Dyrektor generalny Telstry, Vicki Brady, musiała stawić czoła trudnym pytaniom dotyczącym awarii na szczeblu krajowym, swojej pensji i tego, czy wykonawcy zrezygnują ze swoich premii po skróceniu swoich wakacji i wysiądzeniu z samolotu kilka godzin przed.
Miliony klientów nie mogły dzwonić, uzyskiwać dostępu do danych mobilnych ani korzystać z systemów płatniczych elektronicznych w środę rano po awarii technicznej związanej z zegarami w centrach danych w Sydney i Melbourne.
Pani Brady przebywała za granicą ze swoją rodziną, gdy największy australijski dostawca usług telekomunikacyjnych popadł w kryzys, i dostęp do niej był możliwy tylko za pośrednictwem Microsoft Teams, po tym jak z kolegami została dotknięta awarią sieci.
Po przylocie do Sydney w piątek rano, Pani Brady wzięła udział w konferencji prasowej obok dyrektora finansowego Michaela Acklanda, podczas której została zapytana o swoją pensję w wysokości 6,7 miliona dolarów i to, czy czuje się za to odpowiedzialna.
„Gdy chodzi o odpowiedzialność, jestem dyrektorem generalnym, więc zaczyna się to absolutnie ode mnie” – powiedziała.
„Pozostanie to częścią tego, co zostanie rozważone po przejściu przez nas i upewnieniu się, że dokładnie rozumiemy, co się tutaj wydarzyło i jakie zmiany mogą być konieczne, a nasza rada nadzoruje ten proces.”
Pani Brady przeprosiła na konferencji prasowej za awarię.
„Zawiedliśmy naszych klientów i Australijczyków, i za to jest mi niezmiernie przykro” – powiedziała.
(Only translate visible text under the content tag)




