Stojąc przed muralu w Belfaście przedstawiającym IRA Bobby’ego Sandsa, Gerry Adams nie mógł ukryć swojej radości. Nadęty z moralności, były lider Sinn Fein przeprowadził konferencję prasową dziewięć dni temu po tym, jak sprawa sądowa mająca udowodnić, że był wiodącą postacią w IRA, nagle upadła.
Trzej ofiary okrucieństw IRA w Anglii, którzy argumentowali, że był „bezpośrednio odpowiedzialny” za trzy ataki bombowe między 1973 a 1996 rokiem z powodu swojej wysokiej pozycji w IRA, wycofali swoje roszczenia po dwóch tygodniach w sądzie, gdy odkryli, że mogliby zostać obciążeni opłatami adwokackimi w wysokości do 500 000 funtów.
Na swojej konferencji prasowej Adams, mający 77 lat, zuchwale oświadczył, że sprawa, która „początkowo wydawała się pokazowym procesem”, zakończyła się słusznie, udowadniając, że „nigdy nie byłem członkiem IRA… i nigdy nie byłem ważną, a tym bardziej najważniejszą postacią w IRA”.
Jednakże, choć obrzydliwe, było to w pewnym sensie zwycięstwo, i on będzie kontynuował swoją drogę.
Ale Adams wie, że jego krytycy – w tym kilka kobiet z Sinn Fein – nigdy nie pozwolą mu zapomnieć o innym skandalu, który również związany był z procesem sądowym, który nie mógł być tak łatwo zakończony.
Bez względu na to, czy był związany z IRA czy nie, był on w centrum dwóch skandali związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci.
Ich zeznania o nadużyciach seksualnych w obrębie ruchu republikańskiego są poważnymi zarzutami wobec Sinn Fein i jego byłego lidera, z oskarżeniami o tuszowanie, aby ograniczyć szkody dla celu politycznego.
Ważna uwaga: Adams nigdy nie był zaangażowany w żadne nadużycia. Ale niezaprzeczalne jest, że wiedział o przynajmniej jednym przypadku i nie zdecydował się zgłosić go władzom.







