Rewolucja energetyczna oparta na energii słonecznej dotarła w zeszłym wrześniu do Albanii, do wioski Bocova, w regionie Fier na zachodzie kraju, kilka kilometrów od Morza Adriatyckiego, gdy ciężka maszyneryjna zaczęła kopać obok uprawianych pól.
Na początku wioskańcom nie było jasne, co się dzieje. Miejscowy mieszkaniec Nikoll Ndoi zaniepokoił się, gdy odkrył, że ziemia, którą pracował i używał przez 30 lat, teraz należy do prywatnej firmy.
„Okazało się, że tu budują park fotowoltaiczny i że ziemia nie jest już nasza” – powiedział gniewnie Ndoi. Twierdził, że próbował zarejestrować ziemię na swoje nazwisko przez 30 lat, ale mu się nie udało: „A potem ktoś przychodzi pewnego dnia i udaje mu się to zrobić bez żadnego problemu.”
Park fotowoltaiczny zaplanowany dla Bocova, jeden z największych projektów energii słonecznej w Albanii, został zatwierdzony przez rząd w czerwcu 2025 roku. Ale dla 14 rodzin mieszkających tam obiekt będzie na obszarze, który oni uważają za swój własny.
Albania jest bardzo zależna od energii wodnej jako źródła energii, a rząd intensywnie promuje projekty związane z energią słoneczną w ramach dywersyfikacji źródeł energii odnawialnej.
Ale spór w Bocova nie jest przypadkiem odosobnionym. Od 2018 roku rząd wydał dziesiątki zezwoleń na budowę parków fotowoltaicznych na terenie całego kraju, dążąc do osiągnięcia „suwerenności energetycznej” i uczynienia Albanii nettoeksporterem energii do 2030 roku.







