Pod koniec 2018 roku, kiedy tysiące studentów wypełniły place miast, protestując przeciwko warunkom nauczania i rosnącym kosztom publicznych uniwersytetów, rząd albański stanął w obliczu jednego z najpoważniejszych wyzwań drugiej kadencji. Premier socjalistyczny Edi Rama początkowo zareagował z pogardą, opisując protestujących jako nieudanych studentów, motywowanych bardziej osobistymi interesami niż ogłaszaną przyczyną.
Prawie jednocześnie zaczął szerzyć się artykuł przypisywany osobie o nazwisku „Endri Kajsiu” na wielu portalach bliskich rządowi. „Po pierwsze,” napisał autor, „musimy jasno stwierdzić, że dzisiejszy protest zaangażował tylko mniejszość studentów – tych, którzy musieli zapłacić dodatkową opłatę po niezdanych egzaminach.” Przekaz odzwierciedlał niemal dosłownie stanowisko premiera.
Dwa tygodnie później, gdy protest nie tylko nie osłabł, ale wręcz narzucił rządowi presję i zmusił Ramę do mówienia o „dialogu” z studentami, ton używany przez „Kajsiu” również się zmienił.




