Rejs British Airways z Barbadosu został odwołany po tym, jak załoga rzekomo bawiła się w dziką imprezę w kurorcie na podróż po £500 za noc.
Jedna stewardesa miała rzekomo zwymiotować w barze, a inny steward zasnął i trafił do łóżka podczas almighty sesji piwa i wódki.
Do 336 pasażerów z biletami na lot, który miał odjechać w niedzielę o 16:40 i dotrzeć do Wielkiej Brytanii o 6:20 w poniedziałek, znalazło się uwięzionych w stolicy Bridgetown, gdy załoga poczyla.
Niektórzy spotkali swoich przyszłych gospodarzy linii lotniczej w sobotę wieczorem i zaczęli filmować grupę, która rzekomo mówiła z rozmytym głosem: „Jesteśmy załogą British Airways, co z tego?”.
Szefowie linii lotniczej zostali zmuszeni do całkowitego odwołania lotu BA254 po tym, jak ta niefortunna impreza została im zgłoszona.
Zawieszono czterech zaangażowanych pracowników BA podczas trwającego śledztwa.
Źródło powiedziało The Sun: „Jednym z przywilejów pracy jako załoga pokładowa dla BA jest pobyt w niesamowitych hotelach w odległych miejscach.
Rejs British Airways z Barbadosu do Wielkiej Brytanii rzekomo został odwołany po tym, jak załoga wypiła się poprzedniej nocy






