Strona główna Aktualności Kot i pies „są ratowani przed zagrożeniem przez ukraiński dron

Kot i pies „są ratowani przed zagrożeniem przez ukraiński dron

22
0

Kot i pies zostali przetransportowani do bezpieczeństwa ukraińskim dronem, aby uciec przed zbliżającymi się rosyjskimi wojskami na linii frontu, jak donoszą relacje.

Zachwycające nagrania rzekomo pokazują, jak para została wyciągnięta z toreb po śmiałym locie.

Mówi się, że ukraińscy bojownicy wysłali zwierzęta w misję ratunkową na niemal osiem mil.

Dostarczono zapasy dla jednostek z 14. Oddzielnego Batalionu Zmechanizowanego, która trzymała pozycje w pobliżu Kupianska w obwodzie charkowskim.

Podczas lotu powrotnego dron został użyty do ewakuacji dwóch zwierząt z pozycji zagrożonej przez inwazyjne siły Władimira Putina.

Mieszaniec był widziany, jak był wyciągany z torby po locie, podczas gdy kot wychodził chwile później.

’No cóż, nigdy wcześniej nie latałem na dronie,’ mówi Ukraińczyk kotu.

’Dostaniesz jedzenie, porządne jedzenie do zjedzenia.’

Nie ma nagrań zwierząt w locie, tylko po dotarciu do bezpiecznego miejsca.

Grupa dobrostanu zwierząt UAnimals powiedziała, że para przeleciała około 12 km i teraz jest bezpieczna z żołnierzami.

Dodała: „Ryzykowne? Tak, ale pozostawienie ich tam było jeszcze bardziej niebezpieczne, a nie było innego sposobu, aby je ewakuować.

’Kot i pies przelecieli osiem mil (12 kilometrów) – są bezpieczni i teraz z żołnierzami.

’Dziękujemy obrońcom za uratowanie najbardziej bezbronnych.’

Kota opiekował się żołnierz, teraz w szpitalu z ranami wojennymi.

Jego koledzy zdecydowali się ratować jego zwierzaka – i nie mogli pozostawić za sobą również psa.

To nie jedyny przypadek, kiedy zwierzęta były ratowane z Ukrainy podczas wojny.

W 2022 roku dwadzieścia buldogów francuskich zostało sfotografowanych ściskających się w samochodzie, podczas gdy ich ukraińska właścicielka uciekała przed rosyjskimi bombami z jej domu poza Kijowem – i nawet wróciła na strefę wojenną, aby ratować 30 więcej 'bezbronnych zwierząt’.

Olena Lukash, 57-letnia mieszkanka Kijowa, powiedziała, że 'nie wierzyła, że w jej ojczyźnie może wybuchnąć wojna’, dopóki rosyjskie pociski nie zaczęły lądować w pobliżu jej domu od najazdu na Ukrainę rozpoczętego 24 lutego.

Jednak szybko zdała sobie sprawę, że musi uratować swoje 'czworonożne dzieci’ przed przerażającym zagrożeniem, więc zdecydowała się opuścić dom i udać się do Polski.

Zdjęcia pokazują, jak 20 psów było ściśniętych w klatce w samochodzie Hyundai Tucson właścicielki schroniska na czterodniową podróż, z psami szczęśliwie niczego nieświadomymi terroru, przed którym uciekali.

Po opuszczeniu psów w Polsce, Olena i jej mąż Aleksander wrócili do rosyjsko-okupowanego miasta, aby uratować 30 innych i następnie uciekli do Winnicy, oddalonej o 173 mile od Kijowa.