1. Przegląd
Europejska Komisja z całą pewnością chce przypisać sobie zasługi za spadający trend nielegalnej imigracji, niewątpliwie jako sposób na odepranie ataków ze strony populistycznej skrajnej prawicy, która korzysta na tym, że kwestia ta stała się jednym z pięciu najważniejszych obaw europejskich wyborców. W czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego z 2024 roku partie populistyczne i antyimigracyjne zyskały znacząco w kilku państwach członkowskich, takich jak Czechy (ANO), Polska (Konfederacja) i Słowacja (Republika), co zwiększyło ich wpływ w Parlamencie Europejskim w porównaniu do 2019 roku.
Od czerwca tego roku obowiązuje nowe porozumienie UE dotyczące migracji, nowy Pakt dotyczący Migracji i Azylu, którego Komisja Europejska liczy, że rozwiąże on uchybienia systemu. Państwa przygraniczne – Grecja, Włochy i Hiszpania – od dawna skarżą się na nieuczciwe obciążenie UE Rozporządzeniem z Dublina, które wymaga, by migranci składali wnioski o azyl w pierwszym kraju, do którego przybyli. Teraz pakt nakłada na inne państwa UE obowiązek dzielenia się niektórymi z tymi zadaniami, poprzez przyjmowanie migrantów lub wpłaty „solidarnościowe” w zamian. Pakt również zaostrza procedury sprawdzania na granicy i ułatwia szybsze deportacje.
Jak powiedziałem, Polska nie przyjmie migrantów w ramach Paktu Migracyjnego. Ani nie zapłacimy za to. Decyzja została podjęta. Nie rozmawiamy, działamy.”
– Premier Polski Donald Tusk
Jednak, nieuniknione jako kompromisowe porozumienie, pakt nie zadowala wielu. Lewica uważa go za zbyt surowy; dla populistycznej prawicy nie idzie wystarczająco daleko, argumentując, że należy zrobić więcej, by powstrzymać migrację do Europy i ubieganie się o azyl. Warto zauważyć, że kraje najbardziej wrogo nastawione do paktu – Czechy, Węgry, Polska i Słowacja – są również tymi, które, według sondażu Eurobarometru z jesieni 2025 r., były najmniej za wspólną polityką europejską w zakresie migracji: podczas gdy 68 procent było za wspólną polityką dla całej UE, ta liczba spadła do 41 procent w Czechach, 43 procent na Węgrzech, 48 procent na Słowacji i 57 procent w Polsce. Czechy, Węgry i Polska uzyskały tymczasowe wyłączenia od „mechanizmu solidarnościowego” w pakcie ze względu na duże liczby uchodźców ukraińskich, których już przyjmują, ale ponownie, to jednoroczne odroczenie od obowiązkowych przesiedleń nie jest uważane za wystarczające dla tych państw. „Jak powiedziałem, Polska nie przyjmie migrantów w ramach Paktu Migracyjnego. Ani nie zapłacimy za to. Decyzja została podjęta. Nie rozmawiamy, działamy,” napisał Tusk w dniu X.
Jak od dłuższego czasu węgierska i słowacka opozycja, ze względu na wybory w Czechach w 2025 roku na rzecz populisty Andreja Babisza i prawicowego populisty Karola Nawrockiego w Polsce, wyborcy w regionie wyraźnie wybierają polityków, którzy przyjmują takie stanowisko.
Partia ANO Babisza utworzyła większościową koalicję z skrajnie prawicowym Wolnością i Demokracją Bezpośrednią (SPD) oraz ultra konserwatywnymi Motorystami dla Siebie. Jan Charvat, politolog z Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Karola, mówi, że nowa po wyborach konstelacja „tworzy zestaw zachęt dla ruchu ANO, które prawdopodobnie przyspieszą selektywną radykalizację oferty politycznej Babisza.”
Charvat zauważa, że koalicja z Motorystami i SPD zmusza ANO do przyjęcia surowszych ram w obszarach o niższych kosztach natychmiastowych „głównie w obszarach polityki migracyjnej i bezpieczeństwa, polityki społecznej z elementami szowinizmu socjalnego oraz w spowolnieniu wdrożenia [EU’s] Zielonego Ładu.”
„Jednocześnie,” kontynuuje, „rywalizacja w dziedzinie protestującej antyliberalnej siły zmusza ANO do „wiązania” swoich marginalnych wyborców z kulturowo-narodowym programem,” co oznacza, że polityka czeska teraz doświadcza „politycznej zaraźliwości” – rozprzestrzeniania się radykalnej retoryki w zwykłe ustawodawstwo: surowsza wymowa wobec Brukseli, bardziej restrykcyjne ramy migracyjne, ponowne ocenienie zobowiązań klimatycznych i polityka socjalna oparta na zasługach (czyli taka, w której wsparcie socjalne jest kierowane tylko do uznawanych za „zasługujących” obywateli, takich jak pracujący obywatele, a nie migranci czy bezrobotni).
Podobnie w Polsce, rząd o charakterze centrowym Donalda Tuska zaostrza język i politykę w zakresie imigracji, zwłaszcza w kontekście zwycięstwa Nawrockiego w wyborach prezydenckich 2025 roku. W styczniu jego rząd zatwierdził projekt ustawy, który stopniowo wycofa specjalny system wsparcia dla ukraińskich uchodźców wprowadzony po pełnej inwazji Rosji. Po czterech latach obowiązywania i gdy sytuacja się „ustabilizowała”, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oświadczyło, że Polska zbliży się do „systemowych, jednakowych zasad dla wszystkich cudzoziemców” w obszarach takich jak opieka zdrowotna, świadczenia społeczne i zatrudnienie. Niektóre formy specjalnego wsparcia zostaną zakończone natychmiast, podczas gdy inne zostaną stopniowo wycofane do marca 2027 roku.
Jednak to stanowisko względem imigracji ignoruje drugą stronę medalu: każde państwo członkowskie UE w Europie Środkowej i Wschodniej, które przystąpiło do bloku po 2004 r. – w tym Bułgaria, Czechy, Węgry, Polska, Rumunia i Słowacja – jest oczekiwane, że doświadczy spadku liczby ludności do połowy wieku, a region doświadczy również szybkiego starzenia się społeczeństwa. Sytuacja demograficzna na Węgrzech jest szczególnie niepokojąca, co jest ironiczne, biorąc pod uwagę stopień wrogości rządu wobec imigracji i jego wydawanie na programy – ulgi podatkowe i preferencyjne pożyczki – mające na celu zwiększenie współczynnika urodzeń. Węgierska liczba ludności wynosiła 10,7 miliona w 1980 r. i od tego czasu systematycznie spadała. W 2025 r. współczynnik urodzeń na Węgrzech spadł do rekordowo niskiego poziomu, obniżając liczbę ludności poniżej 9,5 miliona, jak podała w styczniu Biuro Statystyczne.
Zdaniem Tima Judaha, dziennikarza, autora i specjalnego korespondenta magazynu The Economist, który jest również prezesem Zgromadzenia BIRN Hub, demografia czterech państw Europy Środkowej można podsumować następująco:
- Czechy: „Według spisu powszechnego z 2021 r. w [Czechach] mieszkało 10,52 miliona osób. Na koniec 2022 roku w kraju oficjalnie mieszkało 10,82 miliona ludzi. Nie odnotowano jednak masowej fali urodzeń – Czeski Urząd Statystyczny (CZSO) zdecydował o włączeniu uchodźców ukraińskich do swoich danych ludności, zamiast traktować ich jako odrębną kategorię… W 2021 r. współczynnik urodzeń wynosił imponujące 1,83 dzieci na kobietę w wieku rozrodczym. Oznaczało to, że w 2021 r. Czechy miały najwyższy współczynnik urodzeń w UE, przewyższając tradycyjnie wysoki Metropolitan Frances. Jednakże być może było to spowodowane pandemią. W 2022 r. liczba spadła z powrotem do 1,64, niższa niż w latach 2017.”
- Węgry: „Jeśli demografia jest przeznaczeniem, to przyszłość Węgier jest ponuro znajoma. Ich populacja kurczy się od czasu osiągnięcia szczytu w 1980 r., a ich obywatele się starzeją. Ale Viktor Orban, premier Węgier, jest przekonany, że może to zmienić, i jego rządy zrobiły więcej niż jakikolwiek inny kraj w Europie od 2010 roku, by to osiągnąć. Jak wiadomo, odrzuca on imigrację, więc jest tylko jedna inna opcja, mówi. Tak samo jak on, ojciec pięciorga dzieci, jego rodacy muszą się zabrać do pracy i mieć więcej dzieci.”
- Polska: „W 2023 r. narodziło się 272 100 obywateli Polski. Był to pierwszy raz, kiedy liczba noworodków spadła poniżej ważnej dla psychiki liczby 300 000 i była to najniższa liczba, która kiedykolwiek została odnotowana w jednym roku. W 1989 r., ostatnim roku komunizmu, urodziło się 562 530 dzieci. Polska była dotknięta wszystkimi typowymi demograficznymi problemami Europy Środkowej i Wschodniej; wysoką emigracją, gwałtownym spadkiem współczynnika urodzeń i starzejącą się populacją, co prowadzi do kurczenia się populacji. Teraz dowody wskazują, że podczas gdy spadający współczynnik urodzeń i starzenie się mogą przyspieszyć, imigracja i zakończenie ery masowej emigracji oznacza, że populacja Polski faktycznie rośnie ponownie, a dla kraju rozpoczęła się nowa era w jego historii demograficznej.”
- Słowacja: „Populacja Słowacji zaczęła właśnie maleć, a obywatele się starzeją. To nie jest zaskoczenie. Słowacja, nieco później niż niektóre, podąża tą samą ścieżką co gdzie indziej w Europie Środkowej i Wschodniej. Co niepokoi demografów jednak, to fakt, że podczas gdy ogólna liczba ludności Słowacji pozostawała stosunkowo stabilna przez lata, jest pewność co do dokładności oficjalnych danych demograficznych. Dla Ludmily Ivancikovej, dyrektora ds. demografii w Biurze Statystycznym, najważniejsze jest to, że Słowacy nie tylko szybko się starzeją, ale w znacznie szybszym tempie niż ich sąsiedzi.”
Ponieważ wszystkie cztery kraje zwracają się przeciwko imigracji, jeśli imigranci nie są sprowadzani do pracy, kto je zapełni? Na przykład wiele prac opiekuńczych w polskich domach, takich jak opieka nad osobami starszymi, chorymi i dziećmi, jest obecnie wykonywanych przez Ukrainki. Według raportu CARE International z 2023 r., szacuje się, że w polskich domach pracuje około 100 000 ukraińskich opiekunek, z czego wiele pracuje nielegalnie, ponieważ nie ma odpowiedniego ram prawnego regulującego ich działalność. Według rządu czeskiego, obcokrajowcy stanowili 18,6 procent wszystkich zatrudnionych w gospodarce czeskiej w 2024 roku.
Jak to ujmuje Andrius Tursa, doradca CEE dla Teneo: „Podczas gdy bieg wojny na Ukrainie będzie nadal kluczowym czynnikiem kształtującym regionalne zapotrzebowanie na siłę roboczą w krótkim okresie, rządy krajów CEE stoją przed średnioterminowym wyzwaniem zbalansowania zapotrzebowania na dodatkową siłę roboczą ze stale obecnymi nastrojami antyimigracyjnymi.”




