Strona główna Aktualności Na tym domu pojawił się znak „na sprzedaż” – potem znaleziono martwą...

Na tym domu pojawił się znak „na sprzedaż” – potem znaleziono martwą parę

24
0

Policja informuje, że para znaleziona martwa w domu na zachodzie Melbourne w podejrzanym morderstwie-samobójstwie stawiła czoło eksmisji.
W sobotę policja zastawiła taśmę przykerowaną do drewnianej ogrodzenia na posesji przy ul. Melton Close w Werribee na zachód od Melbourne. Jednak nadal jest niejasne, w jaki sposób zmarła para. Jeden z sąsiadów powiedział Daily Mail, że odkrył ciała razem z bratem zmarłego mężczyzny. Sąsiad, który zasłaniał twarz, powiedział, że nie chce rozmawiać o śmierci, dopóki policja jeszcze bada sprawę. „Są tu dopiero od dziesięciu miesięcy. Wynajmowali ten dom. Najpierw była tu ona, potem on.” – powiedział sąsiad. Mimo śmierci, w sobotę pozostała na zewnątrz tablica na sprzedaż wciąż była wywieszona. Dom znajduje się w okolicy znanym jako 'Birdsville’, a wśród lokalnych przestępców jest to znane jako 'The Bird Cage’ ze względu na niezwykle wysoką liczbę miejscowych przestępców.
Był tam również nocny światełko, które nadal było włączone na zewnątrz posesji w wtorek, z przestarzałym samochodem nadal zaparkowanym z przodu. Nie było widać niczego przez otwarte okno, co wskazywałoby na oznaki tragedii z weekendu. W pokoju dziennym nie było widocznych mebli, był tylko widoczny kuwet dla kota. Policjant Victoria powiedział Daily Mail we wtorek, że śledztwo wciąż trwa, oczekując na raporty z autopsji obu ofiar.
W sobotę policja informowano, że 31-letni mężczyzna i 29-letnia kobieta zostali znalezieni martwi w domu. „Przeprowadzone zostanie sekcja zwłok w celu ustalenia przyczyny śmierci” – czytamy w oświadczeniu. „Śledczy nie szukają innych osób związanych ze śmiercią, a uważa się, że strony się znają.”
Sąsiad powiedział, że nie wie, czy para została poinformowana o eksmisji z posesji. „Tablica na sprzedaż pojawiła się tylko w piątek” – powiedział. „Policja powiedziała, że nie szukają nikogo innego.” Mężczyzna ujawnił, że otworzył drzwi frontowe domu po zaniepokojeniu się, że coś jest nie tak. „Byliśmy na telefonie z policją, ponieważ jego brat był tutaj i miałem klucz” – powiedział. „Więc otworzyliśmy drzwi i powiedziałem, „Nie, nie potrzebujemy policji – potrzebujemy karetki”. „Pani z karetki powiedziała, „Ktoś musi tam wejść i sprawdzić, czy są żywi”. Nie byli.” Inni sąsiedzi opisali parę jako „wyglądających na Australijczyków”, ale wiedzieli o nich niewiele. „Nie wiem, co się stało. Jestem tak zaniepokojony jak inni” – powiedziała jedna kobieta. „Nie bardzo ich znałam. Ale machaliśmy sobie, kiedy się mijaliśmy, i takie tam, ale poza tym … wydawali się być normalną parą.”
Przypadki tego typu mają miejsce sześć tygodni po tym, jak w marcu policja znalazła ciała Aarona Hammonda, 46 lat, i Chamindiki Jayawardena, 47 lat, w ich domu w Hernes Oak w dolinie Latrobe w Wiktorii, po kolejnym podejrzanym morderstwie-samobójstwie. Prawdopodobnie para zmarła, gdy sąsiedzi usłyszeli dwa strzały w odstępie 30 sekund od siebie. W ubiegły weekend także Tasmania została wstrząśnięta kolejnym morderstwem-samobójstwem. Policja poinformowała, że kobieta w wieku około 60 lat zmarła w „bardzo szokującym” pozornym morderstwie-samobójstwie w odległym domu na Tasmanii w piątek, zanim jej domniemany zabójca popełnił samobójstwo. Jednak gdy były Premier Australii Anthony Albanese został zapytany przez byłą aktorkę z serialu Home and Away i gospodynią radiową Christie Hayes na temat konieczności przeprowadzenia komisji królewskiej w sprawie przemocy wobec kobiet, natychmiast ją wykluczył. „Czy nie ma wezwań do Komisji Królewskiej w sprawie wszystkiego?” – powiedział w programie Hit100.9 Hobart Dan and Christie for Breakfast w poniedziałek. Ale Hayes – która grała Kirsty Phillips w australijskiej operze mydlanej od 2000 do 2009 roku – ripostowała: „Mówię, że śmierć kobiet jest dość priorytetowa, czy nie sądzisz?” Albanese odpowiedział: „Tak, są, ale trzeba zastanowić się, co ma robić komisja królewska, poza finansowaniem prawników.” Po konfrontacji na żywo Hayes powiedziała Daily Mail, że komentarze Premiera były „bardzo niestosowne i tak oderwane od rzeczywistości”. „Czy chce, żeby nasze kobiety były zabijane?” – powiedziała. „Nie. Czy chce cokolwiek z tym zrobić? Nie.