Polscy parlamentarzyści zatwierdzili udzielenie amnestii prawnego Polakom, którzy wzięli udział w obronie Ukrainy. Zwykle służba w obcej armii bez zgody władz polskich jest przestępstwem zagrożonym karą do pięciu lat więzienia.
W piątek zaproponowana nowa „ustawa o niekaraniu ochotników broniących wolności i niepodległości Ukrainy” została poparta niemal jednomyślnie przez Sejm, bardziej wpływową niższa izba parlamentu. Tylko skrajna prawica nie zagłosowała za.
Polscy ochotnicy walczący za Ukrainę “zasługują na pochwałę, a nie groźbę kary” – oświadczyła jedna z inicjatorek ustawy, Małgorzata Tracz, w Sejmie.
Ustawa, która została pierwotnie zaproponowana przez posłów z centrowej Koalicji Obywatelskiej (KO), głównej partii rządzącej w Polsce, w grudniu 2024 r., zapewniłaby immunitet dla Polaków, którzy wstąpili do ukraińskich sił zbrojnych.
Początkowa ustawa miała obejmować tych, którzy służyli od momentu, gdy Rosja przeprowadziła inwazję na pełną skalę w lutym 2022 r. Jednak najnowsza wersja obejmuje okres od kwietnia 2014 r., gdy prorosyjscy separatyści rozpoczęli wojnę w Donbasie przeciwko rządowi ukraińskiemu.
Polscy obywatele lub cudzoziemcy zamieszkujący w Polsce, którzy służyli w Siłach Zbrojnych Ukrainy w tym okresie, otrzymaliby immunitet od ścigania pod warunkiem, że powiadomią Ministerstwo Obrony po powrocie do Polski.
Osoby, które zostały już skazane za walkę w ukraińskich siłach zbrojnych, otrzymują również amnestię. Nie jest znana liczba takich wyroków, ponieważ nie prowadzi się takich statystyk – zauważa serwis informacyjny WNP.
Autorzy ustawy argumentują, że “w istniejącym kontekście międzynarodowym uczestnictwo obywatela polskiego w walce Ukrainy przeciwko rosyjskiej agresji nie może być postrzegane jako naruszenie konstytucyjnych obowiązków lojalności wobec Polski, troski o dobro wspólne ani obowiązku obrony ojczyzny”.
Praca nad ustawą angażowała rzadko spotykaną miarę ponadpartyjności w często głęboko podzielonych politycznych partiach Polski. Zostało to odzwierciedlone w głosowaniu w Sejmie, gdzie projekt poparła zarówno koalicja rządząca – sięgająca od lewicy do centrowej prawicy – jak i główna narodowo-konserwatywna partia opozycyjna, Prawo i Sprawiedliwość (PiS).
Jednak wszyscy obecni posłowie z grupy skrajnej prawicy Konfederacja wstrzymali się od głosu, podczas gdy wszyscy trzej parlamentarzyści z radykalnie prawicowej partii Konfederacja Polskiej Korony (KKP) pod wodzą Grzegorza Brauna zagłosowali przeciwko ustawie. Obie te grupy są krytyczne wobec Ukrainy.
Ustawa teraz przechodzi do wyższej izby Senatu, która może opóźniać ustawodawstwo i sugerować poprawki, ale nie może go zablokować.
Po zatwierdzeniu przez parlament, trafiłaby potem do prezydenta Karola Nawrockiego, który może ją podpisać, zawetować lub skierować do sądu konstytucyjnego w celu oceny.
Nawrocki nie zajął publicznie stanowiska w sprawie ustawy. Został wybrany na stanowisko prezydenta w zeszłym roku przy wsparciu PiS, ale cieszy się także dobrymi relacjami z Konfederacją i czasami przyjmuje twardsze stanowisko wobec Ukrainy niż PiS. Jednak prezydent jest także jasny, że Ukraina musi być wspierana przeciwko Rosji.
Andrzej Podgórski, rzecznik tzw. Legionu Polskiego, organizacji polskich ochotników walczących za Ukrainę, twierdzi, że członkowie tej organizacji od dawna domagali się takiej ustawy.
„Wielu z tych ochotników, którzy walczą za Ukrainę, oprócz codziennych wyzwań związanych z przetrwaniem z dnia na dzień, ma także tę obawę, co się stanie, gdy wrócę do domu”, powiedział, cytowany przez serwis informacyjny Gazeta.pl. “Ważne jest, aby zapewnić im ten spokój psychiczny”.
Nie ma dokładnych danych na temat ilu Polaków walczyło na Ukrainie, ale Gazeta.pl podaje szacunki, że proponowana ustawa skorzystałaby na kilkuset osobach.







