Rodzina oskarżonego terrorysty z Bondi, Naveeda Akrama, jest zagrożona śmiercią i ich nazwiska powinny być utajnione przed publicznością – powiedział sąd.
24-letni napastnik wnosi o nakaz sądowy zakazujący publikowania nazwiska jego matki, brata i siostry, którzy twierdzą, że odkąd Akram został aresztowany, otrzymali groźby śmierci.
10-letnia dziewczynka była jedną z 15 osób zabitych, gdy Akram i jego ojciec, 50-letni Sajid Akram, otworzyli ogień podczas świętowania Chanuki na plaży Bondi 14 grudnia.
We wtorek obrońca Akrama, Richard Wilson SC, przyznał, że jego klient został oskarżony o największy atak terrorystyczny w historii Australii.
’Niedościgły żal, publiczna oburza i publiczna złość wobec tego, co rzekomo zrobił on i jego ojciec, są bezprecedensowe, nadzwyczajne i absolutnie zrozumiałe’ – powiedział na przesłuchaniu przed lokalnym sądem Downing Centre w Sydney.
’Jednak nie ma sugestii, że matka, brat lub siostra mieli z tym cokolwiek wspólnego.’
Złośliwi, zdezorientowani jednostki chcące zemsty mogłyby zaatakować matkę i rodzeństwo Akrama, powiedział pan Wilson.
Niektóre osoby już to zrobiły, dodał.
Rodzina oskarżonego terrorysty z Bondi, Naveeda Akrama, jest zagrożona śmiercią i ich nazwiska powinny być utajnione przed publicznością (na rysunku)
We wtorek obrońca Akrama, Richard Wilson SC (na zdjęciu), przyznał, że jego klient został oskarżony o największy atak terrorystyczny w historii Australii
Rodzina otrzymała groźby śmierci i była zastraszana przez grupy mężczyzn pojawiających się w ich domu na zachodnim Sydney późną nocą, powiedział pan Wilson sądowi.
’Czy jeszcze żyjesz?’ – zapytał nieznany mężczyzna matki Akrama przez telefon.
’Zabijemy cię’ – powiedział inny mężczyzna bratu Akrama na WhatsApp.
Sąd został poinformowany, że ich dom był dewastowany, na ich podwórku rzucono kotlety wieprzowe, a ludzie przejeżdżali samochodami dostawczymi krzycząc obelgi i groźby śmierci.
Prawo jazdy Akrama zostało szeroko rozpowszechnione online kilka minut po ataku 14 grudnia.
Nakaz ochrony był konieczny, ponieważ istniało katastrofalne ryzyko, że jeden z członków rodziny Akrama może zostać zabity, powiedział pan Wilson.
Było też ryzyko szkód psychicznych, z powodu życia rodziny w stanie strachu, dodał.
Chociaż szczegóły rodziny zostały już opublikowane, nakaz zakazu mógłby mieć łagodzący wpływ na przyszłe groźby – argumentował pan Wilson.
Akram (na zdjęciu) bez słowa obserwował przesłuchanie przez łącze audiowizualne z więzienia supermax w Goulburn, często skłaniając głowę
Kilka mediów sprzeciwiło się wnioskowi o zakaz, argumentując, że transparentne doniesienia mogą mieć terapeutyczne oddziaływanie na społeczność.
Było to szczególnie ważne ze względu na wrogość i surowe emocje odczuwane po masakrze, powiedział adwokat tych mediów.
’Społeczeństwo potrzebuje pewności, że rzekomy terrorysta, który dokonał najgorszego aktu terrorystycznego w historii Australii, zostanie postawiony przed wymiarem sprawiedliwości’ – powiedział w sądzie Matthew Lewis SC.
Uchylał on nakaz zakazu jako bezcelowy, ponieważ nazwiska i adres rodziny zostały już szeroko opublikowane na terenie kraju i za granicą. Atakował także zeznania matki i brata Akrama jako spekulacje.
Dodał, że nie ma dowodów ekspertów potwierdzających prawdopodobieństwo i bliskość jakiegokolwiek zagrożenia wobec rodziny 24-latka.
Jednakże adwokat reprezentujący News Corp, gazety Nine, Guardiana i ABC uznawał sytuację krewnych Akrama.
’Sąd mógłby okazać współczucie matce i rodzeństwu Akrama, stwierdzając, że są trzy kolejne osoby dotknięte atakiem w Bondi,’ powiedział pan Lewis.
Akram nie został jeszcze zobowiązany do udzielenia odpowiedzi na dziesiątki zarzutów, w tym przestępstw terrorystycznych i wielokrotnych morderstw.
Jego ojciec został zabity przez policję podczas rzekomego ataku terrorystycznego, który był najkrwawszym masowym strzelaniną Australii od masakry Port Arthur w 1996 roku.
W bagażniku ich samochodu znaleziono skrzynkę-podobną bombę, a w pojeździe znajdowały się również dwa ręcznie malowane flagi ISIS.
Oczekuje się, że sędzia podejmie decyzję w sprawie zakazu publikacji 2 kwietnia.







