Strona główna Aktualności Wraz z osiąganiem przez Davida Attenborougha 100 lat, powiem to, co nie...

Wraz z osiąganiem przez Davida Attenborougha 100 lat, powiem to, co nie do powiedzenia.

26
0

Naród – a przynajmniej dziennikarze – nie mogą się nasycić Sir Davidem Attenboroughem, gdy zbliża się jego setne urodziny 8 maja. W zeszłym miesiącu BBC wypuściło nowy serial zatytułowany Tajemny Ogród, prowadzony przez człowieka, który rozpoczął swoją karierę przed kamerą w 1954 roku, w programie Zoo Quest. A w tym tygodniu Netflix wypuścił Historię Goryli, w której Attenborough powrócił do miejsca swojego najbardziej znanego spotkania z królestwem zwierząt.

Jeśli ktoś mógłby być opisany jako 'skarb narodowy’, Sir David – który pozostaje godnie skromny w obliczu całego uwielbienia – jest właśnie taką osobą. Jednak istnieje w nim strona dość chłodna, związana z jego podejściem do jednego szczególnego gatunku: homo sapiens.

Ma niewiele dobrego do powiedzenia o nas i od dawna twierdzi, że jesteśmy tylko kłopotem. W 2009 roku, gdy został patronem grupy lobbingowej wtedy noszącej nazwę The Optimum Population Trust, oświadczył: 'Nigdy nie widziałem problemu, który nie byłby łatwiejszy do rozwiązania z mniejszą liczbą osób.’ Cztery lata później powiedział Daily Telegraph: 'Jesteśmy plagą na ziemi. To kwestia samego miejsca, miejsc do uprawy żywności dla tej ogromnej hordy.’

Skargi trwają: 'Nieustannie pokazujemy programy o głodzie w Etiopii, tak się dzieje. Za dużo ludzi tam.’

To w zasadzie powtórzenie tego, co powiedział w czasie głodu w Etiopii w 1983 roku. Wtedy powiedział nam, że 'bezmyślne’ jest wysyłanie pomocy żywnościowej (zainspirowanej przez Sir Boba Geldofa), ponieważ głód był wynikiem wyłącznie faktu, że było 'za dużo osób dla zbyt małego kawałka ziemi.’

Yes, takie miejsce jak Monaco importuje swoją żywność, ale tutaj jest inna błędna analiza tych, którzy śpiewają pieśni z repertuaru Attenborougha. Nie zauważyli, że podczas gdy populacja globalna podwoiła się od 1960 roku, dostawy żywności wzrosły ponad trzykrotnie.

To pomaga wyjaśnić, dlaczego, jak zauważył pisarz naukowy Matt Ridley w swojej książce The Rational Optimist, nastąpił 99-procentowy spadek wskaźnika śmiertelności (na miliard populacji) z głodu od lat 60-tych.

Co z troską Attenborougha, że rolnictwo ludzkie zabiera coraz więcej ziemi innym gatunkom?

W rzeczywistości, świat przeszedł 'szczyt gruntów rolnych.’ Jak wynika z ostatniego raportu Our World In Data, nastąpiło 'globalne odseparowanie ziemi rolniczej i produkcji żywności. Globalna powierzchnia rolnicza osiągnęła szczyt, podczas gdy produkcja rolna nadal wzrosła znacząco, nawet po tym szczycie.’

Jest to wynik ciągłych postępów technologicznych. Tak, im więcej ludzi, tym większe prawdopodobieństwo, że niektórzy mają zdumiewające nowe pomysły na poprawę środków produkcji.

Mimo że malthusianizm Attenborougha – doktryna głoszona przez Roberta Malthusa w 1798 roku, która zakładała, że wzrost populacji będzie nieuchronnie przewyższać produkcję żywności – okazał się dziki, ma swego rodzaju obronną reakcję.

Zbyt wielu ludzi oddychających (zamiast umierających na skutek wymyślnych głodów) stanowi przekleństwo dla planety, ponieważ wydychamy CO2, co przyczynia się do 'zmian klimatu.’

Sir David jest wielkim wielbicielem Gretę Thunberg, deklarując, że 'jest bardzo realistyczna w kwestiach.'”

W rzeczywistości histeryczne twierdzenia szwedzkiej działaczki, że miliardy ludzi zginą z powodu jakiejś globalnej eksterminacji, chyba że wszyscy, teraz, porzucą węglowodory kompletnie, nie są poparte żadnym właściwym badaniem naukowym. Faktycznie, jest to porzucenie nawozów fosforowych opartych na paliwach kopalnych, co doprowadziłoby do śmierci miliardów z głodu.

W każdym razie, w 2021 roku, podczas rozmowy z gazetą The Sun, Attenborough ostrzegł swojego rozmówcę w tonach Thunbergowskich, że 'zanieczyszczamy środowisko już tylko siedząc tu, oddychając. Dwutlenek węgla wylatujący przez to okno jako skutek tego spotkania jest dość istotny.’

Uważałem to za szalony strach, ale rozentuzjazmowany rozmówca Sir Davida traktował to z ukłonem.

Zdarza się, że Attenborough wkrótce ujrzy spełnienie swoich marzeń dotyczących planety. Stoimy na krawędzi implozji populacji. Z wyjątkiem obszarów Afryki, globalne wskaźniki płodności spadają poniżej poziomu zastępowania.

Tak jak pisał w 2024 roku lider brytyjskiej demografii Paul Morland w swojej książce „No One Left: Why The World Needs More Children”, „nieograniczony wzrost ludności jest niepożądany, ale gdy kolejne kraje doświadczają więcej zgonów niż urodzeń, perspektywa, która nawiedza glob, to już niekontrolowana eksplozja populacji, ale niepowstrzymana kolaps populacji.”

Coś podobnego dzieje się w Japonii. Podczas wizyty tam w 2010 roku, byłem zaskoczony dowiadując się od szefa największego w kraju dostawcy pieluch, że jego firma sprzedaje więcej swoich produktów osobom starszym z nietrzymaniem moczu niż rodzinom z dziećmi małymi.

Sytuacja się różni, jeśli chodzi o populację afrykańskiej goryli górskiej. W ostatnich latach, dzięki działaniom konserwacyjnym częściowo zainspirowanym pracą Sir Davida, jej populacja sukcesywnie rośnie. Być może Sir David powinien nakręcić film o egzystencji ludzkiej w Japonii, zanim ta unikatowa i starożytna kultura zniknie z ziemi.

W Wielkiej Brytanii wskaźnik płodności wynosi zaledwie ponad 1,4 w porównaniu z 2,9 w 1964 roku. Jesteśmy już w sytuacji, gdzie spadek populacji w wieku produkcyjnym, połączony z rosnącą liczbą emerytów, stawia liderów naszych partii politycznych w obliczu niewygodnej prawdy – której nie odważą się powiedzieć publicznie.

Chodzi o to, że uwielbiana 'potrójna blokada’ (zobowiązanie do podnoszenia emerytury państwowej co roku o 2,5 procent, wskaźnik inflacji lub wzrost płac, którykolwiek z trzech jest wyższy) jest już nie do zrealizowania.

Jeśli obecne wskaźniki płodności pozostaną takie same, za 60 lat będzie więcej emerytów w Wielkiej Brytanii niż osób w wieku produkcyjnym. Nie ważne, potrójna blokada, nie byłoby żadnej blokady emerytur, którą państwo mogłoby zagwarantować.

To tylko pogorszyłoby się, gdyby więcej osób żyło do wieku osiąganego obecnie przez Sir Davida Attenborougha. Jak ostrzega Morland: 'Jeśli wskaźniki płodności w Wielkiej Brytanii nie zmienią się do końca tego wieku, proporcja imigracji kraju będzie musiała wzrosnąć do 37 procent do 2083 roku, aby utrzymać wystarczającą liczbę ludzi w wieku produkcyjnym [do finansowania emerytur i opieki społecznej].’

To byłoby społecznie i politycznie nie do przyjęcia. Jedynym rozwiązaniem jest więc zrobić to, co Attenborough od dawna potępiał jako katastrofalne – mieć większe rodziny samemu.

Trzeba uczciwie przyznać, że Attenborough nie jest demografem, a co dopiero ekonomistą. Jego głęboka troska o różnorodność królestwa zwierząt jest coś, co jest współdzielone przez niezliczone miliony wiernych widzów jego programów w tym kraju.

Ale jeśli wszyscy patrzylibyśmy na świat tak, jak robi to Sir David, w końcu nie byłoby nikogo, kto by oglądał powtórki po jego odejściu.