Wieczorem ulice Madrytu były już zatłoczone, gdy zegary zbliżały się do północy w stolicy Hiszpanii, jednak dopiero po zwycięskiej bramce Ferrana Torresa w 106. minucie finału mistrzostw świata w niedzielę fani mieli powód do aplauzu.
Wkrótce potem sędzia Slavko Vinčič zakończył mecz gwizdkiem, ustalając wynik 1-0 na korzyść Hiszpanii nad Argentyną, co rozpoczęło ogromną celebrację na Plaza de Colón i w całym mieście liczącym 3,4 miliona mieszkańców.
Dorośli widziani byli płaczący ze szczęścia na zdjęciach, podczas gdy inni obywatele zapalali race i dmuchali w plastikowe rogi. Niektórzy nawet wykonali norweski rząd wikingów, który stał się stałym elementem występów tego zespołu w trakcie turnieju.
Oczywiście wieczór w dużej mierze spędzony był nerwowo, stojąc na publicznych imprezach przy oglądaniu zastojów w grze między Argentyną i Hiszpanią, która pozostawała w impasie 0-0.
W Hiszpanii postawiono wielkie ekrany telewizyjne na mecz finałowy w niedzielę, gdzie przy Plaza de Colón spodziewano się około 20 000 osób, a w parku Madrid Rio w centrum miasta kolejnych 15 000 fanów.
Inne duże miasta, takie jak Barcelona, miały podobne miejsca publicznych oglądania. I, jak miało to miejsce w Madrycie, tysiące widziano zalewających ulice, aby świętować drugie zwycięstwo Hiszpanii w mistrzostwach świata.
Podczas gdy premier Hiszpanii Pedro Sánchez przyznawał medale mistrzowskie drużynie Hiszpanii, jego współobywatele w viralowych filmikach zatrzymywali ruch uliczny, aby tańczyć i skandować wzdłuż głównych dróg.
Wiele osób za kierownicą również przyłączyło się do zabawy, trąbiąc razem z głośną muzyką.
Nawet w spokojniejszych częściach Madrytu fani wciąż słyszano trąbiących z okien mieszkań i świętujących wzywających i odpowiadających na siebie z jednego budynku do drugiego.
Wcześniej w ciągu dnia kamery uchwyciły nerwowe chwile, gdy fani biegali, aby zdobyć miejsca w pierwszych rzędach na Plaza de Colón. Pomimo niebezpieczeństw związanych z tysiącami fanów pędzącymi, aby zająć kawałek miejskiej przestrzeni, nie odnotowano żadnych natychmiastowych raportów o żadnych kontuzjach.
Jednak nic nie stało się tak wiralne jak scena tuż po bramce Torresa, gdy zdawało się, że przynajmniej 47 milionów ludzi w kraju skakało jednocześnie w ramiona innych.
’To bramka zdobyta przez 47 milionów ludzi,’ powiedział Torres po wygranej.




