Atak ukraińskich dronów na rosyjską bazę dronów w Krymie miał miejsce po raz drugi w ciągu sześciu miesięcy
Strajk 2 kwietnia na bazę lotniczą Kirovske spowodował większe zniszczenia niż atak w październiku, dzięki cięższemu dronowi FP-2
W odpowiedzi na krytykę, siły ukraińskich dronów zwiększają ataki na cele rosyjskie w kluczowej strefie logistycznej między 20 km a 200 km od linii frontu
Uderzając mocniej z cięższymi ładunkami wybuchowymi, średni zasięg ukraińskich dronów atakujących wreszcie zadają poważne i trwałe szkody na rosyjskich bazach w strefie logistycznej, rozciągającej się od około 20 km aż do 200 km za linią frontu.
Wczesnym rankiem 2 kwietnia drony Fire Point FP-2, operowane przez Siły Bezzałogowe Ukrainy i główny Zarząd Wywiadowczy, przemierzyły 165 km, by uderzyć na bazę lotniczą Kirovske w okupowanym przez Rosję Krymie. FP-2 z widokiem z pierwszej osoby rzekomo zniszczył cztery rosyjskie drony Orion, radar P-37 oraz porzucony samolot transportowy pochodzący z Ukrainy, powodując przy tym duże zniszczenia infrastrukturalne bazy.
To nie był pierwszy raz, gdy Ukraińcy zaatakowali Kirovske. USF uderzyła w bazę także w październiku, nie wyrządzając jednak wielu widocznych szkód. W przeciwieństwie do tego, atak z 2 kwietnia rozszarpał hangary i zniszczył cztery Oriona, zasięgającego 1400 km z ładunkiem 1150 kg każdy.
„Precyzja operacji USF i ich starannie zaplanowane wykonanie degradują potencjał militarny wroga szybciej, niż może być przywrócony”, chwaliły się USF.
Rozbite Orions i zniszczone hangary to nie cała historia w Kirovske. Przez większość 2025 roku elitarne rosyjskie jednostki dronów bombardowały ukraińskie bazy aż do 200 km za linii frontu, a Ukraina miała prawie niewiele odpowiednika. Atak FP-2 z 2 kwietnia sugeruje, że asymetria się zmniejsza.
(Wazne: Układanie dronów)
(Analiza: Ukraina niszczy Rosję)







