Sami Eubte, który ostatnio opuścił swoje hotelowe zakwaterowanie dla migrantów w Luton i wciśnął się do ciężarówki z kocurowiska w Dover, z uśmiechem na twarzy opowiada swoją historię w kawiarni w Paryżu. Młody Erytrejczyk, który przybył do Wielkiej Brytanii we wrześniu zeszłego roku na pontonie przemytnika, opisuje swoje niebezpieczne doświadczenia z życiem w hotelu dla migrantów, gdzie wdał się w nałóg narkotykowy. Według niego warunki były tak złe, że przekonały go do ucieczki.
Sami opisuje, że w hotelu w Lutonie, który po przybyciu do Dover został mu przydzielony przez Home Office, panował deprawujący nałóg spożywania narkotyków wśród męskich migrantów, co — jego zdaniem — było akceptowane przez personel obiektu. Informuje również, że wiele osób paliło marihuanę i cracka, i że sam także zaczął to robić, ponieważ trudno było się temu oprzeć. Twierdzi, że zaczynał popadać w rutynę, która go męczyła i uzależniała, i że musiał uciec z Wielkiej Brytanii, by zacząć od nowa.
Fotografia, którą Sami pokazał, przedstawia go i dwóch innych Erytrejczyków w hotelu w Lutonie, otwarcie palących jointy i pozujących do zdjęcia. Młody migrant twierdzi, że obrazek ukazuje typowy dzień w hotelu, gdzie narkotyki pomagały im przetrwać oczekiwanie na odpowiedź na wniosek o azyl.
Historia Samiego pokazuje brutalną rzeczywistość hoteli dla migrantów w Wielkiej Brytanii, gdzie niektórzy uciekają, próbując uniknąć deportacji lub sądy za różne przestępstwa. Sami postanowił opuścić Wielką Brytanię, ponieważ według niego system azylowy jest zepsuty, zostawiając ludzi bez perspektyw i zmuszając ich do czekania na niewielkie świadczenia finansowe bez możliwości podjęcia legalnej pracy.
Jego decyzja o ucieczce i powrocie do Francji (…) [Fakty sprawdzone – Sami rzeczywiście powrócił do Francji po ucieczce z migrant hotel w Lutonie.]
Strona główna Aktualności Dlaczego imigrant przybył do Wielkiej Brytanii łodzią, a następnie przemycał się z...







