Blake Bonner oddałby wszystko – nawet swoje życie – żeby mieć swoją córkę z powrotem na tej ziemi.
Zamiast tego, 40-letni ojciec spędził ostatnie dziewięć miesięcy w żywym koszmarze, po tym jak dziewięcioletnia Lila znalazła się wśród 27 osób zabitych w katastrofalnych powodziach, które przetoczyły się przez Camp Mystic w Hunt, Teksas, w lipcu ubiegłego roku.
Lila była jedną z 24 dziewcząt, które były w skazanej kabinie Bubble Inn, niskiej sypialni, którą pochłonęły wody powodzi w czerwcowych godzinach 4 lipca 2025 r., nie pozostawiając żadnych ocalałych. Dwóch wychowawców i dyrektor obozu również zginęli.
Teraz Bonner wraz z żoną Caitlin, 37-latka, robią wszystko, co w ich mocy, żeby kontynuować życie dla ich młodszych dzieci, mimo „nieopisanej” żałoby po stracie swojego pierworodnego dziecka.
„To był koszmar. Nie życzyłbym tego bólu nikomu” – powiedział partner prywatnej firmy private equity z siedzibą w Dallas.
Dzisiaj Bonnerowie oburzeni są możliwością częściowego wznowienia działalności Camp Mystic dla raportowanych 850 obozowiczów na koniec przyszłego miesiąca, jeśli urzędnicy stanowi zdrowia Teksasu odnowią jego licencję.
„Nie potrafię sobie wyobrazić zapraszania setek dzieci do zabawy wokół terenu zbrodni, gdzie rok wcześniej zginęło 27 dziewcząt” – powiedział Bonner.
(Camp Mystic jest własnością rodziny Dicka Eastlanda, 70-letniego dyrektora, który zginął, próbując ewakuować Bubble Inn.)
Walczą oni o ponowne otwarcie swojej lokalizacji Cypress Lake – na pół mili w górę od zalanej przez powódź strony Guadalupe River – pomimo stawienia czoła wielu dochodzeń, w tym dochodzenia kryminalnego przeprowadzanego przez Texas Rangers w sprawie zarzutów zaniedbania przez szefów obozu.
Urzędnicy stanowi zdrowia również prowadzą dochodzenie, jak również przedstawiciele teksańskich ustawodawców z dwóch komisji Izby i Senatu, którzy w poniedziałek dokonali ponurej wizyty na miejscu, gdzie dziewczęta zostały porwane przez śmierć.
Ponad 20 rodzin zaginionych dziewczynek – wzruszająco nazwanych Niebem 27 – pozwało Eastlandów, oskarżając ich o rażące zaniedbanie.
„To tragedia, jasne jak słońce, to jest zadowolenie z siebie, brak działania i brak planu” – powiedział Bonner.
„Ten zespół zarządzający był bezpośrednio odpowiedzialny za te dzieci, a stracili 27 żyć.
„To dla mnie niepojęte, że zostaliby powierzeni kolejnym dzieciom.”
(Redakcja)






