Administracja okupacyjna kontrolowanej przez Rosję części obwodu donieckiego zaproponowała wykorzystanie wody z kopalń do zaopatrzenia mieszkańców, twierdząc, że plan ten stanowi „innowacyjne” rozwiązanie chronicznego niedoboru wody pitnej w regionie, jak podało Centrum ds. Zwalczania Dezinformacji Ukrainy (CPD) 1 kwietnia. CPD oceniło propozycję jako symulację rządzenia, a nie autentyczne rozwiązanie, zgodnie z serią wcześniej ogłaszanych rozwiązań dostaw wody pod okupacją, które nigdy nie zostały zrealizowane.
Wprowadzenie stanowiska „pierwszego wicepremiera” rosyjsko-ustawionej „republiki ludowej donieckiej” przez Andrei Chertkova ogłaszające plany wykorzystania wody z kopalń dla ludności. CPD zauważyło, że propozycja została przedstawiona jako innowacyjne podejście do kryzysu, który pozostawił mieszkańców bez niezawodnej wody pitnej przez lata.
Woda z kopalń w Donbasie zawiera metale ciężkie, sole, zanieczyszczenia bakteryjne i w niektórych przypadkach pierwiastki promieniotwórcze – zauważyło Centrum. Teoretycznie możliwa jest oczyszczenie, ale jest to niezwykle kosztowne i technicznie złożone – zasoby, których administracja okupacyjna nigdy nie wykazała, że może zastosować.
Podobne propozycje zostały wcześniej zgłoszone pod rosyjską okupacją, wyjaśnia Centrum ds. Zwalczania Dezinformacji. Żadna z nich nie została zrealizowana. CPD oceniło ten schemat jako spełniający konkretną rolę: urzędnicy okupacyjni symulują aktywne rządzenie, aby zachować swoje stanowiska i zachować dostęp do przepływów finansowych z Moskwy, podczas gdy faktyczne problemy mieszkańców pozostają nierozwiązane.
Przed latem 2025 roku mieszkańcy okupowanego Doniecka otrzymywali wodę raz na trzy dni przez cztery godziny, woda pitna sprzedawana w sklepach kosztowała dwa razy więcej niż w sąsiednim Rostowie, zbiorniki wodne wyschły do krytycznego poziomu, a powstały przez administrację okupacyjną rurociąg Don-Donbas, który miał zastąpić zniszczony kanał, nie pokrywał codziennej zapotrzebowania — a sytuacja tylko się pogarszała.
Zagrożenia związane z wodą z kopalń w Donbasie sięgają głębiej niż zanieczyszczenie związane z wieloletnią działalnością przemysłową. Od 2014 roku władze okupacyjne zalane są dziesiątki kopalń węgla, po prostu zamykając sprzęt do pompowania bez odpowiedniego wycofania z eksploatacji – proces ten zmienił poziom wód gruntowych i zanieczyścił lokalne ciała wodne metali ciężkimi i innymi substancjami szkodliwymi.
Próbki wody z zbiorników kopalnianych w Donbasie zawierają ołów, kadm, arsen, rtęć i pozostałości mononitrochlorobenzenu – wysoce toksyczny związek z sowieckich wypadków przemysłowych. Nawet rosyjskie grupy ekologiczne klasyfikują wodę z kopalń jako odpowiednią tylko do użytku technicznego. Wśród zalanych kopalń jest kopalnia JUNKOM w Jenakijiwie, gdzie Związek Radziecki
przeprowadził podziemną eksplozję nuklearną w 1979 roku. Władze okupacyjne zatrzymały tam pompowanie w 2018 roku, zwiększając ryzyko dostania się substancji radioaktywnej do wód gruntowych.






