Strona główna Aktualności Brytyjski „pan młody”, 30 lat, ginie podczas pływania w Kolumbii

Brytyjski „pan młody”, 30 lat, ginie podczas pływania w Kolumbii

19
0

<!–

<!–

<!–

<!–

<!–

<!–

Brytyjski turysta zmarł w Kolumbii po tym, jak rzekomo przybył do tego południowoamerykańskiego kraju na swoje wesele.

30-latek miał problemy na morzu u wybrzeży karaibskiego miasta portowego Cartagena.

Alarm został zgłoszony około godziny 7 rano czasu lokalnego w niedzielę po tym, jak poszedł popływać w El Laguito, popularnej dzielnicy turystycznej.

Według miejscowych doniesień Brytyjczyk przyjechał do Kolumbii, aby się ożenić, z jednym informującym, że właśnie wziął ślub ze swoją partnerką, która miała być z nim wtedy.

Został on uznany za zmarłego na miejscu po nieudanych próbach reanimacji przez służby ratownicze.

Warunki morskie podczas jego wejścia do wody zostały opisane jako burzliwe.

Trwa dochodzenie w sprawie tej tragedii, chociaż śmierć brytyjskiego turysty opisana została jako wypadek.

Jego ciało zostało przewiezione do miejskiego instytutu medycyny sądowej, gdzie odbędzie się sekcja zwłok.

30-latek zmarł po wpadnięciu w tarapaty na morzu u wybrzeży karaibskiego miasta portowego Cartagena (na zdjęciu)

30-latek zmarł po wpadnięciu w tarapaty na morzu u wybrzeży karaibskiego miasta portowego Cartagena (na zdjęciu)

Prasa kolumbijska opublikowała zdjęcia zmarłego mężczyzny pochodzące z mediów społecznościowych.

Wcześniej w tym roku dwóch brytyjskich turystów uniknęło śmierci po tym, jak żaglowiec, na którym się znajdowali, został uderzony przez statek towarowy u wybrzeży Cartageny, zanim zatonął.

Kolumbijski oficer marynarki poszedł na ratunek wczasowiczom i 18 innym osobom na pokładzie łodzi po tym, jak zdołali się uratować, skacząc do awaryjnych tratw ratunkowych po porannym zderzeniu, podczas którego kapitan wydał alarm Mayday.

Zdumiewająco wszyscy przeżyli bez uszczerbku mimo tej bliskiej tragedii.

Sądzi się, że turyści byli już blisko końca pięciodniowej, czteronocnej podróży z Panamy do Kolumbii rozpoczynającej się na Wyspach San Blas, zachwycającym archipelagu karaibskim u wybrzeży Panamy.

Najnowsza śmierć następuje zaledwie kilka dni po tym, jak brytyjski turysta utonął po zostaniu wciągniętym przez prąd morski na Bali.

39-latek był na wakacjach, gdy poszedł popływać na plaży Nyang-Nyang, gdzie prawdopodobnie został porwany przez prąd.

Jego ciało zostało znalezione unoszące się w pobliżu wioski Pecatu wczesnym poniedziałkowym rankiem, gdzie dwójka turystów pomogła go wyciągnąć na brzeg.

Służby medyczne przybyły na miejsce, gdzie potwierdziły śmierć mężczyzny przed przewiezieniem go do szpitala na sekcję zwłok.

Władze poinformowały, że prowadzone jest dochodzenie w sprawie przyczyny śmierci.

Nyoman Sidakarya, Szef Biura Poszukiwań i Ratownictwa w Denpasar, powiedział: 'Strażnicy Wyszukiwania i Ratownictwa stanowiska dyżurnego otrzymali informację od oficera społeczności w Pecatu, który prosił o pomoc przy ewakuacji związanej z odkryciem ciała na środku morza.

’Evakuacja obejmowała kilka agencji, w tym Biuro Poszukiwań i Ratownictwa Denpasar, Policję Wodną, Policję Południowego Kuta, władze wioski Pecatu, ratowników z Balawista South Kuta oraz członków lokalnej społeczności.’