Białoruski i polski dysydent uwolniony; Polska i Ukraina ujawniają plany „armady dronów”
Tuz przed godziną 13:00 we wtorek, na zamkniętym przejściu granicznym Białowieża-Piererow, Andrzej Poczobut wrócił do Polski jako część pierwszej wymiany więźniów i szpiegów na terytorium polskim od czasów II wojny światowej. Był jednym z pięciu osób zwolnionych przez Białoruś, obok dwóch obywateli polskich i dwóch oficerów służb wywiadowczych Mołdawii. W zamian, pięć osób zostało przetransportowanych do Białorusi. Na granicy uwolnieni więźniowie zostali powitani przez premiera Donalda Tuska. „Witaj z powrotem w swoim polskim domu, mój przyjacielu”, napisał później Tusk na X. Według Gazety Wyborczej, w której Poczobut pracował jako korespondent, negocjacje trwały dwa i pół roku, ale stały się skuteczne dopiero gdy polskie służby wywiadowcze skoordynowały działania z partnerami z USA, Rumunii, Mołdawii, Kazachstanu, Rosji i Białorusi. Poczobut był przetrzymywany w kolonii karnej w Nowopołocku, gdzie wielokrotnie umieszczano go w izolatce i poddawano torturom psychicznym. „Popchnęli mnie do granic mojej wytrzymałości fizycznej. Czekali aż się załamię. Ale im się nie udało” – powiedział Gazecie Wyborczej. W 2025 roku Poczobut otrzymał w nieobecności Nagrodę Sacharowa Parlamentu Europejskiego, obok gruzińskiej dysydentki Mzii Amaglobeli, za „ich odważną walkę o wolność słowa i demokratyczną przyszłość Białorusi i Gruzji”. Po jego uwolnieniu, liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska powiedziała na X, że jest „głęboko wdzięczna” wszystkim, którzy walczyli o jego uwolnienie, i że Poczobut był „niezłomnym bohaterem”, przetrzymywanym jako zakładnik przez reżim białoruski za to, że mówił po prostu prawdę. Wymiana odbyła się na przejściu granicznym zamkniętym od 2021 roku, gdy władze białoruskie zaczęły podżegać kryzys humanitarny na granicy z Polską i UE. Wśród tych, którzy zostali wysłani do Białorusi, był Aleksander Butiagin, rosyjski archeolog związany z Muzeum Ermitażu w Petersburgu, którego podejrzewa się o powiązania z rosyjskim wywiadem. Ukraina szukała go od lat z powodu domniemanych nielegalnych wykopalisk w rosyjsko-okupowanym Krymie. Został zatrzymany w Warszawie w grudniu 2025 roku, wracając z Holandii. Choć polski sąd zgodził się na jego ekstradycję do Ukrainy, ostatecznie został zwrócony Rosji jako część wymiany. Ambasada Ukrainy w Polsce skrytykowała ten krok, mówiąc, że „z żalem” dowiedziała się, iż wbrew wcześniejszej i „w pełni uzasadnionej” decyzji sądu, obywatel rosyjski podejrzany o przestępstwa na terytorium ukraińskim nie został ekstradowany. Ambasada ostrzegła, że Rosja cynicznie wykorzysta ten epizod, aby usprawiedliwić swoją okupację Krymu.
Tusk i ukraińska premier Julija Swyrydenko wykorzystali konferencję na południu Polski w poniedziałek, aby sygnalizować zmianę w współpracy obronnej między oboma narodami z planami na „Armadę Dronów” – projekt, który ma połączyć sprawdzoną na polu bitwy ekspertyzę Ukrainy z przemysłowym i finansowym potencjałem Polski. Tusk argumentował, że Polska potrzebuje takiej zdolności „abyśmy nie tylko mogli kontynuować pomoc Ukrainie dziś, ale także powiedzieć, z pełnym przzekonaniem, Polakom, że jesteśmy bezpieczni”. Szczegóły pozostają mgliste, ale koncepcja wykracza daleko poza pojedynczy program zakupu. Raczej zakłada zintegrowany ekosystem systemów bezzałogowych – od dronów do zwiadu i wsparcia artyleryjskiego oraz działań wojny elektronicznej – połączonych poprzez wymianę danych w czasie rzeczywistym. Określony jako „połączenie europejskiego finansowania, polskich firm i ukraińskiej wiedzy z pola bitwy”, inicjatywa ma korzystać z Europejskiego Funduszu Obrony. Swyrydenko podkreśliła, jak istotne są drony dla wysiłków wojennych Ukrainy: „Niszczenie czołgów, systemów o wysokiej wartości i dronów to nasza rzeczywistość – i jesteśmy w stanie to zrobić”, dodała, zaznaczając, że innowacje w dziedzinie obrony są teraz zintegrowane z szerszą strategią odbudowy Ukrainy, obok integracji z UE i odbudowy kapitału ludzkiego. Ogłoszenie nastąpiło podczas konferencji „Droga do URC: Wymiar Bezpieczeństwa i Obrony”, przedsionka „Konferencji Odbudowy Ukrainy 2026” w Gdańsku, która ma stać się największym międzynarodowym forum poświęconym odbudowie kraju. Wybór lokalizacji na południu był symboliczny, gdyż Rzeszów stał się bramą dla uchodźców i centrum logistycznym dla pomocy wojskowej od inwazji Rosji w 2022 roku. Obydwa rządy podkreślają, że kluczowym filarem partnerstwa będzie transfer technologii. W grudniowym wywiadzie dla BIRN, zastępca ministra obrony Cezary Tomczyk wskazał na WB Electronics – polską firmę obronną produkującą m.in. drony – jako przykład firmy już współpracującej z Ukrainą. Ale sugerował, że skala współpracy będzie musiała wzrosnąć.







