Nowo upieczone żołnierki przeładowują magazynki. Byłe więźniarki zamienione w ukraińskie służące wojskowe maszerują po dziedzińcu więziennym podczas przejścia z więzienia do służby wojskowej w pobliżu linii frontu na Ukrainie, 13 stycznia 2026 r. (Nadia Karpova/Frontliner/Getty Images)
W maju minie sześć lat, odkąd założyłam mundur wojskowy i rozpoczęłam służbę w tym samym oddziale piechoty morskiej – najpierw jako sanitariuszka w plutonie rozpoznawczym, a teraz jako operator drona uderzeniowego.
Przez ten czas byłem świadkiem trzech różnych form wojny: zapomnianej wojny okopowej, wojny manewrowej na dużą skalę i wojny dronów. W ciągu tego czasu, po wielu operacjach bojowych i stratach, wiele się zmieniło we mnie.
Cieszy mnie, że w ciągu tych lat pełnowymiarowej wojny nastąpił przeskok w stosunku do kobiet w armii. Wiele moich sióstr broni, obecnie weteranek, walczyłych o przydział do jednostek bojowych i bezpośredni udział w operacjach bojowych – w tym jako żołnierki piechoty i oddziały szturmowe – awansowały na stanowiska dowódcze i starsze rangi, a niektóre dowodzą pierwszymi w pełni kobiecymi jednostkami dronów.
[Context: Speaking about the changing role of women in the military in Ukraine.]
Kobieta w mundurze wojskowym jest potężnym symbolem – ale nie każdy jest gotów patrzeć na nas jako na podmioty, szczególnie w wojsku, gdzie podmiotowość wszystkich, którzy złożyli przysięgę, jest już osłabiona.






