Amerykańscy eksperci prawa od dziesięcioleci martwią się, jak powstrzymać szaleńczego prezydenta z palcem na przycisku nuklearnym.
Ale Donald Trump w 2026 roku stanowi jeszcze większy problem. Co zrobić z szalonym Wodzem Naczelnym trzymającym smartfona w dłoni?
Globalni liderzy zwykle mają legiony konsultantów kształtujących każde publiczne oświadczenie, starannie ważących wpływ każdego słowa.
Ale Donald Trump, sam z iPhonem w ręce w wczesnych godzinach porannych, często wypuszcza na świat sformułowania zmieniające świat, pełne błędów, – w jednym poście w zeszłym miesiącu źle napisał 'which’ na 'witch’, a w zeszłym tygodniu, napisał 'reign’ zamiast 'rain’ – po prostu dlatego, że jest znudzony lub sfrustrowany.
To wystarczająco stresujące dla doradców Trumpa w normalnych czasach. Ale w środku wojny – kiedy Prezydent grozi zrzuceniem bomb na Iran 'do epoki kamienia’ jednego momentu, a następnie nagle ogłasza możliwe zawieszenie broni – jest to koszmar administracyjny, który może mieć sejsmiczny wpływ na globalne rynki.
Czasami za takimi internetowymi sztuczkami Trumpa stoi jakaś metoda albo strategia. W ubiegłym roku, zdjęcia ujawniły, że ręcznie napisana notatka przekazana Trumpowi przez Sekretarza Stanu Marco Rubio brzmiała: 'Zatwierdź post na Truth Social.’
W czasie pracy, Trump zazwyczaj dyktuje swoje treści społeczne dwóm swoim najbardziej zaufanym asystentom – tzw. 'human printer’ Natalie Harp (przydomek ze względu na to, że zwykle nosi drukarkę, aby dostarczyć Trumpowi kopie papierowe potrzebnych informacji) i jego były kamerdyner na polu golfowym, obecnie zastępca szefa sztabu, Dan Scavino.
Te wiadomości wciąż zawierają standardowe ozdoby Trumpa, NIESPODZIEWANĄ DUŻĄ LITERĘ, oszałamiające obelgi i podziękowania na końcu 'dziękujemy za uwagę w tej sprawie!’. Wskazówka polega na tym, że Scavino i Harp zwracają większą uwagę na szczegóły niż ich szef, co zazwyczaj oznacza mniej literówek i rażących błędów.







