Strona główna Aktualności 1 na 5 szkół twierdzi, że obiekty dla dzieci z specjalnymi potrzebami...

1 na 5 szkół twierdzi, że obiekty dla dzieci z specjalnymi potrzebami nie są dostosowane do celu

17
0

Jedna z pięciu szkół twierdzi, że ich obiekty dla dzieci ze specjalnymi potrzebami nie są „odpowiednie do celu”, co jest ciosem dla przełomowych reform Partii Pracy – sugerują badania.

Sondaż wśród 284 dyrektorów szkół ogólnokształcących wykazał, że 20 procent posiada klasy szkolne dla osób z potrzebami specjalnymi, tereny zewnętrzne lub pomieszczenia sensoryczne, które są niewystarczające lub zamknięte.

Badania przeprowadzone przez związek zawodowy nauczycieli NAHT mogą okazać się ciosem dla ministrów Partii Pracy, którzy w lutym przedstawili Białą Księgę zawierającą przełomowe reformy dotyczące osób ze specjalnymi potrzebami.

Ich plan zakłada obniżenie kosztów dla rad lokalnych poprzez zwiększenie odpowiedzialności szkół ogólnokształcących za uczniów z specjalnymi potrzebami edukacyjnymi i niepełnosprawnościami (Send).

Może to skutkować przeniesieniem większej liczby tych uczniów do szkół ogólnokształcących, a nie szkół specjalnych.

Ministrowie zobowiązali się do przeznaczenia 3,7 miliarda funtów od tego roku do 2030 roku na dostosowanie klas ogólnokształcących do Send – jednak według NAHT jest to niewystarczające.

Rzecznik NAHT powiedział: „Te wyniki pokazują, że w wielu szkołach istniejące budynki i obiekty służące wsparciu uczniów z Send nie spełniają oczekiwań.”

Dodano, że wszelkie nowe miejsca dla osób ze specjalnymi potrzebami „muszą być wsparte stałymi inwestycjami przez długi czas”.

Jedna z pięciu szkół twierdzi, że ich obiekty dla dzieci ze specjalnymi potrzebami nie są 'odpowiednie do celu', co jest ciosem dla przełomowych reform Partii Pracy - sugestia (na zdjęciu: Sekretarz Edukacji Bridget Phillipson)

Jedna z pięciu szkół twierdzi, że ich obiekty dla dzieci ze specjalnymi potrzebami nie są 'odpowiednie do celu’, co jest ciosem dla przełomowych reform Partii Pracy – sugestia (na zdjęciu: Sekretarz Edukacji Bridget Phillipson)

„Nie chodzi tu tylko o tworzenie nowych miejsc, ale o zapewnienie, że te, które mamy, są odpowiednie do celu”.

Dodano, że „każde nowe miejsca dla osób ze specjalnymi potrzebami 'muszą być wsparte stałymi inwestycjami przez długi czas'”.

Nieodważony sondaż objął członków NAHT, którzy reprezentują głównie dyrektorów szkół podstawowych.

Odrębna część badania, obejmująca 326 dyrektorów szkół wszystkich typów, wykazała, że 51 procent szkół ma obszary, które są nieużywane lub nieodpowiednie do celu.

Respondenci narzekali na rozpadające się budynki, ściany pokryte pleśnią, przeciekające dachy i zawalone rynny.

Spośród tych, którzy powiedzieli, że mają zamknięte lub niewystarczające obszary, 65 procent stwierdziło, że toalety wymagają remontu, a 8 procent powiedziało, że mają zamknięte toalety.

Sekretarz generalny NAHT, Paul Whiteman, powiedział, że niektóre szkoły są w „desperackiej sytuacji”.

Dodał: „Żadne dziecko ani nauczyciel nie powinien być zmuszony do działania w zimnych, rozpadających się budynkach – takie warunki mogą zagrażać ich nauce, zdrowiu i bezpieczeństwu”.

Na dorocznym kongresie NAHT później w tym tygodniu członkowie będą debatować nad wnioskiem o lobbowanie rządu w sprawie finansowania napraw.

Steve Hitchcock, dyrektor szkoły podstawowej St Peter’s CE w Budleigh Salterton, powiedział: „Nie mam wystarczająco dużo pieniędzy na wymianę dywanów i dekorację – to proste coroczne zadania”.

Inny dyrektor powiedział: „Mamy pomieszczenia zamknięte dla dzieci, ściany pokryte pleśnią, przeciekający dach, obniżające się podłogi,
nienadające się okna i skazane boisko szkolne”.

Rzecznik Departamentu Edukacji powiedział: „Już przewracamy stronicę lat zaniedbań w infrastrukturze szkolnej – naprawiając dziedzictwo zaniedbań, zobowiązując się do trwałego usunięcia RAAC i dostarczając dekadę narodowego odnowienia.

„Szkoły musiały przez zbyt długo naprawiać i remontować budynki – to kończy się pod obecnym rządem. Po raz pierwszy zapewniamy długofalowe inwestycje, wzrastające do prawie 3 miliardów funtów rocznie przez następną dekadę, by poprawić stan naszych szkół i kolegiów.

„To nie tylko o budynkach – chodzi o pokazanie dzieciom, że ich edukacja się liczy, ich przyszłość się liczy, a ten rząd determinuje się, by dać im najlepszy możliwy start w życiu”.