Pozwólcie, że przedstawię Wam małe miasto Lawrence. Opowie Wam wszystko, co musicie wiedzieć, dlaczego dla mnie Ameryka nadal jest wspaniała, nadal zaskakująca, nadal przyszłością.
Lawrence znajduje się pośrodku nikąd. Jeśli spojrzysz na mapę całych USA, Lawrence jest prawie dokładnie w centrum.
To daleko do reszty świata. Nazywają ją szóstym co do wielkości miastem w Kansas, ale ludzie, nie ma tam ŻADNYCH dużych miast.
Jak by to było, gdyby algierska drużyna piłkarska została zakwaterowana tam podczas Mistrzostw Świata?
Pomyślcie o wszystkich negatywnych stereotypach, o ignoranckich, z pistoletem w ręku, żuto-dysznych prostakach, którzy zamieszkują te miejsca.
Podejrzenie obcych, zwłaszcza muzułmanów, z miejsca, które byliby całkowicie niezdolni znaleźć na mapie.
Jakie zderzenie kultur było na horyzoncie! Reguła spalonego pozycyjnego byłaby najmniejszym bractwem, jakie mieszkańcy musieliby zrozumieć. Poradzą sobie? Cóż, już!
W dniu, w którym Algeria ostatecznie została pokonana przez Szwajcarię, mieszkańcy Lawrence zebrały się o 22:00 czasu lokalnego, aby oglądać mecz na dużych ekranach.
Dwaj fani piłki nożnej z Algerii w Lawrence, Kansas, biorą udział w imprezie ulicznej przed meczem z Argentyną
Fani z Algierii i Argentyny na stadionie Kansas podczas meczu grupy J 16 czerwca
Fani z Algierii trzymają transparent dziękujący miastu Lawrence, gdzie znajdował się obóz bazowy drużyny
Pouczono zielone fajerwerki – w barwach algierskiej flagi narodowej – i krzykano 'Vive l’Algerie!
Tańczyli i kibicowali swoim przyjętym graczom, a gdy już wszystko się skończyło, a Szwajcaria pokonała Algierczyków, mieszkańcy Lawrence byli równie smutni jak ktokolwiek w Algierze.
Mieszkaniec Lawrence, Tommee Sherwood, przekazał drużynie wiadomość, mówiąc Radia Narodowego: 'Kochamy Was i zawsze jesteście, zawsze, mile widziani w Lawrence Kansas.’
Lokalna izba handlowa zamieściła wiadomość skierowaną do całego narodu Algierii: 'Nasz dom jest waszym domem.’
To, co działo się w Lawrence, rozpoznaję z mojej dekady w USA jako reporter BBC: prawdziwa Ameryka to nie to, co widzisz w dużych miastach ani w polityce Waszyngtonu.
Prawdziwa Ameryka, żeby było jasne, nie jest doskonała. Ale jest autentyczna i często słodko szlachetna oraz wypełniona ludźmi, którym nie obchodzi w ogóle podziały i nienawiść światu online ani spory, które krążą wokół obecnego prezydenta w Białym Domu.
Fani z Algierii śpiewają i dopingują swoją drużynę w starciu z Argentyną w Mistrzostwach Świata
Fani biorą udział w imprezie ulicznej, oglądając mecz w pobliżu University of Kansas
Początkowy skład drużyny z Algerii przed rozpoczęciem meczu z Argentyną na Mistrzostwach Świata 2026
Lata temu, ja i moja rodzina zjechaliśmy z naszego ciężkiego vana zjeżdżając z rampy kilkaset mil na południe od Waszyngtonu, niedaleko Charleston w Południowej Karolinie.
Znaleźliśmy McDonald’s z ogromnym zamkniętym placem zabaw dla małych dzieci. Uzupełnienie kawy było bezpłatne w dni powszednie. Zakaz plucia.
Na zewnątrz, pod niewyobrażalnie ogromną gwiazdą i pasami, rozpościerała się nieskończona obszerność Ameryki, tak daleko, jak oko może sięgnąć.
Stacje benzynowe, salony tatuażu, Bojangles Pizza, Dunkin 'Donuts, motele za 30 dolarów za noc, salony samochodowe, sklepy z bronią.
Powietrze było pełne zapachu potu, smażonego kurczaka i oleju samochodowego. Tej popołudniowej realizacji zdałem sobie sprawę, że zakochałem się we wszystkim.
Zakochany w obskurności, ale zakochany także w delikatnych, poturbowanych twarzach ludzi, którzy mieszkali w tych rejonach lub byli w drodze.
Przesunięcie to to, w czym Amerykanie są dobrzy. Stało się to dla nich w dobrym położeniu w ciężkich czasach wcześniej, i znów tak będzie. Naród po prostu idzie dalej.
Istnieje jedno schładzające spostrzeżenie, które warto trzymać w naszych umysłach. W narodzie, który kojarzymy, słusznie, z dążeniem – narodzeniem z mrówkami w spodniach, niszczeniem, przekształceniem, przemyśleniem, teraz nawet wymyślaniem własnych faktów, jest bardzo duży grup ludzi, którzy nic takiego nie robią.
Fani piłki nożnej z Algierii oglądają piłkę nożną po zmierzchu w mieście Lawrence, Kansas
Fani zarówno z Argentyny, jak i Algierii zbierają się, aby oglądać, jak obie drużyny się zmagają
Tylko radzą sobie, albo starają. Duże obszary Ameryki, wielkie liczby Amerykanów, często z zaczerwienionymi oczami i obwisłymi twarzami, nie idą nigdzie. I oto klucz: nie chcą nigdzie iść.
Ameryka w wieku 250 lat jest pełna ludzi, którzy są znacznie bardziej zadowoleni i o wiele mniej ambitni niż nasze stereotypy.
I to ma znaczenie, ponieważ (po tym jak cena benzyny znowu spadnie) są o wiele mniej zagniewani, niż myślimy, że są.
To daje mi nadzieję na kolejne 250 lat Ameryki. Cichy i meandrujący szlak ku odnowie to część amerykańskiego zwyczaju.
Zrobili to po trudnym początku swojego narodu. Po wojnie, która zakończyła niewolnictwo. Po epoce złota, w której korupcja zdawała się objąć cały system. Znowu po krachu na Wall Street.
W końcu (po zbyt długim czasie, jak przyznają dziś) Amerykanie zają się przerażeniami, które powstrzymywały obywateli czarnych ludzi przed prawami obywatelskimi, segregacją, linczami, okrucieństwem i strachem.
Potem radzili sobie z zabójstwami – rzeczywistymi i próbowanymi – które zniekształciły późne lata 60 i wczesne 70. Wszystko jest teraz w lusterku kierowcy, ponieważ Ameryka potyka się, ale nigdy nie upada.
Optymiści – a jest ich więcej, niż byście myśleli, nawet wśród tych, którzy sprzeciwiają się i nie lubią obecnego prezydenta – podają ten argument.
Twierdzą, że problemy Ameryki są mniej polityczne, a bardziej podpolityczne. To, co jest obecnie utracone, to właściwe zrozumienie humanistycznego rdzenia narodu, poczucie celu i znaczenia.
Nie zawsze myślimy o 'celu’, nie mówiąc już o samopoznaniu, w naszej karykaturze życia amerykańskiego. Pusty rdzeń amerykański jest podstawą krytyki zagranicznych – ale także amerykańskich analiz.
Wielki pisarz Kurt Vonnegut mówi o jednej ze swoich postaci: 'Jak wielu Amerykanów starała się ona zbudować życie, które miało sens z rzeczy, które znalazła w sklepach z upominkami…’
Dziesiątki lat temu, amerykański autor David Brooks napisał wspaniałe wyjaśnienie, w którym kontrastował bezużyteczność, łajdactwo, tandecie, która sprawia, że tak wiele amerykańskiego życia – okrucieństwo, o którym pisał Vonnegut – z prostym faktem, że miejsce było dość udane, zarówno ekonomicznie, jak i kulturowo.
'Jeśli Środkowa Ameryka jest taka głupia, wulgarna, samolubna i materialistyczna, jak często jest, to jak Ameryka może być tak wielka?’ pytał.
Powód, jaki podał Brooks dla wielkości? 'Utopijny ogień, który odkupuje jego ludzi.’ Cel, innymi słowy.
Brooks jest optymistyczny, ponieważ sądzi, że cel można odnaleźć ponownie, tak jak było to w poprzednich okresach am







