Anglia była zmuszona zmienić hotel w Buenos Aires w niedzielę wieczorem, aby uniknąć wpadnięcia w jakiekolwiek uroczystości, jeśli Argentyna wygrałaby Puchar Świata. Setki tysięcy fanów zgromadziło się wokół ikonicznego pomnika Obelisco na Plaza de la Republica w środę wieczorem, aby świętować zwycięstwo 2-1 w półfinale mistrzostw świata nad drużyną Thomasa Tuchela – tuż obok hotelu, w którym mieszkała drużyna Anglii w argentyńskiej stolicy.
Pokazy sztucznych ogni trwały przez całą noc, a uczestnikom meczów i personelowi wydano zatyczki do uszu, aby pomóc w spaniu w środowisku hałasu, podczas gdy wokół hotelu zabezpieczono stalowe ogrodzenie jako środek ostrożności.
Anglia uda się do Santiago del Estero na sobotni mecz z Pumas, ale wróci do Buenos Aires 24 godziny później, narażając się na sytuację podobną do tej, która miała miejsce w 2022 roku, gdy miliony zbiegły się na Obelisku po zwycięstwie Argentyny w Pucharze Świata. Aby uniknąć ewentualnych problemów logistycznych w przypadku porażki Argentyny z Hiszpanią w finale, wybrali nowy hotel w pobliżu lotniska przed powrotem do domu w poniedziałek.
„Nie sugerowałbym, że wszyscy mieli dobranoc ostatniej nocy – nadal słychać było fajerwerki o godzinie 4 rano” – powiedział Borthwick.
„Większość z nas znajdowała się po drugiej stronie hotelu i zatyczki do uszu wydano wszystkim, więc byliśmy przygotowani na to. Wszedłem na taras hotelu, który sięgał ulicy dość późno i nadal wielu graczy tylko to obserwowało i to po prostu przyswajali. Ludzie przez godziny skakali w górę i w dół na ulicach. Fajerwerki trzaskały. To było coś warte zobaczenia.
„Oczywiście wszyscy chcielibyśmy, aby Anglia wygrała, ale jednym z doświadczeń w trakcie trasy jest zobaczenie takiego spektaklu w innym miejscu na świecie”.
Anglia wybrała niezmieniony skład przeciwko Pumas, a pomimo tego, że Henry Pollock nie zdołał wyprzeć Bena Earla’a ani Guya Peppera z trzeciego rzędu po zdobyciu hat tricka jako zmiennik w meczu z Fidżi zeszłej soboty.
Już na językach fanów rugby z Argentyny pojawiły się nagrania pokazujące flamandzkiego 21-latka prowokującego tłum miejscowych, z których wielu nosiło narodowe barwy. Incydent miał miejsce na autobusie drużyny, gdy Anglia wracała do hotelu po treningu w środę, a Pollock robił serię min i gestykulował, aby zachowali ciszę.
Borthwick stanął w obronie Pollocka, który pozostaje na ławce rezerwowych na ostatnim etapie lipcowej trasy Anglii.
„Henry jest pełen charakteru” – powiedział trener Anglii. „Chcemy charakteru w naszej grze i w naszej kadrze.
„Ta drużyna naprawdę przyjmuje to, co on wnosi. Potrzebne są różne osobowości, a mamy zawodników, którzy by tego nie zrobili, a potem masz Henry’ego, który by to zrobił.
„Przyjmujemy to. Uważam, że było to zrobione w dobrym tonie i wypłynęło z bardzo dobrego miejsca”.






