Badanie wraku rosyjskiej rakiety Oreshnik wykazało, że zawiera kluczowe komponenty wyprodukowane przed 2016 rokiem, co obala roszczenia Kremla z 2024 roku, że jest to zupełnie nowa broń – oświadczył 29 maja Vladyslav Vlasiuk, komisarz sankcji prezydenckich.
Vlasiuk przemawiał podczas wydarzenia w Kijowie, podczas którego eksperci przedstawili części odzyskane z rosyjskich rakiet i dronów wystrzelonych na Ukrainę.
Wśród nich były komputer pokładowy i jednostka procesora z rakiety Oreshnik użytej w styczniowym ataku Rosji na zachodnią obwód lwowski.
„Kiedy ją zbadaliśmy, byliśmy bardzo zaskoczeni, ponieważ (Rosja) twierdzi, że to bardzo nowa rakieta” – powiedział Petro, ekspert, który z powodów bezpieczeństwa poprosił o zachowanie anonimowości.
„Ta rakieta nie jest najnowszym osiągnięciem”.
Rakieta, części której zostały wyświetlone, została wyprodukowana w 2017 roku, a wszystkie komponenty elektroniczne pochodzą z 2016 roku. Niektóre z tych komponentów zostały wyprodukowane przez białoruską fabrykę Integral – dodał.
Oreshnik to rakieta balistyczna średniego zasięgu, która jest uważana za zmodyfikowaną wersję rakiety powierzchni w powierzchnię Rubezh, która z kolei jest pochodną konstrukcji radzieckich rakiet balistycznych. Jest wyposażona w system nawigacji inercyjnej, co oznacza, że nie opiera się na satelitarnej nawigacji.
Moskwa po raz pierwszy użyła Oreshnika przeciwko Ukrainie w listopadzie 2024 roku, atakując miasto Dniepro. Najnowsza rakieta była skierowana na Białą Cerkiew, miasto oddalone o 50 mil na południe od Kijowa. Choć Moskwa przedstawia Oreshnika jako jedną z najbardziej obawianych broni, dowody wskazują, że szkody były minimalne.
„Ponieważ jest to rakieta o charakterze strategicznym, została zaprojektowana do przenoszenia głowicy nuklearnej. Dlatego nie jest zbyt precyzyjna. Szkody spowodowane przez ładunki zgromadzone w głowicy rakiety są prawie żadne” – powiedział Petro.
Mimo przestarzałej technologii, rakiety nie powinno się lekceważyć – powiedział Vlasiuk, zaznaczając, że jest prawie niemożliwe, aby ją zestrzelić i nie da się zagłuszyć za pomocą systemów walki elektronicznej.
„To jest straszna broń. To jest strategiczna rakieta balistyczna. To jest demonstracja… Rozsądni ludzie nie angażują się w takie demonstracje” – powiedział urzędnik dziennikarzom.





