Strona główna Aktualności Ustawodawca z Teksasu planuje przejęcie Nowego Meksyku, gdy wiejscy konserwatyści rebeliantują.

Ustawodawca z Teksasu planuje przejęcie Nowego Meksyku, gdy wiejscy konserwatyści rebeliantują.

20
0

Republikanie z Teksasu otwarcie zastanawiają się, czy Lone Star State mógłby rozszerzyć swoje granice na sąsiedni Nowy Meksyk. Dramatyczna propozycja wynika z frustracji konserwatywnych, bogatych w ropę hrabstw, które twierdzą, że są ignorowane przez liberalnych liderów w stolicy stanu, Santa Fe. W posunięciu, które ożywiło długotrwałe regionalne napięcia, spiker Izby Reprezentantów Teksasu, Dustin Burrows, zlecił badanie możliwości absorbowania jednego lub większej liczby hrabstw z południowo-wschodniego Nowego Meksyku, w tym Hrabstwo Lea, głęboko konserwatywny region, który wielokrotnie kolidował z kierownictwem stanu. Wydane w czwartek polecenie jako część zadań tymczasowych Burrowsa zakłada przeprowadzenie szerszego przeglądu „konstytucyjnych, ustawowych, fiskalnych i ekonomicznych implikacji” dodania terytorium Nowego Meksyku do Teksasu. Gdyby proces został uruchomiony, wyniósłby to konieczność uzyskania zgód na wielu szczeblach rządu i prawdopodobnie lat walki prawnej i politycznej. Po drugiej stronie granicy w Nowym Meksyku rozwija się analogiczne wysiłek, gdy republikańscy legislatorzy dążą do odłączenia się od stanu. Poseł Randall T Pettigrew i Jimmy G Mason wznowili propozycję, która pozwoliłaby hrabstwom zagłosować nad oddzieleniem się od Nowego Meksyku w całości, tworząc możliwość krzyżowego ustroju politycznego niespotykanego w historii nowoczesnych Stanów Zjednoczonych. Hrabstwo Lea i okolice znajdują się na zasobnym w ropę i gaz Basenie Permian, jednym z najbardziej produktywnych regionów naftowo-gazowych w kraju. Jednak wielu mieszkańców twierdzi, że decyzje podejmowane w stolicy stanu nie odzwierciedlają priorytetów ekonomicznych ani konserwatywnych wartości ich społeczności. Zwolennicy twierdzą, że różnice są bardziej kulturowe niż polityczne – to obszar wiejski napędzany energią, w sprzeczności z rządzącym demokratycznym rządem stanowym, który uważają za oderwany od rzeczywistości. Krytycy natomiast odrzucają propozycję jako w dużej mierze symboliczną i uważają ją za bardziej deklarację polityczną, mało prawdopodobną do przetrwania ogromnych barier prawnych wymaganych do przerysowania granic stanowych. Burrows jasno określił swoje stanowisko. „Teksas z radością przywitałby Hrabstwo Lea z powrotem do Teksasu, gdzie prawowicie należy,” napisał w połowie lutego w poście na X. W komentarzach dla Austin American-Statesman Burrows rozwijał tę wizję, argumentując, że południowy wschód Nowego Meksyku był odizolowany przez własne rząd. „Południowy wschód Nowego Meksyku zasługuje na prawdziwy głos w swojej własnej przyszłości, nie na ten narzucany przez Santa Fe. To konserwatywny, bogaty w energię region z dziką niezależną stroną, a Zachodni Teksas pokazał, co jest możliwe, gdy szanujesz ropę i gaz, chronisz prawa do własności i ufasz lokalnym społecznościom,” powiedział. Badanie zlecone przez Burrowsa będzie zagłębiało się w szczegóły i będzie analizować postanowienia konstytucji w Teksasie, Nowym Meksyku i USA, wraz z federalnym prawem i precedensami sądowymi, obrazując dokładne kroki wymagane do uczynienia takiej zmiany granicy rzeczywistością. Jakiekolwiek przeniesienie terytorium między stanami wymagałoby zgody obu legislatur stanowych, aprobaty wyborców i podpisu Kongresu – wysoka poprzeczka, która sprawiła, że takie propozycje są niezwykle rzadkie. Na razie nie podjęto żadnych natychmiastowych działań, a jedynie sygnał, że wpływowi ustawodawcy Teksasu są gotowi rozważyć to, co kiedyś uważano za propozycję niszową. Zauważalnie nieobecny w wysiłku jest zastępca gubernatora Teksasu, Dan Patrick, który wcześniej w tym roku nie uwzględnił podobnej propozycji w swoim zestawie zadań tymczasowych. Propozycja pojawia się obok oddzielnego ruchu politycznego: 'Texit,’ długotrwałego nacisku aktywistów na to, aby Teksas oderwał się od Stanów Zjednoczonych w całości. Podczas gdy ten ruch czasami przyciąga uwagę i poparcie wśród kandydatów republikańskich, pozostaje daleki od mainstreamu. Niemniej jednak inne stany, w tym Kalifornia, mają swoje własne ruchy separatystyczne. Kalifornijczycy i Teksasczycy należą do najbardziej pro niepodległościowych Amerykanów, jak pokazuje sondaż YouGov, gdzie prawie jedna trzecia mieszkańców każdego ze stanów chce się rozdzielić.