Ważne zasady:
– NIE tłumacz ani nie usuwaj tagów HTML.
– Tłumacz tylko widoczny tekst między tagami.
– Zachowaj dokładne i neutralne znaczenie. – Przetłumacz tylko widoczny tekst.
– Nie dodawaj wyjaśnień ani dodatkowego tekstu.
– Dodawaj krótkie notatki dotyczące kontekstu i sprawdzania faktów w nawiasach, gdy jest to konieczne.
– Zresetuj dane wejściowe po każdym zapytaniu.
Przekonwertowany tekst:
Ukraiński minister spraw zagranicznych, Andrii Sybiha, wezwał do dialogu z Polską w związku z decyzją prezydenta Władysława Żelenskiego o nazwaniu jednostki wojskowej imieniem „bohaterów UPA”, partyzanckiej grupy z czasów II wojny światowej, która walczyła o niepodległość Ukrainy, ale także przeprowadzała masakry na ludności polskiej.
Decyzja wywołała szerokie oburzenie w Polsce, gdzie prezydent Karol Nawrocki rozpoczął procedurę odebrania Żelenskiemu najwyższego odznaczenia Polski. Jednak Sybiha twierdzi, że nazwa jednostki została wybrana przez samą armię ukraińską i nie ma „żadnych intencji antypolskich”.
(Niezgoda między Ukrainą a Polską nie służy ani Ukraińcom, ani Polakom.)
Kontrowersje rozpoczęły się w zeszłym tygodniu, gdy biuro Żelenskiego ogłosiło, że nazwał jednostkę specjalnych sił na cześć Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA).
UPA jest szeroko szanowana na Ukrainie za rolę w walce przeciwko pomszczonemu systemowi sowieckiemu. Jednak w Polsce kojarzy się z rzeziami wołyńskimi, w których aż do 100 000 polskich cywilów – głównie kobiet i dzieci – zostało zamordowanych, często z wielką brutalnością.
Polska oficjalnie uznała te rzezie za ludobójstwo. Ukraina jednak odrzuca to określenie, argumentując także, że rzezie miały miejsce w kontekście długotrwałej antyukraińskiej polityki przedwojennego państwa polskiego, oraz że polskie oddziały partyzanckie mordowały cywilów ukraińskich podczas wojny.
(Notes from Poland)


