Strona główna Aktualności To $1 miliardowy szantaż właściciela Aston Villa – chińska wojna płci?

To $1 miliardowy szantaż właściciela Aston Villa – chińska wojna płci?

15
0

W świecie biznesu miliarder inwestor Wesley Edens ma reputację kontrahenta, jeśli chodzi o miejsca, w które ulokować swoje pieniądze.

Amerykaninowi nieoczekiwana intuicja co do Aston Villi — którą kupił z egipskim miliarderem Nassefem Sawirisem w 2018 roku — na pewno opłaciła się hojnie.

Słynny klub piłkarski z zachodnich Midlands — długo wspierany przez księcia Walii oraz gwiazdy filmowe Tomka Hanksa i Brendana Gleesona — z trudem radził sobie w tamtym czasie, ale od tamtej pory osiągnął szczyty angielskiego futbolu, obecnie zajmując czwarte miejsce w Premier League i zwyciężając wczorajszego wieczoru w finale Ligi Europy w Stambule.

Ale jeśli chodzi o jego decyzję odpowiedzenia na wiadomość na LinkedIn od nieznanej chińsko-amerykańskiej rozwódki tuż po rozstaniu z żoną — cóż, to nie poszło tak dobrze.

Jak bardzo fatalnie się to skończyło, ukaże się jeszcze w tym roku, gdy kobieta, Changli „Sophia” Luo, stanie przed sądem w Nowym Jorku w sprawie opisywanego jako ponad miliard dolarów szantażu na tle seksualnym.

Według dokumentów sądowych sądu federalnego w Manhattanie widzianych przez „Daily Mail”, 46-letnia Luo szantażowała Edensa, 64 lata, przez kilka miesięcy po ich romansie. Nawet skonfrontowała się z dziewczyną Edensa lekarzem — teraz jego drugą żoną — w jej biurze.

Luo zaprzecza czterem zarzutom, w tym szantażowi, wymuszeniu i zniszczeniu dokumentów. Została aresztowana w czerwcu ubiegłego roku na nowojorskim lotnisku im. Johna F. Kennedy’ego, gdy próbowała dostać się na lot do Chin z jednym kierunkowym biletem po tym, jak odkryła, że władze są po jej tropie. (Jej adwokat twierdził, że leciała, by zobaczyć chorego ojca.)

Od czasu jej zatrzymania Luo, która jest na wolności za kaucją w wysokości 500 000 dolarów, została umieszczona pod aresztem domowym w swoim apartamencie na Park Avenue na Manhattanie, ponieważ uważa się ją za „znaczne ryzyko ucieczki” ze względu na swoje chińskie związki.

Ale czy to prosty przypadek młodej kobiety domniemująco próbującej szantażować bogatego, starszego mężczyznę za pomocą seksu — czy może to był raczej bardziej skoordynowany plan?

Jeden z wysokich prokuratorów zaangażowanych w sprawę, Brandon Thompson, przyznał w sądzie, że można jeszcze postawić zarzuty innym osobom.

Niektóre szczegóły sprawy także budzą podejrzenia, że Luo mogła pracować dla chińskiego rządu, który od dawna był oskarżany o wykorzystywanie atrakcyjnych kobiet jako agentów „wojny płci” do uwodzenia wybitnych amerykańskich mężczyzn.

Te szpiedzy-zapadlaki znane są z nawiązania pierwszego kontaktu na platformie zawodowej LinkedIn — jednym z niewielu zachodnich stron społecznościowych zezwolonych przez Komunistyczną Partię Chin.

Wspierające tezę, że Luo może być jednym z nich, dokumenty sądowe ujawniają, że jej znaczącą kaucję opłacił Robin Mui, chiński dyrektor generalny amerykańskiej gazety Sing Tao, grupy prasowej prokomunistycznej z siedzibą w Hongkongu. Pod presją rządu USA, w 2021 roku Mui zarejestrował swoją gazetę jako „agenta obcego”, działającego w imieniu macierzystej firmy w Chinach.

Według dokumentów finansowych, jego firma przekazała datek na rzecz kampanii burmistrza z Kalifornii, Eileen Wang, która niedawno przyznała się do szpiegowania dla Chin i grozi jej do 10 lat więzienia. Mui zaprzeczał, jakoby taki datek kiedykolwiek został przekazany.

Changli Luo rzekomo skontaktowała się z Wesem Edensem po raz pierwszy w 2022 roku, z początku dyskutując o sprawach zawodowych.

Przedstawiła się jako rozwódka z Nowego Jorku, która prowadziła z Manhattanu organizację charytatywną o nazwie One World Initiative Advocacy, która przeprowadzała wywiady z ekonomistami i ekologami.

On natychmiast odpowiedział, a oni zaczęli rozmawiać online, rozmowy stawały się coraz bardziej osobiste, gdy dyskutowali na temat takich rzeczy jak miłość Edensa do sportu (oprócz Aston Villi jest współwłaścicielem czołowej drużyny koszykarskiej Milwaukee Bucks).

Szybko spotkali się osobiście, zaczynając w okolicach listopada 2022 r., a trzeciej okazji w czerwcu 2023 r. poszedł do jej mieszkania i uprawiali seks.

Prokuratorzy twierdzą, że wysłała mu list zaraz po tym pierwszym związku, w którym „nieustannie wyznawała mu miłość”. „Nigdy nie powiedziałem Ci, że Cię kocham, a dzisiaj chcę Ci powiedzieć, że, ukrywałem swoje uczucia do Ciebie, ponieważ naprawdę Cię kocham z całego serca!” wylewała się dalej w cytowanym przez prokuratorów fragmencie.

Edens nie odpowiedział na to ani na wiadomość SMS, którą rzekomo wysłała pięć miesięcy później.

Według prokuratorów, jej komunikacja i zachowanie wobec miliardera „zaczęły się od pochlebstw i z czasem stały się groźne”.

Kilka tygodni po tym, jak zignorował jej wiadomość, Luo rzekomo użyła fałszywej tożsamości, aby dostać się do nowojorskiego biura wówczas swojej dziewczyny, a obecnie żony, dr Elizabeth Sharp, lekarza i nauczycielki jogi na część etatu. Luo rzekomo powiedziała jej, że Edens to „okropny” człowiek, który ją zapłodnił i „zmusił” do aborcji, dodając kolorowo, że „był jak Jeffrey Epstein”.

Rzekomo także anonimowo dzwoniła do byłej żony Edensa, Lynn, i powiedziała jej, że dokonał na niej przemocy seksualnej i powinna „ochronić” ich dzieci.

Miesiące później napisała do Edensa, twierdząc, że „zmylił” ją do uprawiania z nim seksu, a zrobiła to, będąc „uchroniona psychicznie”. Rzekomo ostrzegła go, że jej „dom ma kamery” i że „wszystko, co zrobiłeś, zostało uchwycone na kamerze” i byłoby, wraz z jego „przestępstwem seksualnym” i „łapówką”, ujawnione mediom, chyba że „przeprosisz”.

Rzekomo powiedziała: „Jestem pewna, że twoja rodzina i partnerzy biznesowi dowiedzą się o tobie i twoich występkach z tych wywiadów i ujawnią je, co na zawsze pobrudzi twoje zapisy”.

Prokuratorzy twierdzą, że kompromitujących zdjęć i filmów, których groziła ujawnieniem, nie było. Twierdzą, że podczas gdy Edens zaprzeczył jej zarzutom, chciał uniknąć nękania jego rodziny i „potencjalnego publicznego wstydu”, więc zgodził się na ugode w wysokości 6,5 miliona dolarów (£4,7 miliona), przekazując jej milion dolarów jako pierwszą zapłatę.

Jednak według prokuratorów adwokaci Luo rzekomo ponownie się skontaktowali w styczniu 2025 r., by złożyć więcej „żądań i groźb”, ponieważ twierdziła, że odkryła, że Edens zaraził ją HPV-16, zakażeniem wirusowym przenoszonym drogą płciową, które może wywołać raka. Wymagała setek milionów dolarów więcej, jej roszczenie w jednym momencie wzrosło do 1,2 miliarda dolarów, zanim ustaliło się na 50 milionów dolarów, twierdzą prokuratorzy. Luo rzekomo kazała swoim adwokatom powiedzieć Edensowi, że zamierza „zniszczyć” go, jeśli nie przyjmie „odpowiedzialności” za to, co zrobił. Wczesnym ubiegłym rokiem Edens rzekomo powiadomił władze, bo miał obawy o swoje bezpieczeństwo.

W kwietniu ktoś, podający się za „Sophia L”, doniósł FBI, że Edens przekupił urzędników rządowych. Wykorzystano konto e-mailowe powiązane z Luo, twierdzą prokuratorzy.

W następnym miesiącu FBI przeszukało jej dom i rzekomo znalazło ukryty telefon komórkowy, dwa napędy USB ukryte w opakowaniu podpasek i kolejny telefon ukryty pod „górą brudnej bielizny” w koszu na pranie w łazience. Agenci rzekomo przejęli 18 urządzeń elektronicznych, w tym trzy telefony i osiem dysków twardych komputerów.

Na dwóch z telefonów znaleziono różne zdjęcia pornograficzne, na których rzekomo Luo używała programu do edycji cyfrowej, by nałożyć twarz Edensa. Jeden z telefonów ujawnił również, że Luo wyszukiwała w sieci pytanie: „Ile pieniędzy potrzebuje osoba w Chinach, żeby być uważaną za bogatą?”

Dwa tygodnie po nalocie FBI, Luo zarezerwowała bilet w jedną stronę do Chin, ale nigdy nie wyszła z lotniska, twierdzą prokuratorzy.

Jej prawnicy prosili sędziego o odrzucenie postawionych jej zarzutów, twierdząc, że po prostu szukała sprawiedliwości i odszkodowania za „niewłaściwy i agresywny kontakt seksualny”. Twierdzą także, że Edens zgodził się na piśmie przekazać jej dużą sumę — ustalają ją na 8 milionów dolarów — dowodząc, że „dobrowolnie uznał odpowiedzialność”.

Jej obrońcy twierdzą także, że Luo jest „niesprawiedliwie ścigana”, ponieważ jej poprzedni prawnik, Tyrone Blackburn, nie ostrzegł jej, że groźby, które składała, mogłyby być uznane za szantaż. Blackburn stanowczo zaprzecza tym roszczeniom.

Zagmatwane, najbardziej obciążające dowody przeciwko Luo wg Blackburna obejmują „sfabrykowane filmy sztucznej inteligencji, fałszywe dokumenty medyczne, fałszywe roszczenia niezyskowności, fałszywe strony biznesowe, groźby dotyczące dzieci i rodziny”.

Dziwnym trafem bardzo mało informacji istnieje na temat Changli Luo. Dokładne przeszukanie rejestrów publicznych przez „Daily Mail” nie wykazało nic, pomimo twierdzeń jej adwokata, że jest obywatelką USA.

To samo dotyczy jej organizacji charytatywnej. Połączenia na numer organizacji w Nowym Jorku pozostały bez odpowiedzi wczoraj, a dokumenty rządowe pokazują, że zarejestrowane dochody wynoszą mniej niż 50 000 dolarów przez sześć lat istnienia.

Z trzech osób wymienionych jako dyrektorzy charytatywnej, jedną jest Luo, a drugą amerykański biznesmen z rozległymi związkami z Chinami.

Mimo to najtańsze mieszkania w budynku Luo kosztują niemal 6000 dolarów miesięcznie. Ponadto, według dokumentów sądowych, przesyłała wielkie sumy pieniędzy z powrotem do Chin, gdzie mieszka jej rodzina. Prokuratorzy twierdzą, że wierzą, że posiada lub inwestuje w „wiele” nieruchomości, a także ma „znaczne aktywa płynne” w Chinach.

W październiku zeszłego roku James Mulvenon, główny oficer wywiadu firmy Pamir Consulting, doradzającej amerykańskim firmom ryzyka inwestowania w Chiny, ujawnił, że był jednym z wielu mężczyzn, których celowano „enormiczną ilością bardzo wyrafinowanych próśb LinkedIn od tego samego rodzaju atrakcyjnych, młodych Chińskich kobiet”.

Ludzie obserwujący Chiny powiedzieli „Daily Mail”, że kobiety zaangażowane w te działania są gotowe grać „długą grę” i nawet wyjść za mąż za swoje cele, tak aby mogły przez lata zbierać cenne informacje dla Pekinu.

„Agenci Chin docierają do ludzi z kontaktami i operują odtąd”, powiedział analityk. „Gdy tylko słyszysz o prominentnym amerykańskim mężczyźnie, który jest kontaktowany niespodziewanie na mediach społecznościowych przez atrakcyjną Chińską kobietę, której nie znasz, byłbyś głupcem, aby nie być podejrzliwym.”

Chociaż Edens nie jest wymieniony na żadnym etapie w dokumentach sądowych dotyczących sprawy, potwierdził, że jest osobą zidentyfikowaną jako „Ofiara-1”, gdy Wall Street Journal skontaktował się z nim.

„Pan Edens nie będzie udzielał komentarzy w sprawie, ponieważ akt oskarżenia mówi sam za siebie w odniesieniu do oskarżeń przeciwko oskarżonemu”, powiedział rzecznik gazecie. „Pan Edens spodziewa się złożenia zeznań pod przysięgą na nadchodzącym procesie.”

Tak więc pozostaje zobaczyć, czy Edens — który dorastał na ranczu na terenie Montany, gdzie był w wieku nastoletnim konkurencyjnym narciarzem — jest najnowszym celem znanego spisku obcego.

Edens pracował w finansach, zanim założył swoją własną firmę, Fortress Investment Group, w 1998 roku. Został miliarderem, gdy firma zadebiutowała na giełdzie w 2007 roku.

Zastępca dyrektora generalnego firmy o wartości 37 miliardów funtów brytyjskich, Joshua Pack, został znaleziony martwy w zamkniętym pokoju swojego domu w St John’s Wood w Londynie we wrześniu zeszłego roku, po kłótni z żoną.

Opró