Jako firma rodzinna, Parlour Farm Kitchens z dumą ogłaszała swoją zdolność do dostarczania rzemiosła, jakości i zrównoważonego rozwoju. Operując z eleganckiego salonu wystawowego i warsztatu na obrzeżach miasteczka Gloucestershire Cirencester, jej kampania marketingowa była wymierzona głównie do zamożnych ludzi z okolic Cotswolds oraz do bogatych klientów z całego kraju.
„Jesteśmy tak dedykowani, że jeśli możesz sobie coś wyobrazić, my to zbudujemy, a jeśli nie, nasi projektanci będą ci towarzyszyć przez cały proces” – głosiła ich strona internetowa.
Jednak teraz Parlour Farm Kitchens zbankrutował, pozostawiając długi przekraczające 2 miliony funtów.
Okazało się jednak, że nawet podczas gdy klienci czekali na swoje specjalne instalacje, szef Dino Mussell i jego wspólni dyrektorzy – w tym jego matka Tina Rowley-Mussell – już zakładali nową firmę o prawie identycznej nazwie, Parlour Farm Kitchens & Cabinet Makers Ltd.
Jedna z wściekłych klientek, o imieniu Lucinda, opowiedziała dziennikowi „The Mail on Sunday”, że pan Mussell – były właściciel pubu Wild Duck w Ewern, ulubionej knajpy księcia Harry’ego – emanował taką urodą, że mógł sprzedać lód na Arktyce.
Jej wymarzona kuchnia – z ręcznie malowanymi ramami drzwi i wyspą z barkiem – kosztowała ją 50 000 funtów. W tym 25 000 funtów na jednostki, reszta poszła na ekskluzywne blaty i urządzenia, w tym pożądaną kuchenkę Lacanche, ręcznie robione narzędzie zawodowe dla szefów kuchni takich jak Raymond Blanc i Jean Christophe Novelli.
Zgodziła się płacić zaliczkami z góry – ale w miarę zbliżania się dnia instalacji, zaczęły się wymówki. W końcu pojechała do Cirencester i odkryła, że firma jest zamknięta. Złożyła wniosek o dobrowolne zakończenie działalności dwa miesiące temu.
Lucinda, matka trójki dzieci, powiedziała, że gdy w końcu skontaktowała się z panem Musselem, nie było żadnych przeprosin.
„Powiedział mi, że spodziewa się, że straci więcej niż ktokolwiek inny i powinienem porozmawiać z administratorami” – powiedziała. „Jego postawa była jasna – to było bardziej „ubogi ja””.
Udało jej się odzyskać pieniądze, ponieważ zapłaciła firmie kartą kredytową. Inni nie mieli tyle szczęścia.
Jedna bizneswoman powiedziała, że ona i jej mąż zainwestowali prawie 60 000 funtów w nową kuchnię i pralnię zeszłego lata.
„Oszczędzaliśmy przez wiele lat na ten projekt. Straciliśmy ogromne pieniądze. Finansowo jesteśmy zrujnowani. I nie, nie przeprosił” – powiedziała.
Inna emerytka straciła 20 000 funtów po tym, gdy poprosiła firmę o odświeżenie kuchni. Powiedziała, że pan Mussell chciał „wydoić z niej więcej i więcej”, dodając: „Powiedział mi, że większość klientów wydaje od 80 000 do 90 000 funtów”.
Czwarta kobieta, która wydała ponad 30 000 funtów, zamieściła w sieci: „Dowiedziałam się od syndyka upadłościowego, że jestem mało prawdopodobne, by otrzymać nawet jeden pens. Jestem zrujnowana”.
Byli pracownicy Parlour Farm Kitchens twierdzą, że byli zmuszani do sprzedaży aż do listopada. Teraz zdają sobie sprawę, że firma miała trudności i nowa nazwa spółki została już zarejestrowana.
Jeden z wierzycieli powiedział o dyrektorach: „Prowadzą bardzo wykwintny styl życia, ale to oczywiście nie ucierpiało, gdy my walczymy o nasze pieniądze. Długuję mu kilka tysięcy funtów. Wiem, że on [pan Mussell] narzeka, jakoby sam stracił dużo pieniędzy, ale przez lata zdążył dobrze zarobić”.
Kiedy „The Mail on Sunday” udało się do domu pana Mussella wartego 750 000 funtów w wiosce tuż za Malmesbury, w hrabstwie Wiltshire, dwa kamienne lwy – podobne do tych, które kiedyś stały przed salą wystawową firmy – ozdabiały bramę elektryczną. Były tam pasące się konie, stajnie z ponad pół tuzina boksów i zabłocona ciężarówka typu 4×4 z personalizowaną tablicą.
Pan Mussell – który w 2021 roku z dumą otrzymał Znak Towarowy Stowarzyszenia Producentów, który docenia doskonałych producentów mebli – odmówił komentarza.
Kilka mil dalej, w przekształconej stodołach wartych milion funtów, Porsche matki pana Mussella z jej personalizowaną tablicą rejestracyjną było zaparkowane przed szklanymi podwójnymi drzwiami. Powiedziała: „Jest wiele informacji tam, które są zgodne z prawdą, ale jest też wiele informacji, które nie są”.
[Context: Parlour Farm Kitchens, firma zajmująca się produkcją mebli kuchennych, ogłosiła upadłość i pozostawiła wielu klientów z długami w łącznej kwocie ponad 2 milionów funtów. Boss firmy, Dino Mussell, oraz inni dyrektorzy, w tym jego matka Tina Rowley-Mussell, zakładali już nową spółkę z prawie identyczną nazwą. Klienci, którzy wpłacili zaliczki na zamówione kuchnie, czuli się oszukani, a wielu z nich straciło swoje pieniądze.]
[Fact Check: Link do oryginalnego artykułu „Kitchen firm boss strikes it rich while clients left £2m out of pocket”]







