Strona główna Aktualności Zwierzęce, Sadystyczne: Albanski komunistyczny stan zabijania uciekinierów wciąż głównie bezkarny

Zwierzęce, Sadystyczne: Albanski komunistyczny stan zabijania uciekinierów wciąż głównie bezkarny

11
0

Kilka kilometrów od cmentarza Shen Kolli, na plaży Velipoja w Szkodrze, dwaj bracia, Gjeke i Vate Beqi, postanowili popłynąć do Czarnogóry 18 maja 1990 roku, zmierzając na wyspę Ada u ujścia rzeki Buna.

Mówca nowy prezydent komunistyczny Ramiz Alia 7 maja tego roku ogłosił, że przekraczanie granicy nie będzie już uważane za „zdradę stanu” i nie będzie karalne śmiercią, co ich zainspirowało. Tysiące innych również próbowało ucieczki w obawie przed nadchodzącym upadkiem reżimu.

Jednak po tym, jak bracia zostali zauważeni w ciemnościach przez reflektory strażnika granicznego, zostali trafieni serią ognia automatycznego. Gjeke Beqi, jeden z braci, wspomina historię tej nocy, gdy został poważnie ranny od kuli przebijającej szczękę, podczas gdy jego brat zginął.

„The commander was a cruel, sadistic man, he killed us for nothing,” powiedział.

„Strzelał zaraz po zbliżeniu się do nas łodzią. Byłem ranny. Zatonąłem w wodzie. Mój brat wyciągnął mnie. Mój brat im powiedział: 'Jesteśmy tutaj miejscowi’ i próbował z nimi rozmawiać. 'Trzymajcie go, trzymajcie go’ – kazali mu, żeby się nie utopił, bo 'zabijemy was jak tylko dotrzecie do brzegu’. I naprawdę zabił mojego brata na brzegu,” dodał Gjeke Beqi.

Ich matka, obecnie 92-letnia, która mieszka kilka kilometrów od miejsca, gdzie zostali postrzeleni jej synowie, wciąż czeka na sprawiedliwość za zabójstwo swojego syna, który miał wtedy zaledwie 25 lat. Jako wierząca chrześcijanka, twierdzi również, że sprawiedliwość pozostawiła Bogu.

„Nie powinien go zabić … nie powinien go zabić, bo 7 maja Ramiz Alia powiedział, że granica jest otwarta” – powiedziała.

Osoba, która zastrzeliła jej syna, to Bino Binaj, dowódca posterunku granicznego Velipoja.

W połowie lat 90. Gjeke Beqi rozpoczął batalię sądową. Był to jeden z nielicznych przypadków, w których sądy albańskie wydały wyrok za zbrodnie reżimu totalitarnego trwającego niemal pół wieku.

„Kiedy wyszedłem z więzienia, byłem zraniony i być może pomyślałem nawet o zemście. Ale mój ojciec powiedział 'nie’. Państwo cię zabiło, idź drogą prawną. Więc doprowadziłem go [Binaj] przed sąd zgodnie z przepisami” – mówi.

W procesie przed Sądem Rejonowym w Szkodrze, sędzia Admir Thanxa skazał Binaja na dożywocie za zbrodnie przeciwko ludzkości.

Sąd Okręgowy w Tiranie utrzymał wyrok pierwszej instancji, odrzucając apelację złożoną przez prawników Binaja.

Binaj, próbując uniknąć sprawiedliwości, w międzyczasie zmienił swoje nazwisko w rejestrze cywilnym.

Nakaz wykonania wyroku, wydany w 2009 roku przez Prokuraturę Okręgową w Szkodrze, określił, że Binaj to ta sama osoba co Besnik Ali Zykaj. Jednak nakaz nie został nigdy zrealizowany; Zykaj (alias Binaj) uciekł z kraju.

Poszukiwany międzynarodowo pod nowym nazwiskiem, został aresztowany w 2012 roku we Florencji we Włoszech. Jednak Albania nie zdołała go ekstradować.

W jaki sposób władze włoskie zostały przekonane przez instytucje albańskie, że Zykaj/Binaj powinien zostać wysłany do Albanii w celu odbycia kary, pozostaje niejasne. Ani Prokuratura Szkodra, ani Ministerstwo Sprawiedliwości nigdy nie udostępniły pełnej dokumentacji.

Policja albańska twierdzi, że Zykaj/Binaj jest nadal poszukiwany międzynarodowo.

Beqi obwinia państwo albańskie za tę porażkę. „Państwo miało szansę go znaleźć, ale samo mu pomogło nie zostać ekstradowanym,” powiedział.

Afrim Krasniqi, dyrektor Instytutu Studiów Politycznych, twierdzi, że po upadku reżimu komunistycznego nie podjęto prób ukarania osób popełniających takie zbrodnie.

„Gdy próbowaliśmy rozpocząć procesy śledcze, było to niezwykle późno i osoby te nie przebywały już w Albanii, a dokumentacja wspierająca śledztwa sądowe nie istniała” – powiedział Krasniqi.

Łączy wzrost liczby zabójstw w 1990 roku z faktem, że obietnice komunistycznego lidera Ramiza Alii nigdy nie zostały zrealizowane przez strażników granicznych.

Co więcej, pomimo jego publicznych obietnic, Alia pozornie zachęcał do takich zabójstw, co potwierdzają zapisy z posiedzenia Biura Politycznego 4 grudnia 1990 r., gdzie Alia usprawiedliwiał strzelanie do tych, którzy próbowali uciec przed strażnikami granicznymi.

Jako prezydent Albanii przez kilka miesięcy po formalnym upadku reżimu komunistycznego, wykorzystał ten czas, aby przyznać wysokie odznaczenia prezydenckie wszystkim oficerom odpowiedzialnym za zabójstwa na granicy, w tym Binajowi, zabójcy Vate Beqi.

Według Afrima Krasniqiego, „była to wiadomość dla sił ochrony granicy, że mają wysoki poziom ochrony ze strony prezydenta, parlamentu i najwyższych struktur politycznych kraju”.