Kontrowersje polityczne i prawne wybuchły w Czarnogórze w związku z zarzutami, że były doradca prezydencki i były szef Agencji Bezpieczeństwa Narodowego groził wysłaniem prywatnego materiału o treści seksualnej ważnej prawniczce rządowej, co skutkowało jej rezygnacją. Mirjana Pajkovic, dawniej wysoki urzędnik w Ministerstwie Praw Człowieka i Mniejszości, twierdziła w grudniu zeszłego roku, że Dejan Vuksic, były szef Agencji Bezpieczeństwa Narodowego i były doradca prezydenta Jakova Milatovica, wielokrotnie groził jej ujawnieniem prywatnych nagrań wideo. Pajkovic, która była dyrektorem Agencji Bezpieczeństwa Narodowego w latach 2020-2022, twierdziła, że niektóre z groźb były składane z telefonu stacjonarnego w Biurze Prezydenta, gdzie wtedy pracował Vuksic. Powiedziała, że długotrwała presja zmusiła ją do ustąpienia. Vuksic, który zrezygnował w grudniu po ujawnieniu audio nagrania rzekomych groźb w jej stronę, zaprzecza oskarżeniom pod swoim adresem. W swoim skardze kryminalnej złożonej w policji, Pajkovic oskarżyła Vuksica o nadużycie jego stanowiska dyrektora ANB, aby zbierać informacje o jej ruchach i prywatnych komunikacjach, wykorzystując władzę, jaką miał nad personelem agencji. „Dejan Vuksic miał dostęp do nielegalnie pozyskanego materiału kompromitującego, o czym przyznał się w jednym z programów telewizyjnych, i użył tego materiału, aby grozić mi i wymusić zachowanie, jakiego oczekiwał” – stwierdza skarga. Pajkovic twierdziła, że groził zniszczeniem jej kariery i uniemożliwieniem objęcia stanowiska rządowego. „Wysłałam grzeczne wiadomości do prezydenta, w tym filmy pokazujące groźby jego doradcy. Nie otrzymałam odpowiedzi” – powiedziała Pajkovic lokalnym mediom. Dodała, że później osobiście zwróciła się do Milatovica podczas konferencji Dnia Praw Człowieka, namawiając go do podjęcia działań w celu zapobieżenia dalszej eskalacji, ale on przeszedł obok niej obojętnie. Pajkovic opisała groźby jako „ekstremalne presje psychologiczne”, twierdząc, że Vuksic ostrzegł, że w Czarnogórze nie będzie dla niej miejsca ani życia, a także że jej przełożonemu zostanie pokazany materiał mogący ją skompromitować. Powiedziała, że zastraszanie nastąpiło po jej odmowie spełnienia pewnych żądań jego podczas prywatnych spotkań. Vuksic powiedział w oświadczeniu z zeszłego tygodnia, że odrzuca „nieprawdziwe, niepełne i stronnicze twierdzenia” próbujące obarczyć go odpowiedzialnością za naruszenie prywatności Pajkovic lub rozpowszechnianie materiału. „Zawartość zobaczyłem po nielegalnym obiegu w mediach społecznościowych” – powiedział. Vuksic złożył własną skargę kryminalną przeciwko Pajkovic, twierdząc, że w marcu 2025 roku otrzymał „przesyłane z nieznanego numeru niepokojące wiadomości”. Wiadomości miały rzekomo grozić konsekwencjami, jeśli nie wycofa swojej kandydatury na stanowisko w Sądzie Konstytucyjnym Czarnogóry. Powiedział organom ścigania, że Pajkovic mogła próbować, bezpośrednio lub pośrednio, wywierać nielegalny wpływ na proces wyboru sądowego. Sprawa przykuła uwagę szerszych zagadnień dotyczących nadużyć władzy i odpowiedzialności instytucjonalnej, a także prawa Czarnogóry przeciwko wykorzystywaniu materiałów o treści seksualnej, czasem określanych jako „pornografia zemsty”. Ani Biuro Prezydenta, ani byłe ministerstwo Pajkovic nie wydały szczegółowej odpowiedzi, gdyż śledztwo w sprawie zarzutów nadal trwa. Czarnogóra niedawno wzmocniła swoje ramy prawne przeciwko wykorzystywaniu materiałów o treści seksualnej. Nieautoryzowane wykorzystanie nagrań, fotografii, portretów, plików audio lub materiałów o treści seksualnej innej osoby może teraz być karane nawet pięcioma latami więzienia. [Kontekst: Skandal polityczny w Czarnogórze dotyczący rzekomych groźb wobec ważnej prawniczki rządowej. Sprawdzian faktów: Zgłoszenie szefa ANB, Vuksica, otrzymało „niepokojące wiadomości” z nieznanego numeru.]
Strona główna Aktualności Skandal taśmy wideo w Czarnogórze uwydatnia problem nadużyć seksualnych opartych na obrazie.






