Strona główna Aktualności Rosja oskarża „zdrajcę” patriarchę o rozważanie autokefalii Cerkwi Czarnogórskiej.

Rosja oskarża „zdrajcę” patriarchę o rozważanie autokefalii Cerkwi Czarnogórskiej.

21
0

MnOC opisuje się jako następcę historycznego Cerkwi Prawosławnej Czarnogóry, która została zniesiona w 1920 roku, a którą jej zwolennicy twierdzą, istniała jako odrębne, autokefaliczne ciało przed włączeniem Czarnogóry siłą w związek z Królestwem Serbii pod koniec I wojny światowej.

Zwolennicy tego twierdzenia powołują się również na dokumenty historyczne, w tym dokumenty założycielskie Cerkwi Prawosławnej Czarnogóry, takie jak jej konstytucja z 1903 roku, która stwierdza, że Kościół jest autokefaliczny.

Organ o tej samej nazwie został założony w październiku 1993 roku, gdy Jugosławia zaczęła się rozpadać. Jednak nie jest on wciąż uznawany przez żadne z innych Cerkwi prawosławnych. Od 2020 roku, zwłaszcza po wyborach oraz zmianie władzy i następującym po tym podpisaniu „Umowy Fundacyjnej” między rządem Czarnogóry a Serbską Cerkwią Prawosławną, która umocniła dominację Cerkwi Serbskiej nad życiem religijnym w Czarnogórze, boryka się z trudnościami.

Odejście Cerkwi czarnogórskiej polegało w dużej mierze na poparciu byłej rządzącej Partii Demokratycznej Socjalistów, DPS, oraz na wsparciu państwa przed 2020 rokiem, skomentował Marko Veković, profesor religii i polityki na Uniwersytecie w Belgradzie.

 Dodał: „Poparcie DPS dla MnOC pozwoliło na przeciwdziałanie temu, co widziało jako serbski wpływ poprzez Serbską Cerkiew Prawosławną, zwłaszcza w kulturze, tradycji, a nawet w polityce, uczyniając więc SOC punktem odniesienia tożsamości w Czarnogórze”.

„MnOC dzięki poparciu Czarnogórskiego państwa i DPS zdołała zatuszować swoje dwie największe i ważne słabe strony – brak duchowieństwa i bardzo niską liczbę członków”.

Precyzyjna ocena liczby wyznawców MnOC jest niemożliwa, gdyż nie istnieją oficjalne zapisy i podlega ona różnym interpretacjom.

Cerkiew cierpiała również z powodu szkodliwego sporu wewnętrznego dotyczącego swojego przywódcy, co jeszcze bardziej utrudnia wszelką ocenę. Święto Badnjaka w 2024 roku przekształciło się w przepychanki między zwolennikami metropolity Mihaila (Dedeicia), który kieruje Cerkwią od 1997 roku, a metropolitą Borisa (Bojovicia), który twierdzi o tym samym tytule od września 2023 roku, dalsze podziału już niewielkiej społeczności wiernych na dwie konkurencyjne frakcje, z których każda uznaje innego pretendenta do najwyższego przywództwa w cerkwi.

Metropolita Boris powiedział BIRN, że uzyskanie autokefalii jest procesem, i że jego Kościół będzie „podążał za Matką Cerkwią, Patriarchatem Ekumenicznym, we wszystkim”.

Na pytanie, czy autokefalia jest obecnym celem Kościoła, odpowiedział, że nie jest to tylko cel, lecz „konieczność”, ponieważ „poprzez działania Cerkwi Serbskiej i z ołtarzy, które nasza przodkowie wznosili, są podejmowane działania asymilacyjne i otwarcie wrogie wobec narodu, Cerkwi i języka czarnogórskiego.

„Dlatego jesteśmy zobowiązani do mocnego wzmacniania warunków dla promocji naszej [czarnogórskiej] tożsamości duchowej i kościelnej oraz unikalności”.