Niemowlę zostało zabite po tym, jak zostało przejechane przez samochód przyjaciółki rodziny „bo był tak podekscytowany, że ją zobaczył”, jak wynika z dochodzenia.
Rufus Davies, dwulatek, tak bardzo chciał przywitać się, że został wyciągnięty z samochodu matki, gdy zauważył ją na podjeździe.
Biegł za samochodem, gdy ten cofał się i doznał śmiertelnych obrażeń głowy.
Rufus odwiedzał swoich przyjaciół z rodziny w Marlborough, Wiltshire, w zeszłym roku, kiedy powstał wypadek – dowiedział się sąd koronera Wiltshire i Swindon.
Niemowlę i jego matka, Olivia Davies, czekali na przyjaciółkę, Tasmin Haward, by wróciła samochodem Pani Davies na podjeździe.
W pisemnym oświadczeniu pani Davies powiedziała: „Powiedziałam Rufusowi, że Tamsin przyjechała i był tak podekscytowany, że zaczął się wyrywać z samochodu”.
„Otworzyłam drzwi od strony kierowcy i pomogłam mu zsiąść. Uciekł za samochód.
„Oczekiwałam, że Tamsin zaparkuje swój samochód obok mojego prosto i że w czasie między dotknięciem ziemi i ucieczką za mój samochód, ona zaparkuje.”
„Dziecko zmarło na skutek rozległych obrażeń głowy w wyniku zderzenia” – wynikał z sekcji zwłok.
Ian Singleton, koroner obszaru Wiltshire i Swindon, przypisał zdarzenie jako wypadek.
„Dziecko było tak podekscytowane, że chciało zobaczyć Tamsin, że chciało wyjść z samochodu, dlatego zostało pomogłane zejść i uciekło do tyłu samochodu matki, nieświadomie w drodze samochodu Tamsin” – powiedział.
„Policja ustaliła, że przy wzroście 1,3 metra Rufusa nie byłby widoczny przez tylne okno, chyba że znajdowałby się w odległości 4,3 metra, a czujniki parkowania nie sięgałyby tak daleko, tworząc obszar, w którym dziecko o wzroście Rufusa byłoby niewidoczne.”
„Pozostaje mi przekazać rodzinie moje najszczersze kondolencje z powodu Waszej straty. Nie potrafię sobie tego wyobrazić.



