Rumuński Parlament podczas sesji, listopad 2025. Zdjęcie: EPA/ROBERT GHEMENT.
Po kilku dniach napięć politycznych i negocjacji last-minute, rumuński parlament przyjął w piątek budżet państwa na rok 2026, ustalając cel deficytu na poziomie 6,2 procent PKB i prognozując umiarkowany wzrost gospodarczy.
Budżet został przyjęty głosami 319 posłów koalicji rządzącej oraz 104 przeciwnych z opozycji.
Oczekuje się, że PKB Rumunii przekroczy w tym roku 2,045 biliona lejów, czyli około 400 miliardów euro, przy wzroście gospodarczym szacowanym na 1 procent. Budżet zakłada także restrykcyjne podejście do wydatków publicznych, skupiając się na kontroli kosztów.
„Budżet odzwierciedla zaangażowanie Rumunii w odpowiedzialność fiskalną i zawiera fundusze na inwestycje, pensje, emerytury oraz środki wsparcia,” powiedział premier Ilie Bolojan w parlamencie.
Proces przyjęcia był naznaczony napięciami między głównymi partiami w koalicji rządzącej, z lewicowo skierowanymi Socjaldemokratami popierającymi wypłatę świadczeń dla emerytów, podczas gdy centrowi Liberałowie sprzeciwiali się środkowi ze względów fiskalnych.
Kompromis został ostatecznie osiągnięty w piątek, przy przeznaczeniu środków na program z rezerwy początkowo przeznaczonej na regulowanie zaległych roszczeń płacowych wobec magistratów. Last-minute porozumienie pomogło przełamać impas i zapewnić wystarczające poparcie dla przyjęcia budżetu.
W ciągu dziewięciu miesięcy od powstania, rządząca koalicja w Rumunii wprowadziła szereg niepopularnych środków, w tym podwyżki podatków i VAT oraz cięcia wydatków publicznych, mających na celu redukcję deficytu budżetowego, który wynosił 8,2 procent PKB w ubiegłym roku, najwyższy w Unii Europejskiej.
Chociaż te środki skutkowały zmniejszeniem deficytu, spowodowały także napięcia w koalicji, spowodowały wzrost inflacji do dwucyfrowej wartości i sprowadziły gospodarkę do technicznej recesji. Zyskały one również poparcie dla prawicowej opozycji, która obecnie cieszy się największym poparciem społecznym.
Jednakże analitycy twierdzą, że pomimo ciągłych nieporozumień wewnątrz koalicji, rząd musi trzymać się kursu redukcji deficytu, w przeciwnym razie ryzykuje utratę wiarygodności w oczach inwestorów i dostępu do międzynarodowego finansowania.
Jednocześnie napięcia związane z konfliktem w Zatoce Perskiej i zwiększająca się niepewność geopolityczna dodają napięć w słabej i wewnętrznie podzielonej koalicji rządzącej.







