Pep Guardiola został sprowadzony do Manchesteru City, aby doprowadzić ich do zwycięstwa w Lidze Mistrzów, ale tylko jedno triumf w ciągu dekady pokazuje, że nawet najlepszy menedżer swojego pokolenia nie może zagwarantować trwałego sukcesu w najważniejszym europejskim klubowym turnieju.
Po tym, jak City zostało wyeliminowane z Ligi Mistrzów przez Real Madryt po raz czwarty w ciągu pięciu lat po ponurym porażającym dwumeczu 5-1, kolejna europejska kampania zakończyła się niepowodzeniem dla Guardioli.
Dlaczego więc 55-latek miał takie trudności z zamianą okresów dominacji krajowej na sukcesy na kontynentalnym etapie, czy może po prostu oceniamy go zbyt surowo?
Druzgocące pozornie mistrzostwo Barcelony
Katalończyk zawsze miał szczególną relację z 'pucharem z dużymi uszami’ sięgającą czasów gry w Barcelonie, gdzie jako filigranowy pomocnik pod przewodnictwem Joana Cruyffa był częścią zespołu, który w 1992 roku zdobył trofeum po raz pierwszy w historii klubu.
Oryginalny 'Dream Team’ zdołał zdobyć tytuł mistrza Europy tylko w jednej okazji. Ale po powrocie do zarządzania swoim klubem rodzinym w 2008 roku, Guardiola natychmiast doprowadził ich do zwycięstwa w Lidze Mistrzów w swoim debiutanckim sezonie jako szkoleniowiec, zanim powtórzył ten wyczyn w 2011 roku.
W rzeczywistości, gdyby nie rewelacyjny zespół Inter Mediolanu pod wodzą Jose Mourinho zdobywający potrójną koronę w sezonie 2009-2010, genialna drużyna Barcy z Lioneliem Messim, Xavim Hernandezem, Andresem Iniestą i innymi na pewno stałaby się pierwszą w nowożytnej erze Ligi Mistrzów drużyną zdobywającą trofeum po raz drugi.
I mimo to wczesna dominacja Pepsa wydaje się teraz daleka.
Dekada bólu, ponieważ Pep nie gwarantuje Ligi Mistrzów
Nikt nie uwierzyłby ci, gdy Guardiola powrócił do zarządzania w 2013 roku po swoim urlopie, mającym miejsce rok wcześniej zanim opuścił Camp Nou, że minie kolejna dekada, nim ponownie sięgnie po Puchar Europy.
Ale tak właśnie było, najpierw w Bayernie Monachium, gdzie mimo zdobycia trzech kolejnych Bundeslig, Guardiola – który został sprowadzony do Bawarii, aby poprowadzić ówczesnych mistrzów Europy Juppa Heynckesa na wyższy poziom – zakończył trzyletnią kadencję w klubie bez zdobycia trofeum po porażkach półfinałowych z hiszpańskimi rywalami.
Nie dostarczając szóstego tytułu europejskiego Bayernowi, pobyt Guardioli w Monachium ostatecznie został uznany za porażkę – ale nie obchodziło to City, które postanowiło sprowadzić Katalończyka na Etihad w celu również zdobycia trofeum.
Inne tytuły krajowe nastąpiły, i to w dużej ilości, ale nie Ten Wielki, ponieważ City ciągle plątało się na kontynencie.
Porażkę przynieśli takie kluby jak Monaco [1/8 finału], a także Liverpool, Tottenham Hotspur – w uciążliwych okolicznościach po tym, jak zwycięskie trafienie Raheema Sterlinga w doliczonym czasie zostało uznane za spalone w 2019 roku – i Lyon [ćwierćfinały], które zakończyły ich marzenie o Europie w pierwszych czterech latach jego kadencji.
Po dotarciu do swojego pierwszego finału od dekady, Guardiola przesadził z zastąpieniem kluczowych pomocników defensywnych Rodriego i Fernandinho w nietypowej porażce 1:0 z Chelsea.
Delikatne granice i szczęście losowania
Gdy Pep wreszcie zdołał sięgnąć po trofeum po raz trzeci jako trener w 2023 roku, podczas gdy City zdobyło Potrójną Koronę, wielu myślało, że to przełomowe zwycięstwo będzie sprężyną do dalszego sukcesu w następnych latach.
Zamiast tego, City znalazło się naprzeciw nie do ruszenia siły, jaką jest Real Madryt, z 15-krotnymi mistrzami, jedynym zespołem, który ich pokonał w fazie pucharowej turnieju od porażki w finale z Chelsea pięć lat temu.
Niektóre z tych porażek były wręcz miażdżące, jak w sezonie 2021-22, gdy City wydawało się, że ma już stopę w finale, tylko po to, aby Karim Benzema na sam koniec przewrócił sytuację na głowę na Bernabeu.
Było więcej bólu dwa lata później, kiedy Los Blancos pokonali ich po rzutach karnych 4:3 w fantastycznym meczu ćwierćfinałowym na Etihad, zanim stary rywal Pepsa znów się z nimi zmierzył w ubiegłym sezonie, eliminując rannych City 6:3 łącznie w fazie play-off.
Szklanka w połowie pełna czy pusta?
Wtorkowe starcie z Realem było 191. meczem Guardioli w Lidze Mistrzów jako trenera, z czego 117 były zwycięstwami, przy czym tylko Carlo Ancelotti przewyższa te liczby.
W rzeczywistości, weteran włoski, który podobnie jak Guardiola także zdobył Puchar Europy jako zawodnik, jest jedynym menedżerem, który wygrał trofeum więcej niż on.
Guardiola jest związany z City przynajmniej na kolejny rok, sugerując po ostatniej porażce z Madrytem, że zamierza wrócić w przyszłym sezonie, by ponownie spróbować swoich sił w rozgrywkach i możliwej czwartej Lidze Mistrzów, która zbliżyłaby go do dołączenia do 'Carletto’ na szczycie z pięcioma tytułami.
W tym samym czasie jednak rekord tylko jednego tytułu Ligi Mistrzów z dwóch finałowych występów będąc przy sterach najlepszej drużyny w Niemczech i Anglii w ciągu ostatnich 15 lat – Jurgen Klopp był w czterech finałach z Borussią Dortmund i Liverpoolem w tym samym okresie – naprawdę jest dobrym rezultatem dla menedżera o talentach Pepsa?







