Bournemouth wstrząsnęło rywalizacją o tytuł w Premier League, pokonując nerwową Arsenę 2-1 na Emirates Stadium.
Mikel Arteta wezwał fanów Arsenalu do przygotowania się na popołudniowy mecz, przynosząc ze sobą „śniadanie, lunch i kolację”, by stworzyć wrogą atmosferę, ale przesłanie nie doszło do jego graczy, którzy zaprezentowali ospałą i nerwową grę, zamiast wykorzystać szansę na objęcie prowadzenia 12 punktami na czele tabeli.
Junior Kroupi dał Bournemouth zasłużone prowadzenie (17.), a Viktor Gyokeres (35.) strzelił bramkę wyrównującą dla Arsenalu z rzutu karnego po tym, jak Ryan Christie zablokował strzał Gabriela Magalhaesa ręką.
Arteta postawił na Eberechi Eze, Maxa Dowmana i Leandro Trossarda, aby ożywić swoją drużynę, ale to Bournemouth wydawało się bardziej skłonne do zdobycia bramki zwycięstwa, co zrealizował Alex Scott (74.) gdy goście świętowali drugie zwycięstwo z rzędu na Emirates.
Z trybun Arsenalu dały się słyszeć grymasy, a wraz z końcem meczu dobiegł ich śpiew „znowu drugi”, co może teraz stać się rzeczywistością po tak mizernym występie Kanonierów, którzy zakończyli na drugim miejscu w tabeli przez ostatnie trzy sezony. Rzadko kiedy dziewięciopunktowe prowadzenie na szczycie wyglądało tak kruche.
Man City, mający dwa zaległe mecze na Arsenalu, ma szansę zmniejszyć prowadzenie na szczycie do zaledwie sześciu punktów, gdy odwiedzi Chelsea, na żywo w Sky Sports (start o 16:30) w niedzielę.
Z kolei Kanonierzy udadzą się na Etihad w najbliższą niedzielę, gdzie mecz nabiera jeszcze większego znaczenia po trzeciej z rzędu porażce w lidze dla drużyny Arteta, podczas gdy pojawiają się poważne wątpliwości, czy mogą zdobyć swoje pierwsze mistrzostwo od 22 lat.
Arteta: Porażka to duży cios w twarz
’Zatrważający, zatrważający wynik’
Arsenal boss Mikel Arteta:
„To ogromnie rozczarowujące. To duży cios w twarz; chodzi o to, jak teraz zareagujemy.
„Chwała im za to, co zrobili, nie przegrali 11 meczów bez powodu.
„Dopracowali wiele rzeczy. Gdy mieliśmy antycypację w pierwszej połowie, gdy odzyskiwaliśmy piłkę, byliśmy daleko od skuteczności.
„Pierwsza okazja, którą mieli do zaatakowania naszego pola karnego, to była odbita piłka, naprawdę zła akcja obronna i to kosztowało nas bramkę.
„To coś, z czym musimy sobie radzić emocjonalnie. Próbowaliśmy się podnieść i naciskać, strzeliliśmy z rzutu karnego i spodziewasz się innego meczu.
„Ale dzisiaj zrobiliśmy wiele dziwnych rzeczy.”
’Zatrważający, zatrważający wynik’
Paul Merson z Sky Sports w programie Soccer Saturday:
„Trzymajcie się z daleka od gazet i mediów społecznościowych, bo wszyscy będą mówili o zbliżającym się załamaniu!
„Zatrważający, zatrważający wynik. Źle rozegrany mecz, brak energii, brak prawdziwej determinacji, by rzucić się na Bournemouth. To słaby wynik.”
Na pytanie, czy jest cień nadziei dla Arsenalu, dodał: „Nie sądzę, że City pokona Chelsea w niedzielę.”
Pozostałe mecze ligowe Arsenalu
Dla Kanonierów nie jest łatwiej…
- 19 kwietnia: Man City (w) – na żywo w Sky Sports
- 25 kwietnia: Newcastle (d) – na żywo w Sky Sports
- 2 maja: Fulham (d) – na żywo w Sky Sports
- 10 maja: West Ham (w) – na żywo w Sky Sports
- 17 maja: Burnley (d)
- 24 maja: Crystal Palace (w)







