Ostrzeżenie ze Słowacji
Dla wielu najnowsze wydarzenia mają niesamowite uczucie déjà vu.
„Niestety, to nie jest nic nowego w kontekście Europy Środkowej,” oświadczył redaktor Alarm.cz, Karel Vesely. „Nacjonalistyczni populistyczni politycy na Węgrzech czy Słowacji zachowywali się lub zachowują podobnie.”
Wskazał na spotkanie, jakie Klempir miał w styczniu z skrajnie prawicową ministką kultury na Słowacji Martiną Šimkovičovą, która prawdopodobnie udzieliła mu „rad jak stłumić niezależną kulturę”.
Wielu w Czechach obawia się, że rodzaj ataków politycznych, z którymi zmagał się słowacki sektor kultury od powrotu na władzę Roberta Fica pod koniec 2023 roku, z dwuletnim opóźnieniem ma szansę powtórzyć się tuż za granicą.
Raptem zwolnienie dyrektora generalnego NGP „demonstruje, że partia populistyczna Motorowcy dla Siebie podejmuje kroki w celu kontrolowania instytucji i promowania swoich interesów politycznych,” według Tomasza Vánka, byłego rektora Akademii Sztuk Pięknych w Pradze (AVU).
Znana ze swoich proniemieckich poglądów i rozpowszechniania teorii spiskowych, słowacka minister kultury Šimkovičová, nominantka skrajnie prawicowej Słowackiej Partii Narodowej (SNS), zwolniła długoletniego szefa Słowackiej Galerii Narodowej (SNG) Aleksandrę Kusą w 2024 roku – między innymi w ramach licznych zmian personalnych i organizacyjnych mających, według krytyków, dostosować sektor kulturalny do ideologicznej agendy rządu.
„Kultura Słowaków powinna być słowacka. Słowacka i żadna inna. Tolerujemy inne kultury narodowe, ale nasza kultura nie jest mieszanką innych kultur,” podkreśliła.
Po zwolnieniu Kusy, dziesiątki pracowników odeszły w proteście, wystawy zostały odwołane, a międzynarodowi partnerzy wycofali swoją współpracę z najważniejszą galerią i instytucją sztuki na Słowacji. Od tamtej pory szybko zastępowali się czterej dyrektorzy.
„Widzieliśmy co tam wystawiają” od tego czasu, powiedziała Kusa. „Tylko trochę folkloru, kilka flag na budynkach. To nie jest kultura; to jest kicz. Jest puste. Dziś to dom duchów.”
Dodała: „Nie da się dojść do porozumienia z ministerstwem. Oni postrzegają to w sposób feudalny. Wsadzają swoich ludzi wszędzie. Są barbarzyńcami.”
W Czechach niektórzy zastanawiają się dlaczego ruchy skrajnie prawicowe tak bardzo starają się tłumić kulturę i wolność artystyczną. „Nie potrafią wygenerować żadnej jakościowej sztuki, dlatego kultura jest im w gardle,” zażartował Jan Bělíček, główny redaktor Alarm.cz.
Inni ostrzegają przed zbyt szybkim wyciąganiem analogii między krajami, mimo rażących podobieństw.
Zdaniem Terezy Stejskalovej z inicjatywy sztuki współczesnej tranzit.cz, istnieje pewne naciski, aby podążać ścieżką słowacką w obecnej czeskiej koalicji rządzącej, szczególnie ze strony skrajnie prawicowej partii Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD). Jednak czeski minister kultury Klempir zdaje się być rozdarty między konserwatywną ideologią swojej partii a chęcią pozostania związany ze światem kultury.







