Strona główna Aktualności Kto się boi Rozy Luksemburg? Prawica w Polsce wykorzystuje historię dla własnych...

Kto się boi Rozy Luksemburg? Prawica w Polsce wykorzystuje historię dla własnych celów

22
0

Wyludniający się wschód

Spór o tablicę ma miejsce w kontekście spadku gospodarczego i demograficznego w regionie.

Województwo lubelskie, podobnie jak dwa inne regiony we wschodniej Polsce – podlaskie i podkarpackie – jest bastionem PiS. W wyborach prezydenckich z 2025 roku Nawrocki cieszył się tam poparciem ponad 66 procent, co było drugim najwyższym wynikiem w kraju.

PiS prezentuje się jako jedyna partia polityczna dbająca o te regiony, tzw. „wschodnią ścianę Polski”. Stąd programy społeczne mające na celu łagodzenie skutków kryzysu demograficznego, który dotknął Polskę. Choć w Lublinie, centrum akademickim i biznesowym z 330 000 mieszkańców, negatywne tendencje tego kryzysu są mniej widoczne, Zamość znacznie odczuwa skutki demograficznego kryzysu. W 2020 roku miasto miało ponad 62 000 mieszkańców. Pięć lat później liczba ta spadła do 57 000. W 2025 roku zarejestrowano więcej zgonów niż urodzeń.

Niska dzietność stała się już częścią słownictwa politycznego PiS i skrajnie prawicowej partii Konfederacja. Analitycy polityczni spodziewają się, że tematem dominującym w wyborach parlamentarnych z 2027 roku będzie kryzys demograficzny. W marcu kandydat na premiera z ramienia PiS, Czarnek, powiedział w wywiadzie dla jednego z tygodników prawicowych w Polsce, że jako premier „zasadzi się na antykulturze” i zredukuje finansowanie projektów uznanych za „antyrodzinne” czy „antydziecięce”, które nie pomagają w walce z kryzysem demograficznym.

Po reformie administracyjnej z 1999 roku 33 miast straciło status stolicy województwa. Zamiast 49 prowincji, Polska została podzielona na 16. Podobnie jak wiele innych średnich miast, które straciły swoją dotychczasową rolę, Zamość musiał zdefiniować siebie na nowo – i w dużej mierze się to nie udało.

Rynek nieruchomości, tak jak na całej wschodniej granicy, boryka się z trudnościami. Granica jest zaledwie 60 kilometrów stąd, a w 2025 roku przynajmniej dziewięć rosyjskich dronów spadło na województwo lubelskie. Największym problemem jest jednak bezrobocie. Poza szpitalem, operatorem kolejowym i producentem toreb plastikowych, jest niewiele miejsc pracy. Pojawiają się także plotki, że popularny niemiecki przewoźnik autokarowy ma zamiar zakończyć kursy do Zamościa.

Wszystko to ma wpływ na populację – a PiS potrafi wykorzystać rosnącą frustrację.

„Konflikt dotyczący Rose Luxemburg nie gra nam na rękę”, przyznaje Piotr Błażewicz, przewodniczący Rady Miasta Zamość i lokalny lider PiS, który posiada najwięcej miejsc w Radzie Miasta. „Miasto potrzebuje dobrej promocji. Ale zamiast promować komunistkę, która tylko się tu urodziła i prawie nie mieszkała, powinniśmy promować inną Rosę, Zamoyską, która uratowała kilkaset dzieci z niemieckiego obozu interneeswczego podczas II wojny światowej.

Na pytanie o tablicę, Błażewicz odpowiada: „Myślę, że burmistrz Zwolak nie wiedział, w co się wpakuje.”

Błażewicz uważa, że ktoś oszukał burmistrza. „Gdyby został oskarżony zgodnie z art. 256 kodeksu karnego [który przewiduje karę pozbawienia wolności do trzech lat za publiczne promowanie reżimu nazistowskiego, komunistycznego lub innego totalitarnego], byłby skończony politycznie. Pytanie, kto zyskuje na tym?” – zastanawia się Błażewicz.