Strona główna Aktualności Byłem zadłużony prawie o 30 000 funtów. Te kroki zmieniły moje wydatki.

Byłem zadłużony prawie o 30 000 funtów. Te kroki zmieniły moje wydatki.

31
0

Dzisiaj każdy, kto mnie spotyka, może przypuszczać, że moje finanse zawsze były w naprawdę doskonałej kondycji. Zobaczyliby mnie jako 36-letnią pracującą jako doradca finansowy, który pomaga rodzinom zwiększyć ich pewność finansową. Nawet prowadzę użytkowników mediów społecznościowych przez ich problemy z pieniędzmi za pośrednictwem mojego konta na Instagramie, które ma ponad 110 000 obserwujących.

Ale zaledwie siedem lat temu – z dwójką małych dzieci na rękach – miałam długi w wysokości 27 000 funtów.

Byłam chodzącą katastrofą finansową. Przez lata machałam kartą kredytową bez zastanowienia nad konsekwencjami, zbierając górę długów na utrzymanie mojej rodziny. Wiedziałam, że sytuacja wymknęła się spod kontroli, ale starałam się ignorować skalę problemu.

Zbierałam saldo na około sześciu lub siedmiu różnych kartach kredytowych i nie robiłam postępów w ich spłacie.

Ale pewnego dnia w 2019 roku, kiedy miałam 29 lat, musiałam zmierzyć się z jednym przerażającym faktem, który od lat chowałam w tyle głowy: nie zostało już żadnych pieniędzy.

Miałam dług w wysokości 27 000 funtów i nie mogłam na siebie wziąć nic więcej.

Jak do diabła doszło do tego punktu?

Suma dziesiątek tysięcy funtów, które zgromadziłam, zaczęła się całkiem niewinnie, kiedy zaciągnęłam debet studencki. Studiowałam Języki Obce na Uniwersytecie w Bath i podczas pobytu tam wyczerpałam swoją debet na całość.

W oczach skąpej studentki to były po prostu dodatkowe darmowe pieniądze.

Wydawałam większość środków w desperackim dążeniu do utraty wagi. Kupowałam na przykład ubrania, które były na mnie za małe, próbując ukarać się za zrzucenie funtów.

Moja samoocena była na dnie. Chciałam wyglądać jak pewien rodzaj dziewczyny… i po prostu tak nie wyglądałam. Zdobyłam około 2000 funtów długu na moim debecie.

Niecałe kilka lat po opuszczeniu uniwersytetu dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Na szczęście ta informacja całkowicie zmieniła mój stosunek do mojego ciała.

Z drugiej strony, w wieku zaledwie 24 lat, musiałam przygotować się na bycie matką z niską pensją i wypchanym debetem studenckim.

W bardzo krótkim czasie moim teraz mężem, który miał wtedy zaledwie 23 lata, musieliśmy wymyślić, jak wyglądałoby normalne życie rodziny.

Naprawdę chcieliśmy dać naszemu synowi lepszą szansę na stabilniejsze wychowywanie się niż mieliśmy oboje.

Oznaczało to, że nie mogliśmy postępować tak, jak większość absolwentów, wynajmując małe studio. Wydatki związane z wychowywaniem dziecka uniemożliwiły mi odzyskanie długu, który zgromadziłam. Wspinanie się po szczeblach kariery w celu zwiększenia naszych przychodów musiało stanąć na drugim planie. Nawet nie mieliśmy oszczędności, na które moglibyśmy polegać.

Obydwoje byliśmy kierownikami restauracji, więc nie zarabialiśmy dużych pensji. Po urlopie macierzyńskim szef przeniósł mnie na stanowisko w dziale marketingu – co mi pomogło – a później na stanowisko menedżera marki, ale pracowałam tylko na pół etatu.

Koszty opieki nad dziećmi naprawdę namieszane wpływały na nasz budżet. Stawki godzinowe były znacznie niższe niż obecnie – ale nie było 30 godzin bezpłatnej opieki nad dzieckiem.

Nasze wydatki były wysokie, więc wydawałam wystarczająco dużo, aby być na minusie każdego miesiąca.

Nasze zadłużenie było jeszcze większe, ponieważ próbowaliśmy dorównać naszym znajomym. Wynajmowaliśmy dwuosobowe mieszkanie w Bath – kolejny ogromny miesięczny wydatek – ale nasi rówieśnicy posiadali swoje domy. Wydawałam pieniądze na drogie dywany lub poduszki, aby nasze mieszkanie mogło sprawić wrażenie przytulnego.

Te dobre intencje cichutko generowały salda na sześciu lub siedmiu kartach kredytowych.

Tysiące funtów długu były w moim imieniu, zamiast być podzielonymi między mnie i mojego męża. To ja zarządzałam długiem i to ja miałam większy problem z wydawaniem.

Ironicznie zawsze byłam tą bardziej zorientowaną finansowo w naszym związku. Wiele kobiet, które kończą z długami, ma wrodzone zdolności rozwiązywania problemów – możesz nie mieć wystarczająco pieniędzy, ale wiesz, gdzie szukać więcej, nawet jeśli oznacza to długi.

Ale mój mąż wiedział, że dług wymyka się spod kontroli i że jesteśmy na krawędzi.

Nie odważyłam się zsumować całkowitej kwoty przez lata, ale wiedziałam, że mam kłopoty. Spłacam minimalne raty co miesiąc, ale to nie robiło postępów w spłaceniu salda. Przetrwałam dzień po dniu, ukrywając głowę w piasku i kontynuując normalne życie.

Ocasionalnie kryzys – na przykład nieopłacony rachunek – pojawiał się i zmuszał mnie, aby przypomnieć sobie o rosnącym długu.

Mój poziom adrenaliny rosł, miałam chwilę jasności, w której wiedziałam, że muszę to naprawić.

Ale strach, że nie uda mi się, zawsze mnie powstrzymywał.

I nie jestem jedyną osobą z takim poczuciem. Ponad 19 milionów Brytyjczyków uważa, że ​​nigdy nie będą w stanie poprawić swojej sytuacji finansowej – mówi dostawca usług oszczędnościowych Moneybox.

Wstyd zżerał mnie. W tyle umysłu ciągle pytałam siebie: „Co ty robisz? Jesteś zbyt sprytna na to.”

Pieniądze były pierwszą rzeczą, o której myślałam, gdy się budziłam rano, i ostatnią przed zamknięciem oczu na noc.

Moja rodzina również się martwiła. Nie mam wątpliwości, że wielu moich przyjaciół mnie oceniało – jedna przyjaciółka była bardzo osądzająca w tej sprawie. Jedna z nich powiedziała, żebym wróciła tam, gdzie się wychowałam na Midlands, żeby zaoszczędzić pieniądze, co nie było dla mnie opcją.

To były szczególnie mniejsze zakupy – i odsetki, które się narastały – stopniowo systematycznie wywoływały efekt śnieżnej kuli, wciągając mnie coraz bardziej w dług.

Ale potem ostateczny cios przyszedł, gdy Phil i ja postanowiliśmy się ożenić, gdy miałam 28 lat.

Cały nasz ślubny weekend kosztował 18 000 funtów. To nie jest ogromna kwota w porównaniu z ogromnymi sumami, które teraz wydają pary, ale było to więcej, niż mogliśmy sobie pozwolić.

Zmuszeni byliśmy do uzupełnienia płatności do dostawców pożyczonymi funduszami. Gdybyśmy przesunęli lub odwołali dzień, ponieważ nie moglibyśmy sobie na niego pozwolić, stracilibyśmy całe pieniądze, które wydaliśmy na bezzwrotne zaliczki.

Po trzydniowym miesiącu miodowym we Włoszech wróciłam w ciąży. Oznaczało to, że mieliśmy mniej niż rok, aby spłacić jak najwięcej długu związanego ze ślubem, przygotowując się jednocześnie do przyjścia na świat drugiego dziecka.