Dziadek-bohater zmarł, próbując uratować swoją dziewięcioletnią wnuczkę, która została wciągnięta przez fale na plaży w Kornwalii. Phil Crow, mający 68 lat, stracił życie, gdy odważnie wszedł do wody na plaży Tregirls koło Padstow, w bankowe święto w poniedziałek, aby ratować Sia Briskham po nagłej zmianie przypływu. Jego żona przez 50 lat, Tina, mająca 68 lat, również została wciągnięta przez fale i musiała zostać uratowana przez przepływający statek, zanim została sprawdzona przez ratownika medycznego. Pan Crow doznał zatrzymania akcji serca w wodzie, próbując ich uratować, a później został oficjalnie uznany za zmarłego na miejscu. Tina i Sia zostały bezpiecznie doprowadzone do brzegu przez osoby postronne. Emerytowany kamieniarz był mieszkańcem Padstow przez całe życie i zostawia po sobie 11 braci i sióstr oraz pięcioro wnucząt. Tina powiedziała: „Skakaliśmy z falami, a nagle nie mogliśmy dotknąć dna, było głęboko i wyciągało nas na zewnątrz”. „On krzyczał do niej, żeby położyła się na plecach, ale ona nie mogła iść. On odpychał ją na bezpieczną strefę, ale robiąc to, nie mógł sam wrócić. Odprowadzał ją w ten sposób, ściskając ją za nogi i krzycząc „pływaj, pływaj, pływaj”.”
[Kontekst: Dziadek zginął podczas próby ratowania swojej wnuczki przed wodą morską na plaży w Kornwalii w tragicznych okolicznościach.]
[Fakty: W Kornwalii doszło także do innych tragedii związanych z utonięciami podczas weekendu, gdy Brytyjczycy tłumnie odwiedzali plaże i miejsca do pływania w upalnych warunkach. Informacje te potwierdza lokalna straż przybrzeżna.]






