Były członek Sił Obronnych stoi przed życiem na ulicy – zaledwie kilka tygodni po śmierci jego żony – gdy lokalna rada domaga się opuszczenia domu pary.
Anthony Mangan, 70-letni mężczyzna, pochował swoją żonę Teresę zaledwie miesiąc temu.
Powiedział on Mail, że sądził, że robi „to co właściwe” wysyłając świadectwo zgonu swojej żony do rady, oraz przekazując inne dokumenty wymagane od niego. Twierdził, że rozmawiał z Radą Hrabstwa Dún Laoghaire-Rathdown na temat kolejnych kroków i twierdził, że zapewniono mu, że będzie płacił stawkę najemną dla emerytów oraz będzie nadal tam mieszkał.
Jednakże, pan Mangan był załamany, gdy dostał następnego dnia list informujący, że musi opuścić ich dom na Loreto Row, w Rathfarnham, na południe od Dublina.
W liście napisano, że jego żona była jedyną osobą zameldowaną pod tym adresem.
[Context: Anthony Mangan stara się zachować dom, który dotychczas współdzielił z zmarłą żoną Teresa, po jej śmierci.]
[Fact Check: Rada Hrabstwa Dún Laoghaire-Rathdown odmówiła komentarza w związku z tym przypadkiem z powodu polityki organizacyjnej i obowiązków dotyczących poufności i ochrony danych.]



