Po tym, jak zostali pobici i wyrzuceni na ziemię, zostali straceni strzałem w zimnej krwi, po jednym za drugim. Żadnego miłosierdzia, tylko maksymalne cierpienie – z każdym ocalałym obserwującym śmierć swoich kolegów, aż nadszedł jego czas.
Takie było brutalne przeznaczenie sześciu oficerów Korpusu Żandarmerii Wojskowej w Majar Al-Kabir, na południowym terenie Iraku, 24 czerwca 2003 r.
Byli w tym opalonym słońcem mieście, aby utrzymać porządek po upadku Saddama Husajna i pomóc szkolić lokalnych rekrutów policji. Ich zabójcami nie byli iraccy powstańcy, lecz bezwzględni członkowie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) z Iranu, działający potajemnie w kraju, z zamiarem zniszczenia i zapewnienia, że zachodnie próby stabilizacji Iraku zawiodą.
Te specjalne oddziały morderców z Iranu skończyły z naiwną fantazją, że Brytyjska Armia może wywierać wpływ militarny na Bliskim Wschodzie, patrolując w beretach i miękkich pojazdach oraz pijąc herbatę z lokalnymi szejkami.
Był to brutalny i drogi budzący do życia cios. W Iraku, pomimo kilku wyjątkowych występów odwagi – które przyniosły zasłużone Krzyże Wiktorii i Krzyże Wojskowe – Wielka Brytania straciła 136 członków sił zbrojnych między marcem 2003 a kwietniem 2009 r., zdecydowana większość z nich została zabita przez IRGC i ich żądne krwi proxy na miejscu.
Wszyscy ci, którzy byli niesieni w trumnach przykrytych flagami przez patriotyczne ceremonie w Royal Wootton Bassett, zostali tam umieszczeni na wyraźne polecenie Teheranu. Rozkazy tego reżimu, przekazywane ich agentom w Iraku i często przechwytywane przez nasze służby wywiadowcze jeszcze przedtem, były proste i wojownicze: zabijaj ich, za pomocą improwizowanych ładunków wybuchowych (IEDs), moździerzy, min i strzałów, aż opuszczą Irak i Irakijczycy będą pod nami.
Zawsze bezwzględni w wykonaniu, bezlitosni i kliniczni, osiągnęli swój krwawy cel, a nasze ostateczne wyjście było oznaczone brudną, nieskazitelną i upokarzającą umową, która pozostawiła kraj w ruinie i przekazała władzę w Iraku jednemu z ich politycznych sojuszników.
Przedstawiam tę wnikliwość dotyczącą roli Iranu w konflikcie irackim, aby podkreślić, w sposób który zapewnia jedynie krew naszych rodaków, z czym mamy do czynienia na Bliskim Wschodzie w tym momencie.
Strona główna Aktualności RICHARD WILLIAMS: Jako były członek SAS uważam, że musimy walczyć z złem...





