Co to oznacza, że jest się uznawaną ofiarą? Jak się kwalifikować i kto decyduje?
Po przeczytaniu niedzielnej publikacji The Mail on Sunday o tym, że Sarah Ferguson jest w trakcie luksusowej podróży po Europie, używając telefonów komórkowych do unikania wykrycia, poczułem niepokój, że znowu kobieta jest prześladowana i obwiniana. Jak bardzo musi być przerażona?
Jestem szczerze zadowolony, że Fergie ma nadal przyjaciół, którzy ją chronią, pomimo obciążających rewelacji, że nadal utrzymywała kontakty z pedofilem-finansistą Jeffreyem Epsteinem – po tym, jak został skazany za namawianie 14-letniej dziewczynki do prostytucji.
Fergie utrzymywała kontakt z przyjaciółmi przez wideokonferencje, ale nawet oni nie potrafią powstrzymać się od plotkowania, że była księżna Yorku jest w „rozchwianej kondycji”, potrzebująca uzupełnienia botoksu i odrostów włosów.
Co dosyć dobrze opisuje jej traktowanie przez całe życie: wyśmiewana, uznawana za niewystarczającą i skazana na zdradę.
Oczywiście, jest lekkomyślna i głupia, ale nie jest przestępcą seksualnym.
Fergie musi być obciążona poczuciem winy za zawiedzenie swoich córek i powtarzanie cyklu romansów rodzinnych Fergusonów, po którym następuje porzucenie i teraz nędza.
Ale uważam, że jej pochlebne e-maile do Epsteina, o których po raz pierwszy wspomniał The MoS, nie wypływały z zła, ale z desperacji.
Jako osoba, która naprawdę zbankrutowała, wiem, że nie ma nic bardziej przerażającego niż strata wszystkiego. Mogę założyć, że Sarah znalazła grozę rozpadu publicznego gorszą niż jej dwie późniejsze diagnozy raka, które przynajmniej wywołały współczucie.
Strona główna Aktualności LIZ JONES: Czuję współczucie dla Fergie. Po tym, co powiedział Andrew, ty...







