Strona główna Aktualności STEPHEN DAISLEY: Przepraszam, panie Swinney – JESTEŚ kryzysem kosztów utrzymania

STEPHEN DAISLEY: Przepraszam, panie Swinney – JESTEŚ kryzysem kosztów utrzymania

20
0

Jednym z korzyści pisania kolumn politycznych jest rzadkość konieczności odwoływania się do sondaży opinii publicznej. Czytelnicy zawsze starają się przekazać swoje zdanie na temat bieżących spraw.

Nie tylko w piśmie. Ludzie podchodzili do mnie w kolejkach do supermarketów, na postojach taksówek i w kawiarniach, aby wyrazić swoje frustracje związane ze stanem polityki.

Właściciel kawiarni fast foodowej kiedyś zagonił mnie na czterdzieści minut dotyczących czasów oczekiwania w NHS pod rządami Nicol Sturgeon.

Na szczęście zrobiłem z tego kolumnę, bo moja ziemniaczana zapiekanka była zimna, a moja filiżanka herbaty Tetley była już w połowie zamieniona w herbatę mrożoną zanim dotarłem do domu.

W ciągu ostatniego miesiąca coraz częściej porusza się jedną kwestię, choć w różnych formach. Walkę z zarządzaniem budżetami domowymi, wzrost cen żywności, ból przy pompach paliwowych. Kryzys związany z kosztami życia nie jest niczym nowym, ale wydaje się, że się pogłębia.

Dlatego dotychczasowa kampania wyborcza do Parlamentu Szkocji koncentrowała się na finansach osobistych, trudnościach małych firm i dostępności, przy czym partie rywalizują o złagodzenie najgorszych skutków ekonomicznego bólu.

Co prowadzi nas, z ponurą nieuchronnością, do Johna Swinneya. Ponieważ pierwszy minister chce przypisać kwestię kosztów życia sobie i przedstawić głosowanie na SNP jako odpowiedź na problemy finansowe rodzin w całym kraju.

W tym celu oskarża rząd brytyjski o „ślepnięcie na bezprecedensowy kryzys kosztów życia”. Grzmi, że „szkockie gospodarstwa domowe nie mogą ponosić dłużej kosztów za niepowodzenia Westminsteru”.

Mruka: 'Mam dość tej systemu westminsterskiego, który sprawia, że ciężka praca przynosi coraz mniejsze efekty, podczas gdy koszty energii i żywności stale rosną.’

'Ten system westminsterski.’ John Swinney był posłem, a następnie posłem do Parlamentu Szkocji przez ostatnie 29 lat. Od 33 roku życia nie znał nic innego. Przez trzy dekady pobierał pensję z systemu westminsterskiego, czy to z Parlamentu Wielkiej Brytanii, czy z Parlamentu Szkocji, który jest tworem systemu westminsterskiego.

I zanim jego koledzy zaczynają protestować, że musi działać w ramach systemu, trzydzieści lat i wciąż brak planu na niepodległość sugeruje, że system nauczył się, jak nim manipulować.

Jak to zwykle bywa, Westminster zasługuje na znaczną część winy za kryzys kosztów życia. Poprzedni rząd, który powinien być zlikwidowany na mocy ustawy o opisach handlowych za sprzedawanie socjaldemokracji w obłoczku torysów, obciążył gospodarkę rosnącymi podatkami, zwiększającymi wydatkami i gospodarczym harakiri Net Zero.

Podczas gdy Westminster był zajęty ograniczaniem wzrostu i produktywności, SNP zawsze nawoływała, aby go jeszcze bardziej ograniczać. Chcieli wyższych podatków, większych wydatków i bardziej rygorystycznych celów Net Zero.

Robili o wiele więcej niż chcieli. Przez co najmniej ostatnią dekadę, od czasu odejścia Alexa Salmonda z Bute House, SNP przestało być partią zainteresowaną szkockim dobrobytem. Oczywiście chcieliby, aby Szkocja była zamożna, ale przestali przeprowadzać poważną analizę i podejmować trudne decyzje niezbędne do wzrostu gospodarczego.

Teraz, za czasów późnego pana Salmon