Strona główna Aktualności Polski prokuratorzy identyfikują setki potencjalnych ofiar problematycznej platformy kryptowalutowej

Polski prokuratorzy identyfikują setki potencjalnych ofiar problematycznej platformy kryptowalutowej

24
0

Zachowaj nasze wiadomości bez reklam i płotów, dokonując darowizny na wsparcie naszej pracy!

Notes from Poland prowadzone są przez mały zespół redakcyjny i są wydawane przez niezależną, non-profitową fundację finansowaną poprzez darowizny od naszych czytelników. Nie możemy robić tego, co robimy, bez Twojego wsparcia.


Polska prokuratura dotychczas zidentyfikowała kilkaset możliwych ofiar i potencjalne straty wynoszące co najmniej 350 milionów złotych w śledztwie dotyczącym kłopotliwej giełdy kryptowalut Zondacrypto.

Ich ogłoszenie ma miejsce w kontekście serii zawiadomień dotyczących firmy, której wielu użytkowników zgłosiło brak dostępu do funduszy. W zeszłym tygodniu cały zarząd nadzorczy Zondacrypto podał się do dymisji, podczas gdy jego dyrektor generalny potwierdził, że nie mają dostępu do dużego portfela kryptowalutowego założonego przez założyciela firmy, który obecnie jest zaginiony.

Sprawa ta rozgrywa się także w gorącym kontekście politycznym, gdy polski rząd oskarża opozycję o powiązania z Zondacrypto i sugeruje, że dlatego zablokowali wysiłki w celu wprowadzenia silniejszej regulacji rynku kryptowalut.

Zondacrypto, jedna z największych giełd kryptowalutowych w Europie Środkowo-Wschodniej, działa na licencji estońskiej, ale obsługuje głównie klientów z Polski.

Zaczęła być poddawana szczegółowej analizie wcześniej w tym miesiącu w związku z doniesieniami o gwałtownym spadku widocznych rezerw bitcoina i wzroście wniosków o wypłatę od użytkowników.

Firma twierdzi, że pozostaje stabilna i płynna finansowo oraz kwestionuje negatywne szerzenie się informacji we mediach. Jednak obawy pogłębiły się po ujawnieniu, że jedynie jej założyciel, Sylwester Suszek, który obecnie jest zaginiony, ma dostęp do portfela kryptowalut zawierającego 4 500 bitcoinów (o wartości ponad 290 milionów złotych według obecnych kursów).

 

Suszek założył firmę w 2014 roku pod nazwą BitBay. W 2021 roku firma została sprzedana inwestorowi z USA, a następnie zmieniła nazwę na Zondacrypto. Zarządzanie przeszedł na Przemysława Krala, który rozszerzył obecność firmy poprzez sponsoring, reklamę i partnerstwa w różnych dziedzinach sportu i mediów.

Kilka miesięcy po sprzedaży, w marcu 2022 roku, Suszek zniknął po spotkaniu biznesowym. Jego los pozostaje nieznany, a sprawa wciąż jest badana przez polskie władze.

Zgodnie z informacjami od Krala, Suszek nigdy nie przekazał nowemu zarządowi klucza do portfela z 4 500 bitcoinami, pozostawiając fundusze praktycznie nieosiągalne po jego zniknięciu.

Na fali ostatnich doniesień medialnych, wszyscy członkowie rady nadzorczej BB Trade Estonia OÜ, spółki operującej Zondacrypto, złożyli dymisje w zeszłym tygodniu.

Odejście członków rady – Veronica Togo, Guido Buehler i Georgi D’ianiašvili – odnosi się do obaw dotyczących potencjalnych problemów z wypłatami klientów i dostępnością aktywów.

Zauważyli także, że ich próby wyjaśnienia sytuacji ujawniły „istotne niezgodności”, co skłoniło ich do wniosku, że nie są już w stanie właściwie pełnić swoich obowiązków nadzorczych.

W międzyczasie prokuratorzy w tym miesiącu wszczęli postępowanie w sprawie domniemanych nadużyć w Zondacrypto na skutek doniesień medialnych i zawiadomień od użytkowników, którzy twierdzą, że nie mogą odzyskać swoich pieniędzy.

„Aktualnie mówimy o kilku setkach osób, ale ta liczba cały czas rośnie” – powiedział Michał Binkiewicz, rzecznik prokuratury, cytowany przez telewizję TVN.

„Jak na razie nasza wiedza, skala możliwych oszustw jest bardzo duża – zgłaszana w piątek kwota około 350 mln złotych stale rośnie” – dodał.

Zondacrypto została również poddana badaniom politycznym, z wysokimi urzędnikami sugerującymi możliwe połączenia z nielegalnymi sieciami finansowymi.

Podczas przemówienia w parlamencie w zeszłym tygodniu premier Donald Tusk sugerował, że sukces finansowy firmy „wynika nie tylko z rosyjskich pieniędzy powiązanych z jedną z najsilniejszych grup mafijnych Rosji, ale także z rosyjskich służb bezpieczeństwa”, donosi TVN24.

Natomiast Tomasz Siemoniak, minister odpowiedzialny za służby bezpieczeństwa, twierdził, że fundusze powiązane z własnością platformy były wykorzystywane na finansowanie inicjatyw politycznych i publicznych w Polsce związanych z opozycją skrzydła prawicowego, w tym sponsorowanie konferencji CPAC Polska.

Dodatkowo zarzucił, że dokonywano darowizn na rzecz fundacji i osób związanych z postaciami opozycji, w tym Instytut Polskiej Suwerenności, związanego z byłym ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro, który w zeszłym roku uciekł przed zarzutami kryminalnymi w Polsce i uzyskał azyl na Węgrzech.

Instytut zdecydowanie odrzucił zarzuty dotyczące nieprawidłowego finansowania lub działań.

Spór rozpalił szerski konflikt polityczny po dwóch ostatnich wetach prezydenta Karola Nawrockiego, związanych z rządowymi projektami ustaw mających na celu wprowadzenie surowszej regulacji rynku kryptowalut.

„Kiedy prezydent zdecydował się na kolejne weto tej samej ustawy, miał pełną wiedzę – tak samo jak ja – o tle firmy [Zondacrypto], jej trudnościach finansowych i powiązaniach z polityką polską” – powiedział Tusk w parlamencie w piątek.

Jednak wcześniej w tym miesiącu Sławomir Mentzen, jeden z liderów partii Konfederacji, skrajnej opozycji, która także sprzeciwiła się projektom rządowym, twierdził, że Zondacrypto jako zarejestrowana w Estonii nie podlegałby w ogóle polskim regulacjom.

Zauważył również, że ustawy rządowe nie weszłyby w życie do czerwca 2026 roku, co oznaczałoby, że nie zapobiegłyby żadnym nadużyciom Zondacrypto. Krytykował rząd za brak wcześniejszego wprowadzenia regulacji kryptowalutowych.

 

 


Notes from Poland prowadzone są przez mały zespół redakcyjny i wydawane przez niezależną, non-profitową fundację, finansowaną poprzez darowizny od naszych czytelników. Nie możemy robić tego, co robimy, bez Twojego wsparcia.

Kredyt zdjęcia głównego: Zondacrypto (materiały prasowe)

Alicja Ptak jest zastępcą redaktora naczelnego Notes from Poland oraz dziennikarką multimedialną. Pisała dla Clean Energy Wire i The Times, prowadzi także swój własny podcast, The Warsaw Wire, poświęcony gospodarce i sektorowi energetycznemu Polski. Przez pewien czas pracowała dla Reutersa.