Czy to jest STABILNA stawka?
Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk nie kwestionuje skali wysiłku – ani jego kosztów. „Oczywiście wolałbym, abyśmy jak najwięcej wydawali na obronę – nawet więcej, jeśli okoliczności na to pozwalały -” mówi BIRN. „Ale podczas gdy siły zbrojne to system, w którym wydatki zawsze mogą się rozszerzać, wyzwaniem jest zidentyfikowanie optymalnego. Obecnie Polska działa powyżej tego poziomu.”
Decyzja, jego zdaniem, była świadoma. „To był wybór polityczny poparty przez cały parlament w momencie gdy uchwalono Ustawę o Obronie Kraju,” mówi, odnosząc się do ustawodawstwa z 2022 roku. „Ponosimy koszty tej decyzji – i akceptujemy ten koszt, ponieważ nie widzimy lepszej alternatywy.”
Od tamtego momentu architektura finansowania przebiega w następujący sposób. Modernizacja opiera się na trzech głównych źródłach: regularnym budżecie państwa, Funduszu Wspierania Sił Zbrojnych oraz, ostatecznie, finansowaniu wspieranym przez UE w ramach inicjatywy Security Action for Europe (SAFE) – 150-miliardowego funduszu finansowego UE mającego na celu wspieranie produkcji przemysłu obronnego poprzez udzielanie wspólnych, długoterminowych, niskooprocentowanych pożyczek dla państw członkowskich.
Tomczyk przyznaje, że Fundusz Wsparcia nie został pierwotnie zaprojektowany z dokładną strukturą spłat. Trwają rozmowy z Ministerstwem Finansów w sprawie najlepszego sposobu obsługi długu bez ograniczania zakupów. Wprowadzenie funduszu do regularnego budżetu wpłynęłoby na dług publiczny poza istniejące wartości. W tym sensie, fundusz pozostaje głównie narzędziem księgowości kreatywnej na poziomie finansów publicznych, „chociaż w sprawiedliwej sprawie”, zdaniem Swierczyńskiego.
SAFE, potencjalnie wart blisko 200 miliardów złotych na inwestycje związane z obroną, zmienia obraz na najbliższe lata. Pozwala on na refinansowanie po niższych kosztach i wspiera nowe zdolności, które jeszcze pięć lat temu były jedynie w fazie planowania – wśród nich systemy przeciwdziałania dronom.
Ale SAFE, długo prezentowane jako techniczne narzędzie finansowania, staje się coraz bardziej polityczne w Polsce. Prezydent Karol Nawrocki sygnalizuje, że może zawetować ustawę umożliwiającą Warszawie dostęp do mechanizmu, argumentując, że rodzi on obawy o suwerenność i wymaga „poważnej debaty”. Politycy z partii opozycyjnych prawicowych poszli nawet dalej, przedstawiając SAFE jako narzędzie, które pozwala Brukseli na wywieranie kontroli nad polityką obronną Polski – retoryka ta niesie ze sobą wyraźne podszyte 'Polexit’em’ undertone, twierdzą krytycy.
„Na razie prezydent waha się,” mówi Swierczyński. „To, co wyraźnie się rzuca w oczy, to gwałtowna reakcja ze strony PiS i Konfederacji, łącząca antyrządowe, anty-UE i antyniemieckie hasła z wyraźnie proamerykańskim stanowiskiem.”
Niezależnie od polityki, SAFE pozostaje długiem. Ale Tomczyk nalega na przeformułowanie hierarchii priorytetów. „W warunkach wojennych wszystko, o czym teraz rozmawiamy – fundusze, struktury finansowania – stałoby się nieistotne. Wydawalibyśmy tyle, ile tylko moglibyśmy na obronę, i robilibyśmy to w znacznie trudniejszych warunkach wyjściowych.”
Debata na temat osób fiskalnych istnieje dlatego, że Polska nie jest w stanie wojny. Trajektoria wydatków odzwierciedla możliwość, że kiedyś taka nastąpi.







