Strona główna Aktualności Australijska siedziba na Bliskim Wschodzie trafiona przez irańską pocisk

Australijska siedziba na Bliskim Wschodzie trafiona przez irańską pocisk

17
0

Pocisk irański uderzył w siedzibę Australii na Bliskim Wschodzie.

Anthony Albanese potwierdził, że baza lotnicza Al Minhad w Zjednoczonych Emiratach Arabskich została zaatakowana przez siły irańskie podczas konferencji prasowej na Tasmanii.

Premier powiedział, że pocisk trafił około godziny 9:00 AEDT w środę, około godziny 2:00 czasu lokalnego.

’Mogę potwierdzić, że żaden australijski personel nie ucierpiał, wszyscy są całkowicie bezpieczni,’ powiedział Albanese dziennikarzom.

’Obecnie wystąpiły jedynie niewielkie szkody w budynku zakwaterowania i w obiekcie medycznym z powodu małego pożaru, który wybuchł w wyniku trafienia pociskiem drogi prowadzącej do bazy.’

W bazie stacjonuje obecnie około 100 żołnierzy Australijskich Sił Obronnych, która znajduje się około 25 km na południe od Dubaju.

Na pytanie, czy trafienie oznacza, że Australia jest teraz w stanie wojny, Albanese stanowczo odpowiedział „nie” i odmówił szczegółowego omówienia.

’Nie muszę się rozpisywać. Nie ma potrzeby. To, czego potrzebujemy, to właściwe oceny i oświadczenia. I to zrobiliśmy.’

’Poinformowaliśmy wszystkich o szczegółach tak szybko, jak to tylko możliwe. To zdarzyło się zaledwie godziny temu.’

Albanese powiedział, że jego rząd zdaje sobie sprawę, że siły irańskie dokonują „losowych ataków na całym obszarze Zatoki”.

Ale powstrzymał się od potwierdzenia, czy Australia została celowo zaatakowana.

’Nie mamy irańskiej wiedzy wywiadowczej,’ powiedział dziennikarzom.

Baza została wcześniej zaatakowana przez atak dronami 3 marca, zastępca premiera Richard Marles potwierdził ten atak wtedy.

’Mamy ponad 100 służących personelu na Bliskim Wschodzie w różnych krajach, ale większość z nich jest w ZEA, a ta baza jest dla nas bardzo ważna,’ powiedział.

Nie zgłoszono żadnych obrażeń.

To dzieje się po tym, jak Donald Trump ostro skrytykował Australię po odrzuceniu przez sojuszników Ameryki prośby o pomoc na Cieśninie Ormuz.

’Żadnych, o którejkolwiek prosiła, nie potrzebujemy ani nie pragniemy krajów NATO – NIGDY TAK NIE BYŁO,’ napisał prezydent USA na Truth Social we wtorek.

’Podobnie Japonii, Australii czy Korei Południowej.’

’Rzecz jasna, jako prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, niewątpliwie Najpotężniejszego Kraju na Świecie, NIE POTRZEBUJEMY POMOCY NIKOGO.’

W poniedziałek minister transportu Catherine King powiedziała, że Australia nie otrzymała żądania od USA o wysłanie okrętu wojennego na Cieśninę i nie wyśle go, jeśli będziemy proszeni.

’Byliśmy bardzo jasni co do tego, jaki jest nasz wkład w odpowiedzi na prośby, a dotychczas polega na [Zjednoczonym Emiratach Arabskich], dostarczając oczywiście samoloty w celu wsparcia obrony, zwłaszcza ze względu na liczbę Australijczyków w tym regionie,’ powiedziała.

’Ale nie będziemy wysyłać okrętu na Cieśninę Ormuz. Wiemy, jak niesłychanie ważne to jest. To nie jest coś, o co proszono nas czy co będziemy przyczyniać się.’

Tymczasem odbędzie się nadzwyczajne spotkanie Rady Gabinetowej w celu rozwiązania problemów z niedoborami paliwa i wzrostem cen spowodowanym wojną na Bliskim Wschodzie.

Albanese powiedział, że zwoła spotkanie z liderami stanowymi i terytorialnymi w czwartek na Tasmanii w związku z obawami dotyczącymi wysokich kosztów paliwa i regionalnych braków.

Minister energii Chris Bowen powiedział, że Australia nie zwiększy swoich zapasów paliwa.

’Gdybyśmy mieli 90 dni zapasu w Australii, kosztowałoby to miliardy dolarów przez najbliższe cztery lata, miliardy i miliardy na zbudowanie takiej magazynu,’ powiedział.