PALIWO
Iran postanowił zablokować światowe dostawy ropy, zamykając Cieśninę Ormuz.
To spowodowało gwałtowny wzrost cen ropy – i chociaż jest to zła wiadomość dla większości krajów – jest to szczególnie niepokojące dla Australii.
Ceny paliwa już zaczęły rosnąć w Australii, a eksperci twierdzą, że sytuacja może się znacznie pogorszyć, jeśli konflikt będzie kontynuowany.
Cena benzyny bezołowiowej w Sydney wzrosła z średnio 1,56 dolara za litr w połowie lutego do ponad 2,50 dolara.
Co gorsza, panika zakupowa w obszarach regionalnych wywołała dalszy wzrost cen – a nawet spowodowała, że niektóre stacje benzynowe całkowicie wyprzedały zapasy paliwa.
Problem polega na tym, że zdolności do przerobu ropy w Australii drastycznie zmalały w ciągu ostatnich 20 lat, zaledwie dwa rafinerie nadal sączynne – zakład Lytton firmy Ampol w Brisbane i zakład firmy Viva Energy w Geelong.
Te zakłady dostarczają mniej niż 20 procent krajowego zapotrzebowania na paliwo, co oznacza, że ponad 80 procent płynnego paliwa w Australii jest już importowane w formie rafinowanej.
Większość tego pochodzi z azjatyckich hubów rafinacyjnych, w tym z Singapuru, Korei Południowej, Japonii, Malezji i Wietnamu.
To pozostawia Australię w bardzo narażonej sytuacji na końcu długiego i łamliwego łańcucha dostaw, zależnej od ropy naftowej z Bliskiego Wschodu, zagranicznych rafinerii i międzynarodowych przewozów, z ograniczonym krajowym zapasem awaryjnym, jeśli którykolwiek z ogniw ulegnie awarii.
Australia miała około 1,6 miliarda litrów benzyny – zapas na 37 dni – oraz 30 dni diesla i 29 dni paliwa lotniczego.
Aby wzmocnić dostawy, rząd Albanese tymczasowo złagodził standardy jakości paliwa, pozwalając na wprowadzenie benzyny o wyższej zawartości siarki na krajowy rynek i zwiększając podaż o około 100 milionów litrów miesięcznie.
Ale czy to wystarczy, jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie się pogorszy?
Prezes Krajowej Federacji Rolników Hamish McIntyre ostrzegł, że ceny paliw mogą wzrosnąć o 40-50 procent, jeśli zakłócenia w globalnej podaży się utrzymają.
Minister Transportu Catherine King stwierdziła, że im dłużej trwa wojna, tym większe są prawdopodobne konsekwencje ekonomiczne dla regionu Azji i Pacyfiku.
Analitycy z Morgan Stanley przewidują, że Australia może absorbować zakłócenia importu diesla na poziomie około 26 procent, ale dodać należy, że głębsze cięcia mogą skutkować zawieszeniem działalności przemysłowej.
Jednak 19 marca premier Anthony Albanese ostrzegł przed „pogłoskami o zakupach w panice” i zapewnił Australijczyków, że „Nasze dostawy paliwa są obecnie zabezpieczone”.



