Ulica Szolo: reguła czy wyjątek?
„Nigdy nie spotkałem się z niczym takim, co miało miejsce na ulicy Szolo w trakcie całej mojej kariery – dziesięć lat spędzonych w terenie, czyli w domach dziecka – gdzie liderzy budowali lub uczestniczyli w zorganizowanej sieci przestępczej w celu prostytuowania dzieci powierzonych ich opiece” – mówi Vaskuti, psycholog, kryminolog i ekspert ds. ochrony dzieci. „To, z czym się spotkałem, to fakt, że ci zajmujący się ochroną dziecka są nadreprezentowani wśród ofiar prostytucji”.
Dzieci uzależnione od narkotyków nie otrzymują żadnej pomocy. Dziewczynki często zdobywają papierosy i narkotyki poprzez pracę seksualną. 11-letnia dziewczynka jest umieszczona w otwartym ośrodku, ale powinna być w zamkniętym ośrodku ze względu na swoją przeszłość. Nie ma psychologów do zajmowania się dziećmi. Wszyscy mieszkańcy są specjalnymi dziećmi i znajdują się w normalnych placówkach.
– Odpowiedź przesłana na anonimową ankietę Atlatszo
Zdaniem Attili, „ponownie mamy do czynienia z miękkim, ultraliberalnym olewaniem na jednej stronie, a z drugiej z mentalnością ‘zabij wszystkich’ – i nie potrafimy sobie poradzić z tym, że w systemie jest ogromna liczba dzieci i kolegów, którzy wykonują swoją pracę uczciwie i starannie”.
Schermann zgadza się. „Nie jestem obecna w domach dziecka 24 godziny na dobę, ani nawet osiem, przychodzę i odchodzę – ale odwiedziłam wiele miejsc i rozmawiałam z wieloma ludźmi przez ostatnie dziesięć lat [i] na tej podstawie uważam, że chyba że placówka jest kierowana przez korumpującą i złośliwą osobę, tak jak miało to miejsce na ulicy Szolo, nie jest typowe, aby liderzy celowo zmuszali dzieci lub młodzież do prostytucji dla zysku”.
Dodaje, że zdarza się, że „do placówki może przedostać się jedno lub dwoje niekompetentnych – zazwyczaj niekwalifikowanych – opiekunów i dopuścić się nadużyć seksualnych lub innych niedopuszczalnych traktowań. Ale tam, gdzie zarząd i personel są kompetentni i mają dobre intencje, nadużycia są wykrywane”.
W 2022 roku pracowałam przez kilka miesięcy w ośrodku dziecięcym z dziesięciorgiem nastolatków, chłopców i dziewcząt. Jedna 14-letnia dziewczyna już utrzymywała się z prostytucji i wspierała swoją matkę alkoholiczkę i rodzeństwo. Pijała alkohol ciągle zuszczęście na swoje leki na ADHD. Trzech starszych chłopców było narkomanami, dwoje było alkoholikami. Kiedy tam byłam, okazało się, że niedawno zwolniono alkoholika-portiera, który obmacywał dzieci. Nie było lidera grupy, nie było lidera zawodowego, nie było wystarczająco opiekunów czy opiekunów dziecięcych. Kiedy przedstawiłam się dzieciom, jedna 13-letnia zapytała: ‘Dlaczego? I tak znikniesz za dwa tygodnie’”.
– Odpowiedź przesłana na anonimową ankietę Atlatszo
W 2024 roku węgierski Rzecznik Praw Dziecka ponownie przebadał funkcjonowanie instytucji ochrony dziecka w kraju, a kolejne raporty ponownie potwierdziły poważne problemy w takich ośrodkach spowodowane ciągłymi zmianami pracowników, brakiem przygotowania wśród kandydatów i niewystarczającymi kwalifikacjami zawodowymi.
„Na zachodzie Węgier istnieje miasto, w którym osiem lub dziewięć domów dziecka musiało zostać zamkniętych, ponieważ nie było personelu” – mówi Attila. „Nie dlatego, że nie ma nauczycieli specjalnych czy pracowników socjalnych – po prostu nie ma nikogo. Nawet osoby, które wcześniej jeździły wózkiem widłowym w sklepie z materiałami budowlanymi czy układały towar na półkach w hipermarketach – kogokolwiek z dwiema nogami”.
Prostytucja dziecięca jest „fundamentalnie utajona i głównie ukryta natura… dlatego liczba takich przypadków i prawdziwa skala problemu nie mogą nawet być oszacowane” – wynika z wcześniejszego raportu Rzecznika Praw Dziecka.
Tę opinię popiera Attila. „Spośród moich 200 dzieci – które były nieletnie, zresztą – żaden przypadek nie trafił do sądu. Często dochodziliśmy do etapu zawiadomień policji, ale potem nigdy już nie byłem wezwany do zeznań w sądzie”.
Zdaniem Windt, jeśli uwzględnimy wszystkie powiązane kategorie przestępstw – handel ludźmi i przymusowa praca, sutenerstwo i wykorzystywanie w prostytucji dziecięcej – to rocznie inicjowanych jest około 200-300 postępowań. „To z pewnością tylko wierzchołek góry lodowej, ale nie jest prawdą, że nie rozpoczyna się żadnych postępowań” – zaznacza.
„Policja i władze mają bardzo trudne zadanie, ponieważ eksploatacja seksualna i eksploatacja związana z prostytucją są niezwykle trudne do udowodnienia” – mówi Vaskuti. „Łatwiej jest, jeśli dochodzi do sytuacji na gorącym uczynku i gdy ofiara stwierdza, że druga strona wiedziała, że jest nieletnia i obiecywała rekompensatę. Ale jak często to się zdarza?”
Odbyłam staż uniwersytecki w specjalnym domu dziecka przez kilka miesięcy. Często sutenerzy czekali na dziewczyny po wyjściu, sprawiając, że te dzieci wierzyły, że to miłość. Wiele z nich nie wracało, ponieważ były zabierane za granicę do pracy jako prostytutki.
– Odpowiedź przesłana na anonimową ankietę Atlatszo
Z powodu emocjonalnej więzi, ofiary zazwyczaj mają ogromne trudności z złożeniem zeznań lub udzieleniem obciążających zeznań. Te przypadki znacząco różnią się od, na przykład, włamania, gdzie jest jasne, że sprawca powinien być ukarany. Literatura odnosi się do „metody chłopca na niby”, w której sprawca stopniowo buduje zaufanie, tworzy relację emocjonalną i manipuluje ofiarami miłymi słowami i nierzeczywistymi obietnicami. Dzieci w opiece często są gotowe zrobić niemal wszystko dla jednego miłego słowa.
Ale niektórzy wychodzą z tego kręgu i idą dalej z życiem. Reni teraz jest zamężna, wychowuje dwójkę małych dzieci z mężem w wiejskiej osadzie, gdzie jedno uczęszcza do przedszkola, a drugie pozostaje w domu. Jednak siostra Reni nie miała tyle szczęścia – nadal zarabia pieniądze poprzez prostytucję i nadal jest uzależniona od narkotyków.
*Imiona zostały zmienione
Ten artykuł po raz pierwszy ukazał się na łamach Atlatszo na Węgrzech.







