Nigel Farage ostatniej nocy upierał się, że stoczył „prawdziwe wybory”. Został zmuszony do stoczenia walki z mężczyzną ubranym jak kosz na śmieci. Wyborcy w Clacton stoją przed perspektywą „farsowej” głosowania, w którym nie wezmą udziału żadne z głównych partii, po odmowie udziału w wyborach wywołanych nagle rezygnacją pana Farage’a w obliczu oskarżeń o skandale. Pan Farage, zarzucając swoim przeciwnikom z głównego nurtu tchórzostwo, teraz ma dowcipnego kandydata Counta Binface’a jako swojego głównego rywala.
Mówiąc dla Daily Mail z jednej ze swoich ulubionych pubów w hrabstwie Essex, odrzucił zarzuty dotyczące stawania się pośmiewiskiem w trakcie zbliżającej się walki o mandat w Izbie Gmin, która ma się odbyć w przyszłym miesiącu. Zapytany, czy przygotowuje się do debat z Countem Binface’em w nadchodzących tygodniach, szef Reform określił tę koncepcję jako „niemądre”, dodając: „Oczekuję poparcia dla mnie jako osoby i naszej agendy zmian”.
Bookmakerzy zmniejszyli szanse Binface’a z 50-1 na 5-1 w nocy, a Labour i Konserwatyści poparli komika, którym jest prawdziwe nazwisko Jon Harvey. Kandydat, który opisuje siebie jako 5900-letniego wojownika kosmicznego i ma obietnice polityki, takie jak „budowa jednego taniego domu” i „nacjonalizacja Adele”, nazwał starcie „Binface kontra Binfire”, dodając: „Niech się zacznie”.




