Strona główna Aktualności Ujawnione: „Jeźdźcy ajatollaha”, którzy przejechali przez Manchester.

Ujawnione: „Jeźdźcy ajatollaha”, którzy przejechali przez Manchester.

21
0

Wczesnego tego miesiąca w centrum Manchesteru nagle pojawiło się dwóch groźnie wyglądających mężczyzn na koniach, co skłoniło przechodniów do zdziwionego kontemplowania. Ubierani w furażerki i na początku wyglądający na mundurowych, jeźdźcy wydawali się materializować znikąd, powiedział jeden świadek, jak 'członkowie jakiejś dziwnej milicji’.

CZYNNIK KONTEKSTOWY (Protesty w Manchesterze zbliżały się do konfrontacji między zwolennikami a przeciwnikami reżimu irańskiego)

W pewnym momencie lekceważyli polecenia policji i zamiast tego dumnie kłusowali po ulicach miasta 'jak na patrolu’. Przed Manchester Islamic Centre przy Sidney Street, tamtej nocy 4 marca, żałobnicy odbywali zapalniczki, aby uczcić irańskiego Najwyższego Przywódcę, Ajatollaha Ali Chameneiego, zabitego w atakach USA-Izraela w Teheranie.

Taka prowokacja ryzykowała kontrrewoltę ze strony protestujących przeciwko reżimowi, co się sprawdziło. Do godziny 21 sytuacja zaczęła się zagęszczać. Wkrótce setki stanęły naprzeciwko siebie na ziemi niczyjej zabezpieczonej przez linie policji. I to w takiej atmosferze wzrastającej naprężenia przybyła dwuosobowa kawaleria.

Faktyczni policjanci na miejscu, dziesiątki z nich, poruszali się tylko pieszo, co tylko podkreśliło surrealistyczną naturę widowiska. Pozostawiając bez wątpienia swoją lojalność, brodaci jeźdźcy solidnie osadzili się po stronie zwolenników Ajatollaha, których było mniej.

'To oni bronili swoich i próbowali zastraszyć ludzi’ – twierdził świadek. 'Niektórzy ludzie przeciwnego rezimu pytali, kim są, ale nie chcieli im tego powiedzieć. Po prostu siedzieli na swoich koniach, patrząc zimno przed siebie, nie mówiąc nic.’

Dziennik Daily Mail może ujawnić, że jeden z jeźdźców to 35-letni wykładowca inżynierii, który powiedział nam, że nie popiera Ajatollaha, ale po prostu działał jako rozjemca tej nocy. Właściciel obu koni, Khybera i Lionhearta, gospodarował nimi 20 mil od centrum miasta.

Opisując się jako brytyjski Pakistańczyk muzułmańskiego pochodzenia, powiedział, że wiedział o zbiórce, ponieważ niektórzy jego znajomi wzięli w niej udział.

'Dla mnie [zbiórka] była również smutnym wydarzeniem i zajrzałem, aby oddać hołd’ – powiedział.

'Nie wiedziałem, że trwa protest. Ponieważ sytuacja stawała się agresywna, pomyśleliśmy, że jeśli trzymalibyśmy konie w pobliżu wejścia do zbiórki, odstraszyłoby to wszelkich rozrabiaków.’

CONTEXT (Dziennikarz wchodzi w interakcję ze świadkiem zdarzeń)

Mniej przekonująco twierdził, że przywiózł zwierzęta do miasta tylko dlatego, że chciał 'przygotować je do ruchu ulicznego, aby nie strachały się łatwo’.

Twierdził, że oskarżenia o szariackie patrole były błędne i zaprzeczał, jakoby ścigał protestujących przeciwko reżimowi. 'Wideo pokazuje, jak podchodzimy do nich, ale nie goniłem ich. Poszedłem do nich tylko, żeby powiedzieć, „To nie jest odpowiednie miejsce”.’

Pomimo próśb policji o aresztowanie jeźdźców lub przynajmniej zmuszenie ich do zsiadania z koni i odesłanie ich w drogę, pozwolili im kontynuować swoją działalność. To wkurzyło niektórych protestujących przeciwko reżimowi i doprowadziło do spięć. Jeden mężczyzna został podsłuchany podczas kłótni z policjantem: 'Powinni być aresztowani, właśnie gonili ludzi na koniach. Dlaczego nie zostali schwytani?’

Faktycznie, policja wykazała się pewnym sprytem. Oprócz kilku incydentów, udało im się zachować porządek między stronami, a noc zakończyła się spokojnie i bez aresztowań.

Jak więc doszło do tego dziwnego zdarzenia?

FACT CHECK (Informacje na temat organizatorów i dziwacznych okoliczności zdarzenia)

Zbiórkę promowała grupa nazywająca się Przyjaciele Manchester Islamic Centre, ale zorganizowała ją 'Wspołnota Muzułmańska’, według plakatów. Żałobnicy zapalili świece, machali nowoczesną flagą irańską, flagą palestyńską i trzymali w górze zdjęcia Ajatollaha.

Podobnie jak inne uroczystości w całym kraju upamiętniające duchownego, który okrutnie rządził Iranem przez 37 lat, zbiórka wzbudziła zaniepokojenie. Nawet Manchester Islamic Centre nie poparł wydarzenia, jego liderzy wydawali się irytowani, że są z nim bezpośrednio związani i próbowali go odwołać lub przenieść.

'Powiedziano nam przez policję, że mieli prawo do zorganizowania tego wydarzenia’ – powiedział jeden z liderów.

Takie prawa oczywiście zostały odebrane ponad 30 000 protestującym zabitym w Iranie w styczniu, kiedy Ajatollah skorzystał z sił zbrojnych, aby stłumić opór. Podobnie jak ci, którzy wzięli udział w manchesterskiej zbiórce i podobnych wydarzeniach na terenie Wielkiej Brytanii, wielu ofiar w Iranie było studentami.

W miarę narastających napięć przed ośrodkiem islamskim, pojawienie się jeźdźców zaskoczyło nie tylko policję i protestujących przeciwko reżimowi, ale także niektórych żałobników. Ali Hassan, 26 lat, powiedział: 'Nie mogłem uwierzyć, kiedy ci goście się pojawili.

CONTEXT (Artykuł zawiera fotografie zdarzenia)

'Tylko próbowali ochronić tych po naszej [pro-Ajatollah] stronie. Mieliśmy dużo wrogości. Policja starała się trzymać wszystkich oddzielnie, a ci dwaj starali się dołączyć do naszej strony.’

Co do tego, jak zwierzęta trafiły do samego centrum Manchesteru, jeździec śledzony przez Maila powiedział, że podwiózł je w przyczepie.

'Jeździliśmy wokół Wilmslow Road i zatrzymaliśmy się tam [na zbiórce], ponieważ byliśmy w drodze na St Peter’s Square, chcieliśmy zrobić kilka zdjęć’ – powiedział.

Fotograf, który pokrywał zbiórkę, powiedział, że mężczyźni wielokrotnie jeździli w górę i w dół tego samego odcinka Oxford Road, łączącego miasto z jego południowymi przedmieściami.

'Policjanci mieli z nimi interakcje’ – powiedział. 'Ale fakt, że musieli do nich patrzeć w górę, sprawił, że trochę stracili swoją naturalną władzę.’

Nagranie wideo pokazuje, jak niektórzy protestujący przeciwko reżimowi odchodzą od głównej grupy, krótko schodzą w dół Oxford Road, po czym skręcają w Grosvenor Street. Czy to z przypadku, czy z premedytacji, jeźdźcy konni podążają tą samą trasą, a wideo pokazuje ich kłusujących wzdłuż ścieżki rowerowej obok Centrum Sportowego Sugdena w kierunku sklepu komputerowego Mac and PC Computer około 200 metrów w dół ulicy.

To tutaj jeźdźcy zatrzymali się, gdy zostali przywitani okrzykami i krzykami. Na ten moment właściciel koni powiedział: 'Gdy tylko zdałem sobie sprawę, że boją się koni, zrobiłem zawracanie’.

Fotograf dodał: 'Nie powiedziałbym, że kogoś gonią, ale było to agresywne manewrowanie. Gdy widzisz konie poruszające się w szybkim tempie, wiesz, że coś się dzieje, ale bardziej chodziło o zastraszenie.

'W żadnym momencie nie spodziewałem się, że będą ich przejeżdżać. [Prawo stanowi, że może być to przestępstwo, jeśli zbliżenie jest groźne lub powoduje alarm.] Po prostu myślę, że policja nie wiedziała, co zrobić, bo to konie.’

W dodatku do tego dziwnego zdarzenia jest jeszcze niesamowite epilog. Kilka dni po zbiórce policja skontaktowała się z właścicielem koni, nie po to, aby zbadać co się stało, ale dlatego, że 'martwili się’ o jego dobrostan.

Dzisiaj jeździec jest zainteresowany zminimalizowaniem incydentu: 'Wyglądało to bardziej jak protest niż zbiórka. Więc zatrzymałem się, zobaczyłem kilka osób i przyjaciół, których znałem.

'Mam przyjaciół irańskich po obu stronach barykady, ale moi znajomi byli po stronie zwolenników reżimu.

'Jeśli chodzi o mnie, nie jestem zwolennikiem reżimu ani zwolennikiem wojny. Możesz mnie nazwać neutralnym.’

Być może. Ale nie każdy podzieliłby to zdanie.

– Dodatkowe informacje: Ian Leonard